Powtórka sprzed roku. Danił Miedwiediew znów w finale

Podobnie jak przed rokiem, Danił Miedwiediew zmierzył się ze Stefanosem Tsitsipasem w półfinale Australian Open. Znów lepszy okazał się Rosjanin, który zwyciężył w czterech setach i będzie rywalem Rafaela Nadala w niedzielnym finale.

Marcin Motyka
Marcin Motyka
Danił Miedwiediew PAP/EPA / DEAN LEWINS / Na zdjęciu: Danił Miedwiediew
Do zeszłorocznego półfinału Australian Open z Daniłem Miedwiediewem Stefanos Tsitsipas przystępował po pięciosetowej batalii z Rafaelem Nadalem. W tym roku znów zmierzyli się w 1/2 finału, ale sytuacja się odwróciła, bo to Rosjanin miał za sobą wyniszczające starcie w ćwierćfinale Felixem Augerem-Aliassime'em. Ale powtórzyło się rozstrzygnięcie, bo ponownie lepszy okazał się tenisista z Moskwy, który wygrał 7:6(5), 4:6, 6:4, 6:1.

Na początku meczu obaj koncentrowali się na utrzymywaniu własnych serwisów. W pierwszej partii Miedwiediew stracił tylko jeden punkt, gdy podawał. Tsitsipas miał trochę więcej problemów, musiał bronić trzech break pointów, ale on też nie został przełamany i losy partii rozstrzygnęły się w tie breaku. W decydującej rozgrywce Grek prowadził 4-1, lecz Rosjanin wykazał się skutecznym finiszem i wygrał 7-5.

Drugą odsłonę Tsitsipas rozpoczął od przełamania i wyszedł na prowadzenie 2:0. Tę przewagę roztrwonił, ale przy stanie 4:4 wywalczył kolejną szansę na breaka, przy której pomógł mu Miedwiediew, popełniając podwójny błąd serwisowy.

W trakcie drugiego seta i po jego zakończeniu Miedwiediew był sfrustrowany. Złościł się z powodu zachowania ojca swojego rywala, Apostolosa Tsitsipasa, który stosował tzw. "coaching". Rosjanin domagał się ostrzeżenia dla Greka i te żądania zostały spełnione.

Jeszcze pełen negatywnych emocji Miedwiediew w gemie otwarcia trzeciego seta musiał bronić się przed przełamaniem. Utrzymał jednak nerwy na wodzy, nie stracił serwisu i powoli zaczął przejmować inicjatywę na korcie.

W dziesiątym gemie trzeciej partii Rosjanin wywalczył trzy setbole. Pierwszego nie wykorzystał, ale przy kolejnej szansie skutecznie zaatakował i wygrał seta 6:4. Czwarta odsłona okazała się zaskakująco jednostronna. Moskwianin dominował, dwukrotnie przełamał rywala i mógł świętować awans do finału.

Mecz trwał dwie godziny i 30 minut. W tym czasie Miedwiediew zaserwował 13 asów, dwukrotnie został przełamany, wykorzystał cztery z 12 break pointów, posłał 39 zagrań kończących i popełnił 28 niewymuszonych błędów. Z kolei Tsitsipas zanotował pięć asów, 35 uderzeń wygrywających oraz 32 pomyłki własne.

Dla 25-letniego Miedwiediewa to czwarty w karierze awans do wielkoszlemowego finału. Wyrównał tym samym rekordowe dla rosyjskiego tenisa osiągnięcie Marata Safina. Dotychczas zdobył jeden tytuł (US Open 2021). W zeszłorocznym meczu o trofeum w Melbourne przegrał z Novakiem Djokoviciem. Teraz zmierzy się z Nadalem, z którym w głównym cyklu ma bilans 1-3.

ZOBACZ WIDEO: #dziejesiewsporcie: "Jest ogień!". Internauci oczarowani pokazem Kowalkiewicz

Australian Open, Melbourne (Australia)
Wielki Szlem, kort twardy, pula nagród 75 mln dolarów australijskich
piątek, 28 stycznia

półfinał gry pojedynczej:

Danił Miedwiediew (Rosja, 2) - Stefanos Tsitsipas (Grecja, 4) 7:6(5), 4:6, 6:4, 6:1

Program i wyniki turnieju mężczyzn

Marcin Gortat po raz pierwszy opowiada o pożegnaniu z tatą. "Kiedy ścisnął moją dłoń, prawie zgniótł mi kości". ZOBACZ PREMIEROWY ODCINEK PROGRAMU "ŻYCIE PO ŻYCIU"
Kto wygra finał?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×
Sport na ×