KokpitKibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Zimowe

Tokio 2020. Tak jak w Seulu w 1988 roku! Pięć setów walki o brąz i szalone zakończenie!

To historyczny moment dla argentyńskiej siatkówki. Męska reprezentacja tego kraju sięgnęła po brązowy medal na igrzyskach olimpijskich w Tokio. W meczu o trzecie miejsce zespół trenera Marcelo Mendeza pokonał Brazylię 3:2.

Krzysztof Sędzicki
Krzysztof Sędzicki
radość reprezentantów Argentyny PAP/EPA / FAZRY ISMAIL / Na zdjęciu: radość reprezentantów Argentyny
Canarinhos awans do najlepszej czwórki traktowali jako obowiązek. Wszak do turnieju olimpijskiego przystępowali jako obrońcy tytułu mistrzowskiego sprzed pięciu lat, wicemistrzowie świata i triumfatorzy tegorocznej Ligi Narodów. Argentyna z kolei w ostatnim czasie na świecie sukcesów nie odnosiła, ale samo wejście do grona najpierw ośmiu, a potem czterech najlepszych drużyn już dla tej drużyny było ogromnym osiągnieciem.

Albicelestes w historii dwukrotnie kwalifikowali się do półfinału igrzysk olimpijskich. Ostatni raz w 2000 roku w Sydney, a wcześniej w 1988 roku w Seulu. Wówczas drużyna z m.in. Danielem Castellanim i Hugo Conte w składzie pokonała po tie-breaku w meczu o brąz... Brazylię.

W spotkaniu o trzecie miejsce w Tokio obraz zmieniał się niemal co seta. W pierwszej partii niesamowite siły wstąpiły w Facundo Conte, a także argentyński blok. Po drugiej stronie siatki to tempo był w stanie wytrzymać tylko Lucas Saatkamp na środku. Dyspozycja Ricardo Lucarellego czy Wallace'a De Souzy pozostawiała sporo do życzenia. Efekt? Wygrana Argentyny 25:23.

ZOBACZ WIDEO: Paweł Fajdek z brązowym medalem IO w Tokio. Czy będzie zadowolony z tego osiągnięcia?

Ponieważ gra środkiem Brazylijczykom jednak wychodziła, trener Renan Dal Zotto postanowił na drugą partię wprowadzić Douglasa Souzę do pary z Lucasem. Tymczasem po drugiej stronie pomysł z graniem niemal wyłącznie na Conte przestał się sprawdzać. Argentyna zgubiła szalony rytm, który narzuciła na początku i przegrała 20:25.

W trzeciej partii niewiele się zmieniło, poza tym, że ekipa Marcelo Mendeza zaczęła uruchamiać środek, choć jeszcze nie za każdym razem udawało im się przebijać przez brazylijski coraz szczelniejszy blok. Lecz Conte dalej był jakby wyczerpany, a Limy czy Palaciosa w ataku prawie w ogóle nie było. Wicemistrzowie świata robili swoje i wygrali do 20.

Ale w Argentynę wstąpiły nowe siły. Lima, Palacios i Agustin Loser na środku się przebudzili. Najpierw poprzez kilka punktowych bloków na Wallace'ie i Lucarellim, a potem odblokowali się w ataku. I to w taki sposób, że rywale nie mogli się odnaleźć w Ariake Arenie, bo w czwartej partii ugrali zaledwie siedemnaście punktów. Losy brązowego medalu rozstrzygnęły się więc w tie-breaku.

Piąty set to prawdziwa górska kolejka emocji i zmian. Argentyńczycy uciekali już na 8:4, ale po zmianie stron przewagę stracili. Później znów uciekli na trzy punkty (12:9), ale seria Lucarellego na zagrywce sprawiła, że po chwili był remis 12:12. W końcówce decydujące punkty atakiem zdobyli Conte, a potem blokiem Loser.

Argentyna oszalała z radości. To największy sukces tamtejszej siatkówki w XXI wieku. Tymczasem Brazylia zostaje bez medalu, także po raz pierwszy od 21 lat.

Argentyna - Brazylia 3:2 (25:23, 20:25, 20:25, 25:17, 15:13)

Argentyna: De Cecco, Conte, Loser, Lima, Palacios, Sole, Danani (libero) oraz Sanchez, Poglajen, Ramos, Pereyra.

Brazylia: Bruno, Lucarelli, Lucas, Wallace, Leal, Mauricio, Thales (libero) oraz Douglas, Gil, Alan.

Czytaj również: Klęska mistrzów olimpijskich. "Do Tokio jechali jako wielki faworyt"

Czy wynik Argentyny to największa niespodzianka turnieju?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub SportoweFakty na Facebooku
Zgłoś błąd
WP SportoweFakty
Komentarze (7)
  • Raf1 Zgłoś komentarz
    Kozacki to był mecz! Naprawdę zajeb...sty. Nie wiadomo który lepszy. Czy o 3 miejsce, czy finał. Wielkie, wielkie brawa i niskie ukłony dla Argentyny i Francji.
    • Józef Czaszkiewicz Zgłoś komentarz
      Skomentuję cytatem z pani premier (dziś europoseł) Szydło Beaty: "Im się to po prostu należało" :) Brawo Argentyna! ps. halo,panowie! Można? Można !!!
      • atenaneta Zgłoś komentarz
        wychodzi na to że Brazylia popełniła ten sam błąd co my, zbytnia pewność siebie po LN
        • Ecola Zgłoś komentarz
          Gratulacje dla Argentyny. Grali piękną siatkówkę.
          • Grażyna Żaczek Zgłoś komentarz
            BRAWO ARGENTYNA !!
            • Wino1901 Zgłoś komentarz
              Brawo Argentyna. Cudowny wynik. Osobiście uważam, że mecz Brazylii przegrał Renan Dal Zotto, a kluczowy był 4 set. Dal Zotto wprowadził Leala, który grał źle, ale to jeszcze nie było
              Czytaj całość
              błędem. Tylko zamiast zdjąć Leala i z powrotem wpuścić Douglasa, Dal Zotto ściągnął Lucarellego, który trzymał Mu mecz i wprowadził Douglasa za Lucarellego. To był sromotny błąd, zwłaszcza że zmiana Leal-Douglas Mu chodziła. Taki błąd dyskwalifikuje trenera. Czy On się obawiał, że Leal się obrazi, bo Go za mało w meczu? Absolutny błąd.
              Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
              ×
              Sport na ×