Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

MotoGP: Valentino Rossi i Marc Marquez uniknęli kary. Sędziowie łaskawi dla motocyklistów

W kwalifikacjach MotoGP do Grand Prix San Marino doszło do sprzeczki pomiędzy Valentino Rossim a Marcem Marquezem. Sędziowie po przeanalizowaniu incydentu odstąpili od ukarania motocyklistów.
Łukasz Kuczera
Łukasz Kuczera
Valentino Rossi Materiały prasowe / Yamaha / Na zdjęciu: Valentino Rossi

W sobotę Valentino Rossi i Marc Marquez dopisali kolejny rozdział do długiej historii swoich konfliktów. Włoch i Hiszpan nawzajem przeszkadzali sobie podczas kwalifikacji MotoGP do Grand Prix San Marino na torze Misano, a sprawa trafiła do pokoju sędziowskiego (czytaj więcej o tym TUTAJ).

Marquez wyprzedził Rossiego na decydującym okrążeniu w Q2, po czym Włoch odpowiedział tym samym i był bliski wywrócenia rywala w jednym z zakrętów. Sędziowie zrezygnowali jednak z nakładania kar na motocyklistów. - Nie wiem, co on chciał osiągnąć - mówił na swoim briefingu Marquez o zachowaniu Rossiego.

Czytaj także: Kajetanowicz o krok od zwycięstwa w Rajdzie Turcji

Legenda MotoGP na łamach "Motorsportu" przedstawiła jednak swoją wersję wydarzeń. - Myślałem w tym momencie o Argentynie i wydarzeniach z 2018 roku, gdy bez ostrzeżenia znokautował mnie i posłał poza tor - zażartował początkowo Rossi, pytany o przyczyny swojej jazdy.

ZOBACZ WIDEO: Niezręczne pytanie o przyszłość Roberta Kubicy. Obok siedział sponsor


- Byłem na szybkim okrążeniu. Jechałem na 100 proc. Marquez wyprzedził mnie w szybkim zakręcie i zepsuł mój wynik. Po chwili jednak sam pojechał szeroko, więc starałem się być blisko i próbowałem go wyprzedzić. Efekt jest taki, że obaj zmarnowaliśmy swoje okrążenia - dodał już całkiem na poważnie 40-latek.

Marquez w rozmowach z dziennikarzami twierdził, że jadąc za Rossim widział jak ten wyjechał poza tor i był przekonany, że czas Włocha z jego okrążenia zostanie anulowany. Dlatego bez zawahania wyprzedził zawodnika Yamahy. - Nie wiedziałem, że opuściłem tor. Jechałem na limicie i myślałem, że zmieściłem się w granicach obiektu. To była moja ostatnia szansa na poprawę czasu. Dopiero potem zobaczyłem na powtórkach, że przekroczyłem limity toru - stwierdził Rossi.

Czytaj także: Nieudany początek przygody Alonso z rajdami 

Marquez ostatecznie zakończył kwalifikacje do Grand Prix San Marino na piątym miejscu. Rossi był siódmy.

Czy uważasz decyzję sędziów za słuszną?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Sporty Motorowe na Facebooku
Zgłoś błąd
WP SportoweFakty

Komentarze (1):

  • Stary Poznaniak Zgłoś komentarz
    Prawda jest taka że Marcez jest jeszcze malutkim mistrzem do Rossiego. Niestety wyjechał z toru ale jak widzi Rossiego dostaje małpiego rozumu. To małość niestety tego zawodnika, brak
    Czytaj całość
    klasy. Dla mnie jeden tytół który ma zawdzięcza tylko koalicji hiszpańskiej która pomogła mu w wygraniu. Jestem zdania że takie zachowanie gdyby nie grały dziś tak w sporcie pieniądze z trzydzieści lat temu zawodnicy hiszpańscy by zakończyli dyskwalifikacją. Nie mogę powiedzieć Marcez to bardzo zdolny chłopak czuje motocykl i na prawdę potrafi jeździć ale ma gorącą głowę i trochę brak klasy mistrza. Ale to moja opinia, trochę z żużla przeniesiona że starych mistrzów się szanuje.
    Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
    ×
    Sport na ×