Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

DTM: Aston Martin opuszcza niemiecką serię wyścigową. To szansa, ale też i kłopot dla Orlenu i Roberta Kubicy

Aston Martin wycofał się z DTM. To spory kłopot dla szefów niemieckiej serii wyścigowej, bo skurczyła się jej lista startowa. Równocześnie zwiększa to szanse na to, że kliencki zespół w DTM wystawi Orlen i tam startować będzie Robert Kubica.
Łukasz Kuczera
Łukasz Kuczera
Robert Kubica Materiały prasowe / BMW / Na zdjęciu: Robert Kubica

W piątek oficjalnie potwierdzono, że Aston Martin nie będzie rywalizować w DTM. Brytyjski producent wycofał się z niemieckiej serii wyścigowej po ledwie jednym sezonie. Za wystawianie do boju samochodów tej firmy odpowiedzialny był team R-Motorsport, który przeżywa spore problemy.

Wyjście Aston Martina z DTM sprawia, że na liście startowej w sezonie 2020 widnieć będzie tylko 14 samochodów. To za mało, bo szefowie niemieckiej serii uważają, że wymagane minimum to 18 kierowców na starcie każdego wyścigu.

Czytaj także: Przyrowski to talent na miarę Kubicy

Rozwiązaniem problemu może być prywatny zespół, jaki do boju wystawiłoby BMW. O takiej możliwości niedawno pisały niemieckie media. Za finansowanie teamu odpowiedzialny byłby Orlen, który tym samym umieściłby za kierownicą modelu M4 DTM Roberta Kubicę. Firma z Monachium nie chce jednak komentować tych plotek.  

ZOBACZ WIDEO F1. Czy w Formule 1 pojawią się nowi Polacy? "Mamy talenty. Wszystko zależy od finansów"

Kubica w grudniu ubiegłego roku brał udział w testach DTM dla młodych kierowców i pokazał się w nich z bardzo dobrej strony. Dlatego w świecie DTM panuje przekonanie, że 35-latek będzie się regularnie ścigać w tej serii w nadchodzącym sezonie. Otwarte pozostaje jedynie pytanie czy będzie to prywatny zespół BMW, czy może ekipa fabryczna. W tej drugiej Bawarczycy ciągle trzymają jedno wolne miejsce.

- Dokonaliśmy oceny naszego programu w sportach motorowych i doszliśmy do wniosku, że chcemy wyznaczyć sobie nowe priorytety na przyszłość. Zaangażowanie w DTM nie należało do nich. W późniejszym terminie ogłosimy, co planujemy robić w roku 2020 - powiedział Florian Kamelger, szef R-Motorsport, którego cytuje "Motorsport Magazin".

Według niemieckiego serwisu, R-Motorsport już w połowie ubiegłego roku nie był zadowolony ze współpracy z Aston Martinem i szukał nowego partnera technologicznego. W tym celu prowadził m.in. rozmowy z Audi, ale negocjacje ws. dostarczania silników zakończyły się fiaskiem.

Czytaj także: Hamilton ma nietypową propozycję dla Raikkonena

Wycofanie się R-Motorsport z rywalizacji w DTM powoduje, że na rynku dostępni będą tacy kierowcy jak Paul di Resta, Jake Dennis czy Daniel Juncadella. W przypadku, gdy stawka nie zostanie poszerzona już o żaden nowy zespół, to będziemy świadkami niezwykle zaciętej rywalizacji o jedno wolne miejsce w BMW. Nagle Kubica nie będzie bowiem jedynym pretendentem do kokpitu M4 DTM.

Kibice powinni teraz z niecierpliwością czekać na kolejne wieści z Monachium. Jeśli BMW postanowi przejąć wolne miejsce po R-Motorsport i Aston Martinie, stworzy prywatny zespół wzorem konkurenta z Audi. Jeśli nie, pozostanie mieć nadzieję, że Niemcy dotrzymają słowa i zakontraktują Kubicę, a tacy kierowcy jak di Resta czy Juncadella zostaną na lodzie. 

Czy BMW zakontraktuje Roberta Kubicę na sezon 2020?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Sporty Motorowe na Facebooku
Zgłoś błąd
WP SportoweFakty

Komentarze (1):

  • Ralf_S Zgłoś komentarz
    Hola, hola Panie Redaktorze. Kibicuję i trzymam kciuki za Roberta, ale BMW chyba nic nie obiecało... :( Fajnie by było już wiedzieć.
    Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
    ×
    Sport na ×