Żużel. GKM sam nie wie, kiedy pojedzie Tarasienko! "Słyszeliśmy dwie wersje"

Wadim Tarasienko otrzymał polski paszport, ale władze ZOOleszcz GKM-u nie są pewne, kiedy zawodnik będzie mógł startować w PGE Ekstralidze. Władze grudziądzkiego klubu słyszały w tej sprawie dwie sprzeczne wersje.

Jarosław Galewski
Jarosław Galewski
Wadim Tarasienko WP SportoweFakty / Michał Szmyd / Na zdjęciu: Wadim Tarasienko
- Wadim zostanie zgłoszony do licencji, ale na jedno pytanie nie znamy jeszcze odpowiedzi. Można powiedzieć, że słyszeliśmy dwie wersje. Jedna jest taka, że będzie mógł startować dopiero od majowego okienka transferowego, aczkolwiek w klubie uważamy, że powinien być traktowany jak każdy inny junior, który zdaje licencję. Wtedy dołączyłby do zespołu od razu. Nie znamy jednak precyzyjnej wykładni, bo o nią nie zabiegaliśmy, gdyż Wadim nie miał wcześniej polskiego obywatelstwa - mówi nam prezes Marcin Murawski.

Starania o polski paszport w przypadku Wadima Tarasienki trwały bardzo długo. Grudziądzanie nie ukrywają, że pozytywny finał tej sprawy nie byłby możliwy bez wsparcia dwóch osób. - Mocno w te działania zaangażowali się Zbigniew Leszczyński i minister Krzysztof Szczucki, którzy dzień w dzień kontrolowali sprawę i starali się, by wszystko zakończyło się pomyślnie. Dzięki wsparciu tych dwóch panów udało się to dość szybko doprowadzić do takiego finału - dodaje szef ZOOleszcz GKM-u.

Po dołączeniu Wadima Tarasienki grudziądzanie będą mieć w kadrze nadwyżkę dwóch seniorów. Jak zachowa się w tej sytuacji klub? - Na pewno spotkamy się niebawem ze sztabem szkoleniowym i przedyskutujemy, co z tym zrobić. Na ten moment nie ma wypracowanego rozwiązania. W przypadku takiej nadwyżki jakieś ruchy są jednak konieczne. Taka walka o skład nie wpłynęłaby dobrze na zespół - tłumaczy Murawski.

- Nie wiem, kiedy zapadną decyzję. To złożona kwestia. Nie chcemy tego specjalnie odkładać, ale musimy się także zabezpieczyć. Zawodników jest więcej, ale trzeba zobaczyć pierwsze treningi, by wiedzieć, jak się prezentują. Należy też pamiętać, że Nicki Pedersen jest po poważnej kontuzji. Przygotowania fizyczne idą u niego wprawdzie na pełnych obrotach, ale motocykl to zupełnie coś innego. Musimy zobaczyć, jak on się czuje - podsumowuje prezes i na zakończenie dodaje, że do tej pory żaden z seniorów GKM-u nie zwrócił się do niego z prośbą o transfer do innego klubu.

Zobacz także:
Rosjanin został Polakiem w czasie wojny
GKM musi oddać dwóch zawodników?!

ZOBACZ Darcy Ward mocno o Chrisie Holderze: od czasu mojego upadku, nie wrócił na swój poziom


Marcin Gortat po raz pierwszy opowiada o pożegnaniu z tatą. "Kiedy ścisnął moją dłoń, prawie zgniótł mi kości". ZOBACZ PREMIEROWY ODCINEK PROGRAMU "ŻYCIE PO ŻYCIU"
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×
Sport na ×