Wpadł przez metamfetaminę. Przez własną głupotę przedłużyli mu karę

Rasmus Broberg przynajmniej do wiosny 2026 roku nie wsiądzie na motocykl żużlowy. Szwed może mówić o dużym szczęściu, bo pomoc koledze z toru mogła go kosztować przedłużeniem zawieszenia o kolejnych 36 miesięcy!

Konrad Cinkowski
Konrad Cinkowski
Rasmus Broberg WP SportoweFakty / Michał Szmyd / Na zdjęciu: Rasmus Broberg
Rasmus Broberg nie należy do czołówki szwedzkiego żużla i tym samym do grona znanych zawodników z kraju Trzech Koron. W Polsce jego nazwisko fanom czarnego sportu nieco szerzej pojawiło się nie za sprawą wyników sportowych, a tych związanych z substancjami zakazanymi.

W październiku ubiegłego roku Broberg został zawieszony w związku z faktem, że w jego organizmie wykryto metamfetaminę. Zawodnik tłumaczył to faktem zażycia lekarstw, które polecili mu przyjaciele, a które miało pomóc mu w leczeniu ADHD.

- Podjąłem decyzję o zażyciu tabletek, ale bez uprzedniego pójścia do lekarza i to był błąd, który popełniłem. Nie miałem pojęcia, że zawiera on substancję zakazaną. Cholernie głupie było to, że tego nie sprawdziłem - mówił w rozmowie z serwisem mvt.se.

ZOBACZ WIDEO: Rewelacyjna końcówka sezonu, ale i konieczność zmiany klubu. Co czuje Jarosław Hampel?

Broberga zawieszono na trzy lata. Kara miała obowiązywać do 28 sierpnia 2025 roku. Szwed deklarował, że po tak długim czasie zrobi wszystko, by wrócić na tor, ale wiemy już, że z tym tematem będzie musiał się wstrzymać do sezonu 2026. Spowodowane to jest faktem, że zawieszenie zostało przedłużone o sześć miesięcy!

Zawodnik Piraterny Motala w trakcie zawieszenia nie mógł pełnić żadnych oficjalnych funkcji podczas zawodów żużlowych oraz hokeja na lodzie. Tymczasem 29-latek podjął się pracy w roli mechanika jednego z zawodników startujących w Allsvenskan League. I choć była to jednorazowa pomoc, to mogło mu za to grozić dodatkowe trzy lata zawieszenia!

- Patrząc z perspektywy czasu, mogę powiedzieć, że popełniłem błąd. Powinienem był sprawdzić, co mogę, a czego nie mogę zrobić. W ogóle nie wiedziałem, że coś takiego może mieć tak duży wpływ na karę. Nie pełniłem oficjalnej funkcji na zawodach, a po prostu pomogłem zawodnikowi w potrzebie. Byłem zszokowany, że coś takiego mogłoby doprowadzić do dalszego zawieszenia - powiedział w rozmowie z "Eskilstuna Kuriren".

Zawodnik nie ukrywa, że kiedy pojawiła się perspektywa kolejnych 36 miesięcy zawieszenia, to zdecydował się na pomoc prawnika. - Udało mi się zmniejszyć karę do sześciu miesięcy. Oni myślą jedno, ja drugie, ale zasady są zasadami - dodał.

Broberg nie zamierza na razie kończyć kariery. Po zakończeniu zawieszenia chce wrócić na tor i odjechać chociaż jedne zawody. To jest plan minimum, choć nie wyklucza dalszego kontynuowania przygody z czarnym sportem.

Czytaj także: Polski ośrodek już tylko krok od powrotu! Nieoczywisty kierunek Tomasza Gapińskiego?

Marcin Gortat po raz pierwszy opowiada o pożegnaniu z tatą. "Kiedy ścisnął moją dłoń, prawie zgniótł mi kości". ZOBACZ PREMIEROWY ODCINEK PROGRAMU "ŻYCIE PO ŻYCIU"
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×
Sport na ×