Totalna nowość w światowym żużlu. Kobiety powalczą o "Złote Trofeum"!

Działacze światowego żużla od wielu lat podkreślają, że ważnym aspektem ich obecnego działania jest rozwój kobiet w czarnym sporcie. Pierwsze efekty już widać, a uczestniczki chwalą sobie to, co robi FIM.

Konrad Cinkowski
Konrad Cinkowski
Celina Liebmann WP SportoweFakty / Michał Krupa / Na zdjęciu: Celina Liebmann
W ostatnich sezonach działacze FIM z własnej inicjatywy zorganizowali dwa zgrupowania dla chętnych zawodniczek, które na co dzień ścigają się w lewo lub też po prostu chciałyby spróbować swoich sił na motocyklu bez hamulców.

W 2022 roku FIM Women's Speedway Academy zawitało do niemieckiego Diedenbergen, a przed rokiem gospodarzem campu był Manchester. Światowa federacja wraca z wydarzeniem za naszą zachodnią granicę (Teterow) i wprowadza totalną nowość.

Od wielu miesięcy w środowisku mówiło się, że w sezonie 2024 może powstać oficjalna rywalizacja kobiet. Przebąkiwało się, że mogą to być zmagania o mistrzostwo świata. I poniekąd tak się właśnie stanie.

ZOBACZ WIDEO: Co z obowiązkowym wychowankiem? Szokujące słowa Piotra Barona

20 i 21 czerwca pod okiem trzykrotnego mistrza świata Jasona Crumpa oraz dyrektora wyścigowego FIM Phila Morrisa zawodniczki otrzymają okazję, aby zebrać kolejne cenne doświadczenie. Podsumowaniem dwudniowego zgrupowania będzie pierwsza w historii oficjalna rywalizacja - FIM Women's Speedway Gold Trophy.

O ile w samej Akademii Żużlowej Kobiet FIM będą mogły wziąć zawodniczki od 12. roku życia (klasa 250cc), tak do zawodów przystąpią tylko te, które skończyły szesnaście lat.

Organizatorzy czekają na zgłoszenia uczestniczek. Spodziewać się można udziału m.in. Celiny Liebmann. Atutem organizacji takiego wydarzenia w Niemczech jest fakt, że ten kraj w tej chwili może poszczycić się największą liczbą kobiet jeżdżących na żużlu. Można tu wymienić, chociażby Patricię Erhart, Ann-Kathrin Gerdes, Jenny Apfelbeck czy Hannah Grunwald.

Czytaj także: 1. Utalentowany nastolatek pod okiem Micka Holdera 2. Młody Czech miał kilka opcji. To dlatego wybrał Falubaz

Marcin Gortat po raz pierwszy opowiada o pożegnaniu z tatą. "Kiedy ścisnął moją dłoń, prawie zgniótł mi kości". ZOBACZ PREMIEROWY ODCINEK PROGRAMU "ŻYCIE PO ŻYCIU"
Czy uważasz za słuszne powołanie "Złotego Trofeum" dla kobiet?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×
Sport na ×