Żużel. Zadebiutował na nowym domowym torze. "Jeszcze sporo pracy przede mną"

Zdjęcie okładkowe artykułu: WP SportoweFakty / Michał Chęć /
WP SportoweFakty / Michał Chęć /
zdjęcie autora artykułu

W piątek Orlen Oil Motor Lublin zainaugurował sezon na domowym torze. Mistrzowie Polski pokonali ebut.pl Stal Gorzów 55:35. Wiktor Przyjemski ocenił swój debiut na lubelskim owalu.

Jednym z większych hitów transferowych zimowego okienka było przejście Wiktora Przyjemskiego do Orlen Oil Motoru Lublin. Wychowanek Abramczyk Polonii Bydgoszcz kuszony był przez niemal wszystkie kluby PGE Ekstraligi. Wybrał mistrzów Polski, którzy wcale nie dawali najlepszej finansowo oferty.

W piątek zadebiutował na swoim nowym domowym torze. Jak ocenia sam siebie? - Kurczę, nie było aż tak źle. Ważne, że bieg młodzieżowy wygrany. Jeszcze sporo pracy przede mną, więc dalej trenujemy i się rozwijamy. Zawsze może być lepiej - powiedział krótko po piątkowym spotkaniu.

W pierwszej kolejce sezonu Motor Lublin udał się do Grudziądza, aby rozegrać spotkanie z ZOOleszcz GKM-em. Mistrzowie Polski wygrali 52:38, a Wiktor Przyjemski zdobył dwie "trójki" i raz przyjechał ostatni do mety.

- Z meczu w Grudziądzu jestem zadowolony, tym bardziej, że to mecz wyjazdowy. Tu u siebie to wiadomo, że nowy tor, ale sam od siebie oczekiwałem troszeczkę więcej. Nie wyszło, ale nie ma też dramatu. Dopiero początek sezonu, dużo testowania za nami na tym torze. Nie jest on mi też nieznany - zdradził.

ZOBACZ WIDEO: Patryk Dudek w lepszej formie niż przed rokiem. "To będzie kolejny temat do rozmów"

W piątkowym meczu ze Stalą Gorzów drugie pole toru w Lublinie było zdecydowanie najgorsze. Wywalczono z niego jedynie 18 punktów. W czym tkwił problem?

- Było najsłabsze i tyle. Może był taki większy piasek. Ciężko przygotować wszystkie cztery pola równo. Akurat w meczu ze Stalą to drugie było najgorsze. Musimy troszkę jeszcze potrenować na tym torze. Wynik drużyny na pewno fajny, ale jeszcze dużo przed nami - zdradził 18-latek.

W poprzednich dwóch sezonach Wiktor Przyjemski był zdecydowanie najlepszym zawodnikiem zaplecza PGE Ekstraligi i jego dominacja była imponująca. Junior przyzwyczaił kibiców do zdobyczy dwupunktowych w każdym meczu. W najlepszej żużlowej lidze świata tak łatwo nie jest.

- Wiadomo, że wyższa liga to i umiejętności trzeba mieć większe. Po to tu przyszedłem, aby zdobywać te najlepsze umiejętności. Także powolutku do przodu - zakończył Wiktor Przyjemski.

Źródło artykułu: WP SportoweFakty
Komentarze (1)
avatar
semper_celinelis
23.04.2024
Zgłoś do moderacji
1
1
Odpowiedz
Wygrywa biegi gdzie wygrywa start i to tyle co może Celina zaproponować. W trzecim biegu, gdzie nie liczy się tylko start, a większość się już dobrze przekłada są same zera... nie pokazał nic p Czytaj całość