- Jeśli chodzi o moją jazdę to brakowało kilku punktów, aczkolwiek starałem się jak mogłem. W sześciu biegach zdobyłem 10 punktów i dwa bonusy także umówmy się, że poniżej jakiegoś tam poziomu przyzwoitości nie zszedłem. Owszem, tych punktów mogło być trochę więcej, ale rywale nie pozwolili. Uważam, że jako drużyna - bo to jest ważniejsze - pojechaliśmy przyzwoicie. 43 punkty to nie jest pozycja patowa przed rewanżem. Trener przed zawodami zapytał ile punktów zadowalałoby nas, ja powiedziałem, że 43 to nie będzie tragedia. I jakoś udało się uskrobać te punkty. Ale moim zdaniem wynik dwumeczu jest sprawą otwartą - powiedział Piotr Protasiewicz.
Źródło: PePe Racing