Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

W niedzielę lepsi byli goście - podsumowanie VII kolejki ENEA Ekstraligi

W pięciu niedzielnych spotkaniach ENEA Ekstraligi, aż trzy razy górą byli goście. Zwycięstwa wyjazdowe odniosły zespoły z Tarnowa, Zielonej Góry oraz - co było największą niespodzianką -Leszna.
Michał Gałęzewski
Michał Gałęzewski

Leszczyńska megasensacja

Przed meczem Stali Gorzów z Unią Leszno, większość kibiców zastanawiała się tylko i wyłącznie nad rozmiarami zwycięstwa żółto-niebieskich. Niedługo przed rozpoczęciem spotkania, nad położonym w zachodniej Polsce miastem zaczął padać deszcz. W związku z tym sędzia postanowił rozegrać pojedynek najszybciej jak się dało, co jak się okazało bardzo pasowało młodym organizmom z Leszna.

W Unii tylko Damian Baliński nie zrobił tego, co do niego należało. Pozostała szóstka zdobyła sporo punktów, a Tobiasz Musielak pokonując dwukrotnie Tomasza Golloba pokazał, że drzemie w nim ogromny potencjał.

W Stali natomiast zawiedli ci, na których bardzo liczono. Beznadziejny mecz odjechał Tomasz Gollob. Zdobył on dwa punkty (czyli mniej od np. Kamila Adamczewskiego) i ten rezultat nie ma żadnego tłumaczenia. Do tej pory dobrze w lidze jeździł też Matej Zagar, jednak tym razem i on zawiódł. Wygrana leszczynian sprawia, że liga w dalszej fazie sezonu będzie jeszcze ciekawsza. Obok kibiców Unii Leszno, cieszą się też fani swojej imienniczki z Tarnowa, którzy po siedmiu kolejkach "odjechali" swoim największym rywalom na trzy punkty.

Leszczynianie sprawili w Gorzowie dużą sensację (fot. Tomasz Jocz) Leszczynianie sprawili w Gorzowie dużą sensację (fot. Tomasz Jocz)

Tarnowski koncert trwa

Rzadko kiedy się zdarza, żeby w jednym meczu gospodarze wygrali podwójnie cztery wyścigi, dwa razy pokonali rywali 4:2, a i tak przegrali mecz. Tak było jednak w Toruniu, gdyż skuteczną receptę na zwycięstwa gospodarzy mieli podopieczni Marka Cieślaka. Wygrali oni podwójnie aż sześć razy i nadal są niepokonani w tegorocznych rozgrywkach ENEA Ekstraligi. Sytuacja na torze, a zwłaszcza na tablicy wyników MotoAreny zmieniała się jak w kalejdoskopie. Jeszcze po trzech biegach gospodarze prowadzili różnicą sześciu punktów, a już cztery wyścigi później to goście byli górą i mieli aż dziesięciopunktową przewagę. Po dziesięciu gonitwach stopniała ona do dwóch oczek, aby chwilę po dwunastu biegach znów wrócić do stanu przed przegranymi podwójnie wyścigami. Naprawdę - szalony mecz.

W zespole Azotów Tauron wreszcie "swoje" zrobił Maciej Janowski. Junior rodem z Wrocławia, który przyzwyczaił wielu kibiców do dwucyfrowych zdobyczy, w tym sezonie nie był jeszcze tak skuteczny. Tym razem, mimo wykluczenia w wyścigu juniorów zdobył 11 punktów i 4 bonusy, wydatnie przyczyniając się do zwycięstwa swojej drużyny. W swoich szeregach team Cieślaka miał aż pięciu świetnie punktujących zawodników i to wystarczyło na drużynę Aniołów. Tam po raz kolejny widoczny był brak skutecznego piątego seniora, a Adrian Miedziński w tym sezonie nie jest tak pewnym punktem, jak to było wcześniej. Jak się do tego dołoży słabszy dzień Chrisa Holdera (w wyścigach z jego udziałem goście aż cztery razy przegrali podwójnie), zwycięstwo gospodarzy było na MotoArenie praktycznie niemożliwe.

Tarnowianie po siedmiu kolejkach wychodzą na głównego faworyta do złota (fot. Łukasz Trzeszczkowski) Tarnowianie po siedmiu kolejkach wychodzą na głównego faworyta do złota (fot. Łukasz Trzeszczkowski)

Taktyczne zwycięstwo Rafała Dobruckiego i nieudane va banque Stanisława Chomskiego

Gdy po czterech wyścigach zespół Lotos Wybrzeże prowadził 16:8 z aktualnym Drużynowym Mistrzem Polski, kibice przecierali oczy ze zdumienia. Jak dwa biegi później mimo rezerwy taktycznej Rafała Dobruckiego nadal przewaga nie topniała, na stadionie coraz więcej osób wierzyło w zwycięstwo czerwono-biało-niebieskich. Później jednak szkoleniowiec Stelmetu Falubaz zwołał zebranie drużyny, dużo pomógł Andreas Jonsson i chwilę później to goście wyszli na prowadzenie. Dużo im pomógł dziewiąty wyścig, który po starcie gdańszczanie wygrywali 4:2, a po upadku Thomas H. Jonassona. i nie zdążeniu na start w powtórce Kamila Brzozowskiego, zrobiło się 0:5. Na dwa biegi przed końcem Stelmet Falubaz Zielona Góra prowadził różnicą siedmiu punktów i Stanisław Chomski zdecydował się pójść va banque - wystawił w obu biegach parę Jonasson - Pedersen. Przed ostatnim wyścigiem była jeszcze szansa na wygraną gdańzsczan, ale tutaj mistrzowską formę pokazał AJ i dwa punkty pojechały do Zielonej Góry.

W zespole gości poza Jonssonem, dobre zawody odjechali Protasiewicz i zwłaszcza młody Łoktajew. Pozostali żużlowcy w większym lub mniejszym stopniu zawiedli. teamie z Gdańska Nicki Pedersen potwierdził, że jest tylko człowiekiem i że również jemu zdarzają się wpadki. Tym razem najskuteczniejszy był Jonsson, a nieoczekiwanie najlepszym juniorem spotkania był niespełna 17-letni Krystian Pieszczek. Oj rośnie w Gdańsku talent, który w przyszłości może zawojować polskie tory...

W Gdańsku obejrzano wyrównany pojedynek (fot. Tomasz Oktaba) W Gdańsku obejrzano wyrównany pojedynek (fot. Tomasz Oktaba)

Częstochowski pokaz sił

Przed meczem z ostatnim wówczas Dospelem Włókniarz Częstochowa, wrocławscy kibice liczyli na sprawienie niespodzianki. W końcu zespół spod Jasnej Góry jechał bez Grigorija Łaguty, a jak nie wygrać z outsiderem, to z kim? Szybko jednak optymizm został wybity z głów wrocławian. Kontuzji nabawił się Fredrik Lindgren, a większość zawodników z Częstochowy miało "mecz życia".

Zawody z kompletami punktów zakończyli Kenneth Bjerre, który pokazał że niepotrzebnie skreślano go w stolicy Dolnego Śląska, a także Mirosław Jabłoński, dla którego to pierwszy taki "wyczyn". Znakomicie pojechali także Daniel Nermark oraz wielce utalentowany Artur Czaja. Wrocławianie zafundowali w niedzielę kibicom natomiast nowego "ekstraligowca". Niestety wynik Tyrona Proctora nie powinien dawać mu nadziei na kolejne starty w zespole. W pięciu wyścigach nie zdobył on ani jednego punktu.

Taki obrazek najczęściej oglądali kibice w Częstochowie (fot. Andrzej Luda) Taki obrazek najczęściej oglądali kibice w Częstochowie (fot. Andrzej Luda)

Rzeszowska mobilizacja

Po raz kolejny żużlowcy PGE Marmy Rzeszów wygrali mecz na własnym torze. Tym razem różnicą aż dwudziestu punktów pokonali Polonię Bydgoszcz. W tym sezonie w ENEA Ekstralidze zaskakuje Joonas Kylmaekorpi. Żużlowiec, który w 2009 roku w barwach Lotosu Wybrzeże pojechał w trzech meczach, osiągając średnią biegową 1,167, w 2012 roku niczym nie przypomina Fina sprzed trzech lat. Nie widać u niego też żadnych śladów po kontuzji, przez którą pauzował w pierwszej części sezonu. W meczu z Polonią zdobył dwanaście punktów, wygrywając indywidualnie cztery biegi. Wobec jeżdżącego przeciętnie od początku sezonu Jasona Crumpa, postawa Fina może być dla rzeszowian kluczowa.

Wreszcie dobrze pojechał też Maciej Kuciapa. Najgorszy jak dotąd żużlowiec najwyższej klasy rozgrywkowej zdobył 6 punktów i bonus w czterech wyścigach. W Polonii każdy pojechał odrobinę poniżej swoich możliwości. Mimo rezerw taktycznych, żaden zawodnik nie skończył meczu z dwucyfrowym dorobkiem punktowym. W takiej sytuacji trudno myśleć o zwycięstwie wyjazdowym.

W Rzeszowie pewnie wygrała PGE Marma (fot. Marcin Inglot) W Rzeszowie pewnie wygrała PGE Marma (fot. Marcin Inglot)

Polub Żużel na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna

Komentarze (17):

  • ws21 Zgłoś komentarz
    Oj, nie dość że wiocha to analfabeztym się szerzy. Gdzie ja napisałem że kupują mecze? Kupują wynik. Ozancza to że zamiast szkolić wykładają kasę i podkupują innym klubom
    Czytaj całość
    wyszkolonych zawodników. Ja takich darmozjadów nie lubię. Do roboty panowie bo jak wszyscy będą tak postępować marnie wiedzę przyszłość czarnego sportu.
    • NWA Zgłoś komentarz
      Panowie, którzy siedzą na stołkach, to do was : spójrzcie sobie na ostatnie mecze i powiedzcie, jak można chcieć zniszczyć tak piękną i perspektywiczną dyscyplinę ? Przecież
      Czytaj całość
      wystarczy niewiele, żeby ją zdecydowanie ulepszyć i jeszcze bardziej zwiększyć jej widowiskowość oraz popularność !
      • Adr Czar Zgłoś komentarz
        Na początku sezonu wszystkie drużyny mają jakieś problemy i niestabilną formę a wyjątkiem od reguły jest Tarnów. Do końca sezonu jeszcze daleko. I dlaczego tyle obraźliwych słów?
        Czytaj całość
        Czyżby jakiś kompleks? [quote]Zastanawiam się,gdzie są teraz ci przedsezonowi krzykacze??? Tyle tu było typowań..zwłaszcza krzyżaków i zielonki ( nie wspomnę o pseudo-klubie z Rzeszowa i ich najbardziej żałosnych krzykaczach)..już...[/quote]
        • Waldi51 Zgłoś komentarz
          Tomek ma czrną serie,w kwietniu alergia na pyłki,w maju wyrok i wstrząśnienie mozgu.Masz racje On jeszcze wszystkim pokaże.
          • Aniołek Zgłoś komentarz
            A mnie Gollob nie zastanawia. jeszcze wszystkim pokaże!
            • yes Zgłoś komentarz
              Zastanawia mnie postawa Golloba w tym roku. Ma powtarzające (powtarzające się a nie ustawiczne)kłopoty z ustawianiem motocykli i siebie samego. Co by nie mówić, to już widoczne zliżanie
              Czytaj całość
              się do zachodu. Coraz częściej brak w jego jeździe błysku, fajerwerków, a w rozmowie pewności siebie. Napiszę rzecz oczywistą: gdyby w ostatnim meczu zdobył 5-6 punktów (też niewiele), wynik byłby odwrotny. Cieszą młodzi napierający w meczach i turniejach na znane nazwiska. Są widoczni - napawa to wiarą, że żużel w Polsce jeszcze trwa i trwać będzie. Brzmi to patetycznie, ale tak jest. Ktoś powie, że nie można generalizować, bo młodzi jeżdżą też na końcu stawki. No tak, ale jeżeli jeden młody jedzie na 1-2 miejscu, to inny startujący w tym biegu nie może być na jego miejscu, a poza tym na wszystko trzeba zapracować i zasłużyć. Nawet Pawlickim i Dudkowi nie są na zawsze przypisane dobre miejsca, nawet w zawodach juniorskich.
              • Speed58 Zgłoś komentarz
                Stara gwardia musi odejść...czas,by swoją szkołę jazdy pokazywali częściej młodzi i ambitni.Ale te KSM-y...podyskutujcie jeszcze panowie na stołkach o tym,bo będzie kicha.
                • Ryan84 Zgłoś komentarz
                  Zgodnie z nowym głupim regulaminem w przyszłym roku nie będzie już praktycznie juniorów wygrywających mecze bo wszyscy będą mieć KSM powyżej 4,00 i będą jako seniorzy jeździć co
                  Czytaj całość
                  znacząco obniży poziom ekstraligi ...
                  • WerUNIA Zgłoś komentarz
                    Juniorzy w tym sezonie koszą w Ekstralidze ;)
                    • Whisper Zgłoś komentarz
                      a ja powiem cos z innej beczki; mianowicie, nalezy zwrocic uwage, ze w kazdym meczu kluczowa role zrobil junior i co WAZNE, POLSKI junior! Jak widac z powyzszego, przepis o 2 mlodziezowcach z
                      Czytaj całość
                      naszego kraju jest strzalem w dziesiatke. Podziekowania dla włodarzy PZM-tu za to!
                      • ancyk Zgłoś komentarz
                        dużo błędów w tekście oj dużo.
                        • CzarnyP Zgłoś komentarz
                          Maciek Janowski -Bezcenny Skarb który może mieć drużyna wstawiając go za słabo jeżdżącego seniora,a mając go ma świetnego juniora,2 w 1 zawodniku !Mało tego ten zawodnik dopiero się
                          Czytaj całość
                          rozkręca.Maciek tak trzymaj!
                          • jeszFZ Zgłoś komentarz
                            prowadzić 3:3 TO UMIE TYLKO CHUCK i jeszcze jedno Holder był tak słaby , że cztery razy wygrał podwójnie - lepszy od CHUCKA ?
                            Zobacz więcej komentarzy (4)
                            Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
                            ×
                            Sport na ×