Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Heroizm Rafała Szombierskiego

Po takim wyczynie należą się zasłużone słowa uznania. Rafał Szombierski w najważniejszym meczu sezonu dla Włókniarza zdobył 6 oczek i dwa bonusy, ale to on został bohaterem Częstochowy.
Mateusz Makuch
Mateusz Makuch

O tym jak wielkie serce do walki ma Rafał Szombierski przekonywać nie trzeba. W niedzielę pokazał swoje oddanie do barw klubu, który w trudnym momencie, nie tylko w sportowej karierze, ale po prostu życiu, podał mu rękę. Kontuzjowany walnie przyczynił się do zwycięstwa Lwów, które ostatecznie dało im spokojne utrzymanie w Enea Ekstralidze.

"Szumina" do Częstochowy trafił w roku 2010. Miał zostać wypożyczony i wozić ogony w drugiej lidze, bo przecież nie jeździł przez prawie dwa lata. Czas przerwy od speedway’a przeznaczył na pracę w Niemczech. Pewnie wtedy nawet nie przypuszczał, że nie tylko wróci do żużla, ale stanie się bohaterem, wręcz herosem ekstraligowego klubu w najlepszej żużlowej lidze świata.

Skąd nasze podekscytowanie? Wyczynu, jakiego dokonał w niedzielę Rafał Szombierski może pozazdrościć każdy żużlowiec. Ktoś powie, że jazda z poważnym urazem to wariactwo, głupota, ale "Szumina" postawił na pierwszym miejscu klub. Klub, dzięki któremu tak wiele zawdzięcza. Klub, któremu tak wiele poświęcił, czego dobitnym przykładem jest mecz z Unią Leszno.

Pierwszy start "Szuminy" miał miejsce podczas trzeciego wyścigu dnia. Rafał walczył bardzo dzielnie z parą leszczynian. Na moment był nawet drugi, ale rywale nie odpuszczali, jechali mądrze parowo i utrudniali mu jazdę. W ostatnim wirażu wyprzedzał tuż przed metą Damiana Balińskiego. Ten widząc to bezpardonowo wjechał w jego tor jazdy. "Szumina" na linię mety dosłownie wpadł, gdyż jego motocykl z maszyną Balińskiego sczepiły się. Doszło do bardzo groźnie wyglądającego upadku, kibice dali upust swojej frustracji. W stronę zawodnika Unii Leszno skierowano mnóstwo gwizdów i niecenzuralnych słów. Po chwili fani otuchy dodawali Szombierskiemu.

Damian Baliński wstał o własnych siłach i przy akompaniamencie gwizdów wrócił do parku maszyn. Z kolei Rafał Szombierski trafił na nosze, następnie do karetki i również pojechał do parkingu. Kontuzja "Szuminy" wręcz przekreślała szansę Lwów w tym starciu. Ku zdziwieniu, dotarły na trybuny dobre wieści. Szombierski chce kontynuować jazdę i jest do niej zdolny. - Rafał nawet nie chciał słyszeć o wyjeździe na badania - powiedział Jarosław Dymek.

"Szumina" w każdym kolejnym biegu, a było ich jeszcze cztery, walczył o punkty jak na lwa przystało. Zostawał na starcie i metr po metrze gonił rywali wydzierając im ważne "oczka". Wyraźnie widać było, że odczuwa skutki karambolu z trzeciej odsłony. Apogeum to jednak bieg 14. Rafał miał w nim nie jechać, żegnał się z publicznością po swoim ostatnim starcie. Tuż przed podaniem obsady biegów nominowanych "Szumina" zerwał się i zawołał menadżera Jarosława Dymka. - Jarek, Włókniarz i Częstochowa mnie potrzebuje. Ja muszę jechać, czuję to - takie słowa usłyszał Jarosław Dymek od Szombierskiego. Pojechał. I to jak! Z czwartej pozycji przedarł się, tak, to dobre słowo, przedarł się na drugie miejsce za plecy klubowego kolegi Grzegorza Zengoty. Nie wykorzystał błędów rywali. On ich po prostu wyprzedził po niesamowitej, heroicznej jeździe. Podwójne zwycięstwo biało-zielonych w tej gonitwie dało im utrzymanie w Ekstralidze.

Po biegu Szombierskiego zdjęto z motocykla. Chciał wyjść podziękować kibicom za doping, ale poczuł się źle na murawie stadionu. Rafał zasłabł, usiadł i próbował złapać oddech. Natychmiast trafił do szpitala. Pierwsze doniesienia? Trzy złamane żebra i kontuzja nogi. Bohater? Chyba nikt nie ma wątpliwości.

Rafał Szombierski - bohater Częstochowy Rafał Szombierski - bohater Częstochowy

Polub Żużel na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna
Komentarze (109):
  • Nilmo Zgłoś komentarz
    I teraz zastanówcie się kibice czy nie takich swojaków wolelibyście oglądać zamiast tego objazdowego cyrku. Jak takiego Szombierskiego wyposażyć w sprzęt i dać mu dobrego tunera,
    Czytaj całość
    zamiast kupować jakiegoś Gallopa, Pierdzisyna, czy Hol..era wie kogo, to chłopak wkładając w to serce, niejednego pseudo mistrzunia rozjedzie, bo tacy mistrzunie to bazują dzisiaj jedynie na dobrym sprzęcie. Dowodem jest fakt że wielokrotnych mistrzów świata mijają u nas młodziaki i nie jest to wydarzenie sezonu jak to bywało gdy Skupieniowi udało się w Lublinie wyprzedzić pierwszego polskiego najemnika H. Nielsena. Stadiony pustoszeją i pozostają na nich tylko amatorzy cyrku, którzy przychodzą na gwiazdeczki i licytują się ile w przyszłym sezonie nowych gwiazdeczek klub kupi. ZOO. Tato chodźmy do kolejnej klatki, zrobimy sobie zdjęcie z małpą Crump. A żużel to był przecież taki piękny sport.Szombierski właśnie Wam to przypomniał. Tak to kiedyś wyglądało. Dzisiaj mam wrażenie że te najemne małpy często nie wiedzą dla kogo jadą. O ile jadą. Bo jadą tylko jak się spasują, jak tor gładziutki, jak tunera dobrego mają, jak deszczyk nie kropi..bla bla bla I jeszcze jedna uwaga. Czy oglądając mecz możecie potwierdzić że to ciekawe nazwiska stworzyły to super widowisko, czy może najwięcej emocji wniósł jakiś tam Szombierski? Warto sobie na to pytanie odpowiedzieć, bo w odpowiedzi ukryta jest wiadomość czym naprawdę jest żużel i czego naprawdę jako kibice oczekujemy. Stadiony pustoszeją. A ja dam sobie rękę uciąć że jak takiego Holdera, Pedersena itd posadzić na maszynie Szombierskiego, to na podium więcej nie stanie.
    • rysiekkk Zgłoś komentarz
      http://www.sportowefakty.pl/zuzel/306818/rafal-szombierski-jednak-bez-zlaman
      • speedway_fan Zgłoś komentarz
        I to sie nazywa walka i oddania dla klubu, dzisiaj ciężko o zawodników dla, których klub jest ponad wszystko. Ja pamiętam jak 2 lata temu Protas też jechal z połamanymi 3 żebrami, ale to
        Czytaj całość
        co zrbił Szombierski to chyba mistrzostwo.
        • Mądra Kapibara Zgłoś komentarz
          protas dwa lub w zeszłym sezonie temu jechał półfinał z połamanymi żebrami i to aż trzema również....wiec nic nowego
          • Motorman Zgłoś komentarz
            Balińskiego ktoś wreszcie powinien tak wsadzić w płot, żeby nigdy więcej nie wsiadł na żużlowy motocykl. Co za kawał ś...cierwa.
            • rysiekkk Zgłoś komentarz
              żadnych żeber połamanych nie ma, jest mocno poobijany
              • Gonzales Zgłoś komentarz
                Teraz nazywamy to heroizmem, gdyby zaslabl na motocyklu, a nie na murawie nazwalibysmy to glupotą, a jesli nie daj boze komus przez to stalaby sie krzywa to juz by zalatywalo paragrafami.
                • RECON_1 Zgłoś komentarz
                  Krotko, SZACUN.
                  • pan Andrzej Zgłoś komentarz
                    Czy zarząd Speedway Ekstraklasy- zajmie się w końcu zachowaniem Damiana Balińskiego na torze? A może czekają aż coś w końcu się wydarzy? [b]Ten zawodnik powinien zostać
                    Czytaj całość
                    zdyskwalifikowany, zanim załatwi kogoś na amen.[/b] Unikanie tego tematu przez władze polskiego żużla- może doprowadzić do tragedii. Oby nie było za późno...
                    • asia Zgłoś komentarz
                      O rany!!!Nic więcej nie napiszę ,bo nie ma sensu.Ogromny szacun.Rafał,wracaj do zdrowia.
                      • YAN3K Zgłoś komentarz
                        bardzo stronnicze i subiektywne oceny wydarzeń. (ale Szombierskiemu należy się respect)
                        • Kaczor Falubaz Zgłoś komentarz
                          Wielkie gratulacje za piękną jazdę a Baliński bandyta powinien mieć zabraną licencję na zawsze ale ktoś tego skur.... jeszcze kiedyś powiezie!
                          • dano Zgłoś komentarz
                            Szu Szu Szumina
                            Zobacz więcej komentarzy (96)
                            Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
                            ×
                            Sport na ×