WP SportoweFakty.wp.pl – wiadomości sportowe, relacje live, wyniki meczów

Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Jerzy Szczakiel: Tam, gdzie się zaczynało karierę, trzeba było ją skończyć

Obecnie liczne transfery są codziennością, jednak nie było tak zawsze. Jerzy Szczakiel opowiedział jak ewentualne zmiany barw wyglądały w czasach, w których on ścigał się na żużlowych torach.
Michał Gałęzewski
Michał Gałęzewski

W XXI wieku rzadko się zdarza, żeby żużlowcy podpisywali dłuższe kontrakty niż na jeden rok. Wcześniej przywiązanie do barw klubowych było jednak na porządku dziennym. - Za moich czasów był porządek. Nie było przechodzenia z klubu do klubu. Tam gdzie się zaczynało karierę, trzeba było ją skończyć. Duża w tym zasługa Rościsława Słowieckiego, który takich zmian nie akceptował. W późniejszych czasach na zmianę zdecydował się Zenon Plech. Było to w 1976 roku - wspomina Jerzy Szczakiel. - Każdy klub musiał szkolić młodzież i jak nie miał wychowanków, to nie mógł się liczyć na krajowej arenie. Pamiętam też obozy kadry. Zawsze panowała na nich dyscyplina. Trzeba było biegać i ćwiczyć. Najbardziej jednak wspominam niesamowity porządek, jaki wtedy tam panował - dodał pierwszy Indywidualny Mistrz Świata z Polski.

Co miał zrobić zawodnik, który chciał przejść do innego klubu? - Nie było praktycznie żadnej możliwości, żeby zmienił otoczenie. Zdarzały się jednak wyjątki, jak choćby rybniczanin Stanisław Tkocz, który zakończył karierę w ROW-ie, ale pasował do koncepcji składu Kolejarzowi i za zgodą pana Słowieckiego mógł kontynuować jazdę. Takich przypadków było niewiele - zauważył Szczakiel. - Czasem aby zmienić barwy trzeba było pójść do milicji, co zrobił choćby Henryk Gluecklich. O normalnych transferach nie było mowy - opowiedział były zawodnik, związany przez całą karierę z Kolejarzem Opole.

Jak wiadomo poziom wyszkolenia żużlowców od zawsze był różny. Wielu nie miało okazji do szlifowania swoich umiejętności na wypożyczeniach. - W Kolejarzu Opole było tylu zawodników, że można było stworzyć dwie drużyny. Czasami jednak zdarzały się wypożyczenia. Najbardziej pamiętam Jerzego Suffnera. Wyszkolił go trener Grudziński. Był to miły, uprzejmy i grzeczny chłopak, który często pytał mnie o wskazówki. Nie mieścił się w składzie, jednak został wypożyczony do nowopowstałej Ostrovii. Miał jednak wypadek na treningu. Pośliznął się w łuku i chcący go ominąć Zdzisław Sowa wjechał w jego głowę. Suffner zginął na miejscu. Była to niesamowita tragedia - wspomina Szczakiel.

Obecnie transfery są już na porządku dziennym. - Wielu kibiców jest temu przeciwnych. Jak wszyscy zawodnicy byli miejscowi, to stadiony pękały w szwach. Pamiętam, jak wszystkie miejscowości dookoła Opola które miały w Kolejarzu swoich przedstawicieli, podczas meczu żużlowego się wyludniały. Teraz jest to zbieranina i nie ma takiej identyfikacji. Niektórzy żużlowcy po prostu robią swoje i jadą dalej. Duży wpływ mają na to pieniądze. Ja bym chciał, aby zawodnicy mieli zapewniony byt, więc muszę to zaakceptować - powiedział Szczakiel. - Decydują o tym mądrzy ludzie, którzy dają pieniądze. Za moich czasów nie było mowy o zarobkach. Na mecze jeździło się pociągami, czasami jeździłem na motorze żużlowym na stadion, bo nie było pieniędzy na taksówkę. Teraz jest to nie do pomyślenia - zakończył ekspert portalu SportoweFakty.pl.

Jerzy Szczakiel jeździł na torach żużlowych w zupełnie innych czasach Jerzy Szczakiel jeździł na torach żużlowych w zupełnie innych czasach


Kup bilet na wielki finał TAURON Speedway Euro Championship w Chorzowie! -->>

Polub Żużel na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna

Komentarze (18):

[ Anuluj ] Odpowiadasz na komentarz:

Dowiedz się jak umieszczać linki od tagów, pogrubiać tekst, itp.
  • SZWOLEŻER 1
    NIE! Nie jestem trolem internetowym :) niestety nie :) Ale nasuwa się kolejne pytanie, qwiz kto wie ile "Pan" :) Stefan ma kont na SF????
    dera [Komentarz usunięty przez użytkownika]
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • SZWOLEŻER 2
    Witam :) jesli znasz Stefana to powinienes wiedzieć dlaczego raz pisze tak, a innym razem cos innego :) jeśli nie znasz to nie trudno sie domyślic :) Ja nie moge tu publicznie wypisywać dlaczego tak jest, byłoby to wbrew prawu żeby pisać tu publicznie o czyichś sprawach..... :) poza tym nie chciałbym sie zniżać do Jego poziomu :) sam widzisz jak to jest, ma pozakładane kilka kont i sam broni swoich bzdur pod innymi nickami, po czym sam to usuwa :) chyba jak przeczyta na drugi dzień:) czasem lepiej przemilczeć Jego wypociny, choć czasami jak sie to czyta to trudno się też powstrzymać :) pozdrawiam bracie.
    mokrybrat Skąd wiesz,że Stefan by nie chciał pracować w Kolejarzu?Przecież mówil.że się zastanowi.Ale na jego warunkach....Co chwile gada,że jaki tuner taki zawodnik.On się pcha rękami i nogami.Za chwile sam sobie zaprzecza,twierdzi,że nie lubi Kolejarza i im nie kibicuje.Po chwili twierdzi,że jak on był mechnikiem w Kolejarzu to było czwarte miejsce,teraz by to też powtórzył...Tego gościa nie da się już słuchać,szkoda czasu na te jego wypociny.Facet co chwilę zmienia zdanie,zależy z kim akurat "dyskutuje" na forum...
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • mokrybrat 3
    Róbcie sobie interesy,nie obchodzi mnie to.Ja mu nie wróg ale niech gośc się zastanowi czasami co wypisuje,bo starszy facet a zachowuje się czasami gorzej jak gówniarz.A takiego wyniku by na pewno nie powtórzył w Kolejarzu.Nie ten "materiał" kolego,sam sprzęt nie pojedzie,jeszcze trzeba posadzić na niego fachowca.A jeżeli twierdzisz,że jest inaczej,że wystarczy sam sprzęt to ja się pytam dlaczego za kadencji Stefana Kolejarz nie zrobił mistrza Polski?
    optykal [Komentarz usunięty przez użytkownika]
    [ pokaż odpowiedzi ] Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
Pokaż więcej komentarzy (15)
Pokaż więcej komentarzy (18)
Pokaż więcej komentarzy (18)
Pokaż więcej komentarzy (18)
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×
Sport na ×