Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Spojrzenie z Zachodu (30): Falubaz czeka na Walaska?

Okres transferowy w polskim żużlu przypomina trochę polowanie na rzadką zwierzynę. Chętnych jest sporo, tyle tylko że z tą zwierzyną odwieczny kłopot.
Maciej Noskowicz
Maciej Noskowicz

Albo się ukrywa i nie chce się pokazać, a jeśli już ów myśliwy ją zobaczy i wykona decydujący strzał, ma problem, gdyż obok niego jest kilkunastu innych śmiałków do jej ustrzelenia. Dobranie zwierzyny - przepraszam - żużlowca do istniejącego zespołu to nie lada wyzwanie dla układających biznesplan prezesów. Najlepiej, żeby kandydat był jak najtańszy, ale jednocześnie gwarantował wysoki poziom sportowy. A jeśli jeszcze biegi z jego udziałem są ekscytujące, a bohater jest postacią nietuzinkową, znaleźliśmy idealnego i wymarzonego kandydata. Tylko gdzie odszukać takiego, który spełnia wszystkie kategorie?


Skupię się dziś na Zielonej Górze. Podrażniony były mistrz Polski rozłożył sidła na kilku grajków o duńskim rodowodzie jednocześnie mrugając okiem w stronę konkurentów, że przecież oto żadnej rewolucji nie będzie, bo Falubaz ma kontrakty długoterminowe z większością zawodników. To święta prawda. Potrzeba zatem jednej zwierzyny, najlepiej grubej, która pomoże Falubazowi wrócić do gry o tron. Nie mam wątpliwości, że takim zawodnikiem jest tylko Grzegorz Walasek. "Greg" wygrywa konkurencję z przymierzanymi do składu Peterem Kildemandem i Leonem Madsenem. Ba, bije ich na głowę, bo Falubaz potrzebuje grajka o sportowych i charakterologicznych cechach 38-letniego żużlowca.

Gdy w 2009 roku Falubaz zdobył upragniony złoty medal mistrzostw Polski, nikt w dzikiej euforii i szampańskiej zabawie na toruńskiej Motoarenie nie przypuszczał, że oto za chwilę dotychczasowy kapitan złotej drużyny będzie chciał dryfować na innym okręcie niż ten z żółto-zielono-białą flagą. Nie było różowo. Walasek nie dogadał się z ówczesnym prezesem Robertem Dowhanem. Zamiast "misia", uścisku dłoni i hasła: "Odchodzę, ale może tu jeszcze wrócę", usłyszeliśmy jedynie wylewane żale i pretensje na łamach prasy, radia i telewizji z obu stron. Z tej medialnej wojenki, której stawką była gra o świadomość kibica Falubazu i to, komu uwierzy zwycięsko wyszedł Robert Dowhan. Obecny senator nigdy nie miał umiejętności godnego żegnania się z tymi, którzy dla klubu coś zrobili. Tak było i w tym przypadku. Dowhan pozostał czysty, a kibice raczej Walaska winili za odejście.

Pseudonim "złotówa" - to jeden z najłagodniejszych epitetów w tamtym czasie. Czas jednak goi rany. Walasek po bydgosko-rzeszowsko-częstochowskiej tułaczce jest wolnym żużlowcem. Trochę zmęczonym i zniesmaczonym, ale trudno się dziwić po tym, co zastał pod Jasną Górą. Walasek zobaczył tam cuda, ale nie te jasnogórskie, tylko wirtualne pieniądze, których pewnie nigdy nie odzyska. Mistrzem świata już pewnie nie będzie, ale solidnym i pewnym punktem drużyny ekstraligowej jak najbardziej. Dlaczego zatem pasuje do Zielonej Góry? To proste. Bo właśnie w Winnym Grodzie stawiał swoje pierwsze żużlowe kroki. Nie tylko o same korzenie zresztą chodzi, choć podkreślam ich znaczenie jako dowód, że jednak kibice lubią mieć swoich w drużynie. Jest jednak coś jeszcze. Walasek jest "jakiś". Można nie cenić jego celnych ripost i specyficznego poczucia humory. Nie każdemu musi się podobać często rubaszno-zawadiacki styl bycia Grzegorza. Nie zawsze jest łatwy i otwarty, niejednokrotnie miewa swoje humory, ale to tylko działa na plus. Wobec niego trudno jednak przejść obojętnie. Bo Walasek dodaje klimatu drużynie, w której jeździ. A że dodałby klimat Falubazowi? W to nie wątpię, bo chyba głównie klimatu zwycięstwa brakowało w minionym sezonie.

Takich żużlowców jak Walasek jest dziś w Polsce coraz mniej - ze wspomnianym klimatem, luzem, autoironią i charakterem. Za powrót Walaska do Zielonej Góry wielu oddałoby wiele. Bo to swojak, do tego charakterny. I pasuje do Falubazu. Pytanie, czy on sam pragnie Falubazu tak, jak Falubaz jego? Poza tym na te zwierzynę polują myśliwi nie tylko z falubazowego koła...

Maciej Noskowicz
Polskie Radio Zachód / Program Pierwszy Polskiego Radia

Czy Grzegorz Walasek powinien wrócić do Falubazu?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Żużel na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna

Komentarze (51):

  • Szlakowy Zgłoś komentarz
    A nie lepiej będzie Grześkowi za miedzą? Na północy ;-)
    • smok Zgłoś komentarz
      "Nie było różowo" "Obecny senator nigdy nie miał umiejętności godnego żegnania się z tymi, którzy dla klubu coś zrobili. Tak było i w tym przypadku" "Walasek zobaczył tam cuda, ale
      Czytaj całość
      nie te jasnogórskie" "Można nie cenić jego celnych ripost i specyficznego poczucia humoru" Za to ten artykuł dostanie plusa. Również za to, że w całości się zgadzam. Pan Walasek, choć już nie młody wiekiem to wciąż duchem. Dużo da tej "smutnej" drużynie.
      • heat15 Zgłoś komentarz
        Jak wyprodukować ARTYKUŁ O NICZYM i jeszcze za 'cóś' takiego zarobić? Przykład powyżej :)
        • HERMAN Zgłoś komentarz
          Walas na mecze w ZG może dojeżdżać z Wilkanowa podmiejskim autobusem, a to spora oszczędność złotówek
          • sympatyk żu-żla Zgłoś komentarz
            Walasek jeżeli wpadnie do gustu Falubazowi to chodź by inni chcieli to i tak nie będą.
            • FIS-64 Zgłoś komentarz
              Idąc główną myślą myśliwską jak podsumować obecny sezon i upolowane "zwierzyny" do niego...?
              • CpKeMn Zgłoś komentarz
                Jak autor w/w artykułu może pisać że taka złotówa i miernota jak Walasek może być lepsza od mistrza Kildemanda. Zielonka nawet nie myślcie o złotówkę tylko bierzcie Kildemanda.
                • 1970 Zgłoś komentarz
                  Bzyku musiałeś czymś podpaść moderowi że kasuje twoje wpisy. chyba że dzisiaj moderami są paczpan z różowym
                  • Wiesław Dubiel Zgłoś komentarz
                    Ostatnie zagrywki senatorskie skutecznie podziałały na trenera Dobruckiego i J.Hampela.Wcześniej na Walaska.Nie sądzę więc aby Walasek dał się skusić do powrotu a i Jarek nie
                    Czytaj całość
                    powiedział ostatniego słowa bo już żałuje podpisania 3-letniej umowy.Gorzej, bo mówi się nawet o odejściu prezesa Jankowskiego.Aktualna cisza jest wymowna.
                    • kiks Zgłoś komentarz
                      Kto nieco starszy ten pamięta w jakim stylu żegnał się Walas w ostatnich meczach z Falubazem. Wywożenie w płot swoich młodzieżowców i pełen foch, co gdy idzie o kapitana to czysta
                      Czytaj całość
                      żenada. Podobno trochę darł też koty z Protasem, bo to dwa mocne charaktery. Po strzeleniu focha udał się na tułaczkę. Czy przez ten czas zmądrzał i spokorniał? Miejmy nadzieję, ze tak. Bardzo pasowałby do Falubazu. Tym bardziej, ze długie kontrakty rozleniwiły zielonogórskich tuzów i z armat stali się pukawkami.
                      • Franka Zgłoś komentarz
                        Lepiej jak Walasek poszuka inny klub. Ludzie - przeceż on nigdy nie zgodzi się z Protasem i będą swądy w drużynie.Chyba że kabel prezia Protas zmieni klub,ale w to nie wierzę bo kasa
                        Czytaj całość
                        się zgadza i jestn z róžowym w układach.
                        • many2122 Zgłoś komentarz
                          Walasek jest pazerny na pieniądze , jak Rusek na władze , proste pójdzie tam gdzie dadzą więcej.
                          • luk Zgłoś komentarz
                            a czekać to sobie może ale on juz jest w Rzeszowie
                            Zobacz więcej komentarzy (38)
                            Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
                            ×
                            Sport na ×