KokpitKibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Zimowe

Brak konsekwencji sędziego Piotra Lisa

PGE Stal Rzeszów pokonała KS Toruń 49:40. Niestety jedną z pierwszoplanowych postaci tego spotkania był sędzia Piotr Lis.
Damian Gapiński
Damian Gapiński

PGE Stal Rzeszów po zwycięstwie z KS Toruń praktycznie zapewniła sobie utrzymanie w PGE Ekstralidze. W meczu tym na pierwszy plan wysunęła się głównie praca sędziego Piotra Lisa, który podjął kilka kontrowersyjnych moim zdaniem decyzji.


Z pierwszą kontrowersją mieliśmy do czynienia już w pierwszym biegu. Nieatakowany przez nikogo Mirosław Jabłoński zaliczył upadek. Sędzia Lis uznał, że był to upadek taktyczny i wykluczył zawodnika do końca meczu. Trudno ocenić, czy był to upadek taktyczny, bo każdy z łuków w początkowej fazie zawodów sprawiał zawodnikom trudności. Powtórki wykazały jednak, że Jabłoński mógł zaraz po upadku opuścić tor, gdyż sprawnie wydostał się spod bandy. O tym przekonany był również menedżer Stali Janusz Ślączka, który w rozmowie z redaktorem NC+ przyznał, że ocenił tę sytuację tak samo. Tę decyzję sędziego należy uznać zatem za prawidłową pod warunkiem, że upadek Jabłońskiego był celowy.

Drugi ważny moment meczu nastąpił w biegu czwartym. Para Stali prowadziła 5:1. Wówczas po walce na łokcie z kolegą z pary upadł Oskar Fajfer. Winą za ten upadek można obarczyć Jasona Doyle'a. Z całą jednak pewnością nie był on taktyczny. Sędzia Lis zakwalifikował tę sytuację tak samo, jak w przypadku Jabłońskiego i wykluczył toruńskiego młodzieżowca do końca zawodów.

Obie sytuacje od siebie się różniły. Sędzia chciał wykazać się konsekwencją. Uważam jednak, że w drugim przypadku nie powinniśmy mieć miejsca z wykluczeniem do końca zawodów. Jeszcze innego zdania są władze Speedway Ekstraligi. Prezes Wojciech Stępniewski uznał, że obie sytuacje były dyskusyjne i zapowiedział skierowanie sprawy do GKSŻ.

Biorąc pod uwagę "straty" jakie w wyniku obu decyzji poniosły zespoły, można uznać, że żaden z nich nie został skrzywdzony. O wiele bardziej niż decyzje odnośnie kartek raziła mnie niekonsekwencja w ocenie pracy maszyny startowej. Po interwencji toruńskiej ekipy sędzia Lis obejrzał powtórki biegu czwartego z udziałem Doyle'a i Petera Kildemanda. Uznał, że choć maszyna poszła w górę nierówno, to nie miało to wpływu na wynik biegu. Innego zdania był w biegu dziesiątym. Tutaj zarządził powtórkę po kolejnej interwencji toruńskiej ekipy. I była to decyzja bardzo niekonsekwentna, bo skoro uznał, że wcześniej nie miało to wpływu na wynik biegu, to dlaczego miało to w biegu dziesiątym?

W naprawę maszyny startowej zaangażował się komisarz toru. Mimo, że powtórki startów wykazywały, iż nadal nie pracuje ona równo, to nie zdecydowano się na powtórki, czy zmianę sposobu startu. I była to kolejna niekonsekwencja sędziego.

Warto również wspomnieć o kontrowersyjnym wykluczeniu Grigorija Łaguty w biegu piętnastym. Równie dobrze można uznać, że Kenni Larsen upadł sam. Ta decyzja nie miała wpływu na końcowy wynik spotkania, ale na punkt bonusowy już tak.

Powstaje pytanie, czy ten mecz powinien się odbyć. Przedstawiciele toruńskiego klubu twierdzili, że nie. Sędzia uznał inaczej. I choć w początkowej fazie meczu tor sprawiał zawodnikom trudność, to decyzja o rozpoczęciu spotkania była słuszna. Powstaje tylko pytanie, dlaczego pozwolono gospodarzom na "samowolkę" w zakresie polewania toru.

Generalnie nie można ocenić sędziego Piotra Lisa o to, że wypaczył wynik spotkania, bo w nim całkowicie zasłużenie triumfowali gospodarze. Praca arbitra, zwłaszcza w zakresie działania maszyny startowej, pozostawiała wiele do życzenia.

Zobacz kontrowersyjne upadki w Rzeszowie:

Jak oceniasz pracę sędziego Piotra Lisa?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Żużel na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna
Komentarze (310)
  • PL Zgłoś komentarz
    Ciekawe czy szanowni sędziowie też są poddawani testom na alkohol i inne używki. Bo z tym panem było wyraźnie coś nie tak , a i jeszcze IQ test by się im przydał.:P
    • slavo880 Zgłoś komentarz
      Wychodzi na to, że nie tylko niektórzy zawodnicy ćpają lub spożywają trunki wysokoprocentowe, zdarza się to jak widać również arbitrom.
      • sympatyk żu-żla Zgłoś komentarz
        Dla mnie p Lis nie powinien już sędziować ex ligi paranoja,
        • MR trener Zgłoś komentarz
          Ma ktoś adres Piotra Lisa mam kwiaty dla niego .Byłbym wdzięczny za podanie adresu KIBIC
          • TOM BKS BKS BKS Zgłoś komentarz
            Jabłoński mógł wstać, natomiast co do Fajfera to można już polemizować!
            • ZKS PDG Zgłoś komentarz
              [b]Brak konsekwencji redaktora Damiana Gapińskiego[/b] Panie Gapipiński a nie zauważył Pan, że w żużlu jeździ się na zmianę z pól 1,3 i 2,4? Tak samo jak taśma pomagała Stali tak w
              Czytaj całość
              ns biegu Toruniowi. Dlatego też swoje biegi wygrali słabi tego dnia Fajfer i Przedpełski.
              • TOR II Zgłoś komentarz
                poziom sedziowania spotkań w polskiej lidze jest co najmniej bardzo niski,chyba nie do końca przeczytali regulaminy, druga sprawa to te nie szczesne tory kiedy wreszcie przestaniemy
                Czytaj całość
                dyskutować przed każdym spotkaniem,oliwy do ognia dolewa TV ,,panie trenerze co w sprawie toru,,romek tomek i atomek co sadzisz o torze za miekki za twardy w piątek byl inny i to kopanie po prezentacji szlak może trafić człowieka. Zobaczcie jak jezdzi ANGLIA
                • RECON_1 Zgłoś komentarz
                  Po prostu sedzia chciasl uatrakcyjnic spotkanie:P
                  • obserwator pierwszy Zgłoś komentarz
                    ten "arbiter" KSMu nie potrafił policzyć, Ale władzą to nie przeszkadzało, no to chłopina nadal robi co che.
                    • IGIZKS Zgłoś komentarz
                      Jedyne pretensje jakie mozna miec do organizatorow to o maszyne startowa ktora juz kila razy sprawiala problemy. Zwykle Rzeszow przygotowuje calkiem podobny tor na zawody choc tym razem po
                      Czytaj całość
                      opadach moglo sie zrobic kilka dziur. Za tor odpowiada komisarz i sedzia. Jezeli tor byl niebezopieczny zawody nie powinny sie odbyc. W Rzeszowie na takim torze sa zwykle ciekawe zawody - na stolnicy jest nuda.
                      • Seba z Rzeszowa Zgłoś komentarz
                        Ja to tylko do red. Damiana Gapińskiego. Co Pan ma do nas? Ciśnie Pan na nas, tylko nie wiem za co! Tor był wymagający, bo w Rzeszowie padał deszcz. Przepraszam, ale to normalne, ze po
                        Czytaj całość
                        większych opadach tory żużlowe stają sie przyczepne. Po za tym, od soboty był na naszym stadionie komisarz i nadzorował prace przy torze. Jeszcze w tym temacie, powiem Panu, że dawno nie oglądałem tylu ciekawych wyscigów na Stali i wczoraj to ręce same składały się do braw. A że zamiast brawury na którą tak wszyscy narzekają, zawodnicy musieli "pilnować motocykli", to tylko im wyszło na dobre. Żużlowcy muszą umieć jeździć w każdych warunkach. To nie panny na wydaniu, nie są delikatni. Do tego za niemałe pieniądze. A sędzia? Pana stanowisko jako redaktora, któremu leży na sercu dobro polskiego żużla, powinno być jedno; takich ludzi jak sedzia Lis, albo sędzia Wojaczek, za takie jaja, raz na zawsze trzeba wykluczyć z działalności w tym sporcie. Sieją tylko zamęt i porózniaja ludzi, swoimi niezrównoważonymi decyzjami. I to Pan powinien pisać. Sędzia położył mecz, który z widowiska...... stał sie farsą. Pozdrawiam :-) Sorry,trochę mnie poniosło :-)
                        • kompozytor Zgłoś komentarz
                          Tego s-syna powinien Stepniewski natychmiast zawiesić ! Min na do końca roku.
                          • GKS Wybrzeże fan Zgłoś komentarz
                            Ja Lisa zawsze oceniałem dobrze, ale wczoraj to były jakieś jaja. Ale tam wszyscy dokładali po trochu. Toruń, który żądał powtórzenia biegu, gdy przegrali 5-1, bo taśma poszła
                            Czytaj całość
                            nierówno. Na co patrzą zawodnicy na starcie? Na taśmę? Nie, na zamek i Doyle patrzał na zamek, który szybciej ruszył, dlatego przegrał start. Takie same jaja jak powtórki biegów z udziałem Griszy. Gość ma świetny start, a sędzie nakazuje powtórkę, bo na 30. metrze pewnie wszyscy powinni być jeszcze równo. Cała ta ekstraliga to jeden wielki badziew, z sędziami, komisarzami torów, menadżerami i trenerami. Jedynie zawodnicy i kibice trzymają fason (oprócz tych kozaków "torowych" z meczu Falubaz-Sparta) Tylko dzięki temu to się jeszcze kręci a szmal pchany coraz grubszym strumieniem utwierdza takich Szymańskich, Stępniewskich i całe to towarzystwo, że jest zaje...
                            Zobacz więcej komentarzy (63)
                            Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
                            ×
                            Sport na ×