Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Zimowe

Kibic Stali walczy o odszkodowanie. Werdykt 9 lutego

9 lutego zapadnie prawomocny wyrok w sprawie kibica, który walczy o zadośćuczynienie za wypadek podczas zawodów żużlowych w Gorzowie. Andrzej Gonerski został przed trzema laty trafiony kamieniem i omal nie stracił oka.
Michał Wachowski
Michał Wachowski

Do całego zdarzenia doszło w lipcu 2012 podczas turnieju młodzieżowego. U Andrzeja Gonerskiego, którego trafił kamień z toru, stwierdzono przecięcie rogówki, tęczówki i ranę źrenicy. Dzięki szybkiej reakcji lekarzy oko udało się uratować, ale kibic cierpi na wadę wzroku.

Andrzej Gonerski wraz z ojcem bezskutecznie walczyli jak dotąd o odszkodowanie. Ubezpieczyciel Stali Gorzów, firma Gothaer, nie poczuwała się do wypłacenia im żadnych pieniędzy. Kibic poszedł z tą sprawą do sądu, ale jego powództwo w pierwszej instancji zostało odrzucone. - Powiedziano nam, że na żużlu się kurzy i taki już urok tego sportu, że lecą kamienie - wspomina ojciec kibica, Krzysztof Gonerski.

Rodzina poszkodowanego nie poddała się jednak tak łatwo. Gonerski odwołał się od decyzji, argumentując, że Stal Gorzów odpowiada za wszystkie zdarzenia na swoim stadionie. Ogłoszenie prawomocnego wyroku zaplanowano na 9 lutego. Cała sprawa przeciągnęła się o kilka miesięcy, ponieważ sąd zdecydował się o powołaniu biegłego z zakresu okulistyki.

- Liczymy na to, że werdykt będzie po naszej stronie. Biegły z zakresu okulistyki rzeczywiście potwierdził, że syn doznał uszczerbku na zdrowiu - tłumaczy nam ojciec poszkodowanego kibica. Gonerscy oczekują zadośćuczynienia w wysokości około 50 tysięcy złotych. - Bardzo nas boli to, że ani Stal Gorzów, ani ubezpieczyciel nie poczuwają się w obowiązku, by udzielić wsparcia i wypłacić odszkodowanie. Mogliśmy już dawno zawrzeć w tej sprawie ugodę, ale się na to nie zgodzono - dodaje.

O stanowisko w tej sprawie zapytaliśmy także Stal Gorzów. - Nim sprawa trafiła do sądu, podjęliśmy próbę zawarcia ugody - przyznaje prezes Ireneusz Maciej Zmora. - Była ona niestety nieskuteczna, ponieważ były zbyt duże rozbieżności między nami a kibicem. Niemniej oczekiwaliśmy wypłaty odszkodowania przez firmę ubezpieczeniową. Ta uznała jednak, że klub zrobił wszystko tak jak powinien. Impreza żużlowa była odpowiednio zabezpieczona i wszystko odbyło się zgodnie z wszelkimi regulaminami i prawem. Firma uznała, że nie może wypłacić odszkodowania, ponieważ był to po prostu nieszczęśliwy wypadek. Sprawa trafiła ostatecznie do sądu pierwszej instancji, który także stwierdził, że nie ma winy po stronie Stali Gorzów. W tym przypadku kibicowi nie przysługuje odszkodowanie, choć my stoimy na stanowisku, że wypłata powinna mieć miejsce przez wspomnianego ubezpieczyciela. Jaka będzie decyzja sądu drugiej instancji? Tego nie wiemy. Liczymy na to, że sąd na zasadach słuszności zasądzi pewne odszkodowanie na koszt ubezpieczyciela. Winnego w tej sprawie w każdym razie nie ma - dodaje prezes klubu.

Ojciec kibica zaznacza, że nie walczy ze Stalą Gorzów. Zależy mu na sprawiedliwości. - Po niekorzystnym dla nas wyroku pierwszej instancji przeczytałem w mediach, że "żużel wygrał w sądzie". Było mi naprawdę przykro, gdy to zobaczyłem. Prawda jest taka, że to kibic żużlowy przegrał w sądzie. Pech, który spotkał mojego syna, może przytrafić się każdemu, kto przychodzi oglądać zawody żużlowe. Sam jestem kibicem Stali i tą pasją do żużla zaraziłem też syna. Z prezesem Zmorą mówimy sobie po imieniu. Na samym początku sam deklarował, że dostaniemy odszkodowanie. Później okazało się jednak, że ubezpieczyciel klubu nie wypłaci nam pieniędzy. W lipcu miną już cztery lata od całego zdarzenia. Wiem, że wiele osób na naszym miejscu machnęłaby ręką i już by się poddało. Wierzymy jednak w sprawiedliwość i w to, że 9 lutego werdykt będzie po naszej stronie - podkreśla ojciec kibica.

PiS obiecuje kasę na żużel

Czy kibic powinien otrzymać odszkodowanie?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Żużel na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna
Komentarze (115)
  • Lubelski Motor Zgłoś komentarz
    Kumpel dostal w glowę kamieniem spod kosiarki do trawy sprzęt byl sprawny wszystkie oslony byly cale nie popekane ,odszkodowania nie dostal ,jedyna ochrona to okulary ktore posiada obsługa
    Czytaj całość
    kosiarki i takie okulary (gogle) maja też żużlowcy. Ale trudno aby kibice zakladali okulary na stadionie .sprawa jest ciężka zalezy jakie ubezpieczenie ma klub i ile chce tatuś .
    • davo Zgłoś komentarz
      Czy ubezpiecznie nie jest właśnie po to aby ktoś zapłacił w razie nieszczęśliwego wypadku???
      • RECON_1 Zgłoś komentarz
        Standard u ubezpieczyciela który stara sie jak moze aby tylko nie wyplacic należnych pieniędzy...
        • RECON_1 Zgłoś komentarz
          Standard u ubezpieczyciela który stara sie jak moze aby tylko nie wyplacic należnych pieniędzy...
          • bydziaj Zgłoś komentarz
            Klub jest ubezpieczony (wypadek miał miejsce na terenie klubu) więc dzieciakowi należy się odszkodowanie jak psu buda ! Ktoś dał tutaj przykład idącego chodnikiem na którego coś tam
            Czytaj całość
            spadnie i czy mu się należy odszkodowanie od miasta ? Otóż nie od miasta ,a od właściciela budynku , który jeśli ma ubezpieczenie od odpowiedzialności cywilnej jest "czysty" a odszkodowanie wypłaca ubezpieczyciel. Inna droga to sąd przeciw admistratorowi (Stal Gorzów) obiektu ! Oddzielna sprawa to to ,że gość chce 50 tysięcy co jest przegięciem ! Jeśli chłopak ma uszczerbek na zdrowiu (a pewnie ma) to należy się również odszkodowanie od firmy w której był ubezpieczony ! Jeśli firma ubezpieczeniowa ma nas ubezpieczyć to wszystko jest cacy , a problem jest w momencie wypłaty ! Czyli reasumując odszkodowanie TAK ,ale nie od Stali !
            • HDZapora Zgłoś komentarz
              Tak a propos
              • Oyayebye Zgłoś komentarz
                Kolejny tatuś liczy na łatwą kasę ;) Nie rozumiem roszczeń tego pana. Pewnie za jakis czas na stadionach pojawi sie jakas pleksa czy inne sztuczne szkło zeby nie było takich idiotycznych
                Czytaj całość
                pozwów.
                • Paweł Rutkiewicz Zgłoś komentarz
                  co za firma ubezpieczeniowa, która twierdzi, że nie może wypłacić odszkodowania bo uszczerbek na zdrowiu spowodowany jest nieszczęśliwym wypadkiem, a co jak nie nieszczęśliwy wypadek
                  Czytaj całość
                  jest podstawa do wypłaty odszkodowania. Proponuję aby w sądzie zwiększyć kwotę odszkodowania, powiększając ją o zadość uczynienie za cierpienie i wszystkie koszty poniesione za leczenie i ewentualnie utracony zarobek.
                  • RUNner Zgłoś komentarz
                    Nieszczęśliwy wypadek? A złamanie nogi na ulicy to co? Planowany zabieg?? Firma ubezpieczeniowa robi sobie jaja. Ciekawe za co się płaci składkę w takim razie? Za pożar i zalanie? Cyrk.
                    • StalTheGreat Zgłoś komentarz
                      Szanowny Panie Redaktorze, zwracam uwagę na kilka błędów dot. Pana artykułu. Przede wszystkim najpierw posługuje się Pan zwrotem zadośćuczynienie, a następnie odszkodowanie. To są
                      Czytaj całość
                      dwie różne sprawy, jednak z Pana artykułu nie można dowiedzieć się, czy chodzi o jedną, czy o drugą, a może o obie sprawy, bo też istnieje tak możliwość, aby dochodzić odszkodowania i zadośćuczynienia w jednym postępowaniu. Dalej, sprawa o odszkodowanie jest rozpoznawana w procesie cywilnym , więc Gonerski nie mógł ODWOŁAĆ się od DECYZJI, ponieważ odwołanie i decyzja to terminy zarezerwowane dla postępowania administracyjnego. Gonerski złożył apelację od wyroku. To tyle. Pozdrawiam.
                      • Bawarczyk Zgłoś komentarz
                        Gothaer Krankenversicherung AG Arnoldiplatz 1 50969 Koeln e-mail:gbl_bestand@gothaer.de www.gothaer.de Tel.+49221 308-22222 Fax:+49221308-21900 * Powyzej podaje namiary na centrale
                        Czytaj całość
                        niemiecka. Ja bym z nimi bezposrednio rozmawial, wowczas sprawa prawdopodobnie szybko bylaby zalatwiona. Szkoda, ze w tym przypadku polska filiala nie trzyma sie niemieckich standardow! Jest ubezpieczona szkoda - jest odszkodowanie. P.S. Ja bym napisal skarge do Prof.Dr.Wernera Goerg (szefa rady nadzorczej). P.S1 Gothaer AG - to przede wszystki ubezpieczenie zdrowotne - jak sama nazwa wskazuje.
                        • zielony pagór Zgłoś komentarz
                          Aby płacić małą składkę ubezpieczeniową wiele firm ubezpiecza się w byle jakiej firmie ubezpieczeniowej i to są tego skutki. Najbardziej rozśmieszył mnie ten przedstawiciel
                          Czytaj całość
                          ubezpieczeniowy.że kibic nie dostanie odszkodowania bo to był nieszczęśliwy wypadek. Widać że Zmora chciał ale ubezpieczyciel się wypioł.
                          • lunch Zgłoś komentarz
                            Byłem na zawodach lodowych w Sanoku. W kibiców lecą wielkie, twarde odłamki lodu. Można stracić nie tylko wzrok, ale życie. Każdy chyba jednak wie, na co się pisze. Można dyskutować,
                            Czytaj całość
                            czy nie powinno być dodatkowej ochrony, ale pewnie zaraz by się okazało, że w ogóle rozgrywanie takich zawodów jest niebezpieczne i należy ich zabronić. W końcu zawodnicy też tracą życie. Czy należy w takiej sytuacji ubezpieczać zawody? Czy można żądać odszkodowania? Hm, to tak, jakby żądać odszkodowania za uderzenie pioruna... Tak mi się wydaje.
                            Zobacz więcej komentarzy (33)
                            Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
                            ×
                            Sport na ×