WP SportoweFakty.wp.pl – wiadomości sportowe, relacje live, wyniki meczów

Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Bracia Pawliccy współpracowali w finale. "Na pewno będzie dużo spekulacji"

Stal Gorzów pokonała na własnym torze Get Well Toruń 51:39 w rewanżowym pojedynku finałowym PGE Ekstraligi i zakończyła sezon ze złotym medalem. Przemysław Pawlicki w najważniejszym meczu sezonu wspierany był przez młodszego brata.
Dawid Lis
Dawid Lis
WP SportoweFakty / Tomasz Jocz

Przemysław Pawlicki jest kapitanem gorzowskiej ekipy, a więc to jemu przypadł zaszczyt spalenia marynarki prezesa podczas świętowania mistrzostwa Polski. Jakie to uczucie? - (śmiech - dop. red.) Podpalenie marynarki nie jest jakimś mega fajnym uczuciem, ale taka jest tradycja. Marynarka jest już palona od kilku lat, więc tę tradycję podtrzymaliśmy - odparł.

Sam pojedynek finałowy gorzowian z Get Well Toruń był bardzo wyrównany i dopiero ostatni wyścig decydował o tym, kto wywalczy złote medale. - Nie było nam łatwo od samego początku. Każdy z nas delikatnie się pogubił i szukaliśmy optymalnych ustawień. Ja nie do końca z nimi trafiłem. Myślałem, że idę w dobrą stronę, a jednak szedłem w złą. Nawet liderzy mieli w finale problem z ustawieniami i każdy z nas szukał. W odpowiednim momencie doszliśmy do ładu i wszystko zaczęło grać. Nie do końca jestem zadowolony ze swojego wyniku. Całe szczęście, reszta drużyny pojechała bardzo dobrze. Cały sezon się jednak uzupełnialiśmy - ocenił "Przemo".

To najważniejsze spotkanie w sezonie udowodniło, że nie jest to tylko sport indywidualny. - Żużel to sport drużynowy i pracowaliśmy na ten sukces cały sezon. Tym razem ja nie pojechałem na wysokim poziomie, ale za to reszta pojechała. W innych meczach to mi wychodziło lepiej. Cała drużyna dała z siebie wszystko przez cały rok. Przejechaliśmy wspólnie naprawdę świetny sezon - przyznał kapitan Stali Gorzów.

Finałowe widowisko nie było jednak do końca takim, jakiego spodziewali się kibice i zawodnicy. Nawierzchnia na "Jancarzu" była przygotowana nieco inaczej. - Myślę, że to był fajny mecz. Szkoda tylko tych niektórych nierówności, gdzie nie było tej normalnej walki, która w Gorzowie zawsze była. Cały sezon jeździliśmy i pokazywaliśmy świetne akcje, chociażby po zewnętrznej i z przycinkami do krawężnika - powiedział Pawlicki.

ZOBACZ WIDEO: Nowy-stary mistrz Nice PLŻ. Lokomotiv znów na szczycie

W parkingu razem z "Przemem" był Piotr Pawlicki, który pomagał bratu. - Chciałbym mu podziękować. Przyleciał specjalnie z Grand Prix ze mną, bo ja byłem jemu pomagać w Sztokholmie. Dziękuję mu za obecność, bo było to bardzo ważne dla mnie. Był ze mną i mnie wspierał - przyznał starszy z braci.

Co ciekawe, "Piter" w parkingu chodził w kurtce Stali Gorzów. - Na pewno dużo osób będzie spekulowało o tym, że Piotrek był w kurtce Stali. Jeżeli ktoś zna regulamin, to dobrze wie, że w innej kurtce w parkingu nie mógł być i musiał mieć tę kurtkę. Pytał się też kilku osób, czy może być w tej kurtce, bo jakby nie patrzeć to jest zawodnikiem Unii Leszno. Wiedział o tym, że kibice mogą nie być zachwyceni, ale ja go prosiłem o to, żeby przyjechał ze mną. Teamy muszą być ubrane jednakowo i dlatego musiał ubrać tę kurtkę. Dziękuję mu za to, że był ze mną i starał się mi pomagać z całych sił - wyjaśnił kapitan żółto-niebieskich.

"Przemo" jest zawodnikiem, który obronił złoty medal. W zeszłym roku wywalczył go w barwach Fogo Unii Leszno, a teraz najcenniejszy krążek zdobył na pokładzie gorzowskiej ekipy. - Mówi mi to już któraś osoba. Miałem zaszczyt być kapitanem tak świetnej drużyny. Na początku bałem się tej funkcji. Jestem młodym chłopakiem, byłem tutaj pierwszy rok i na pewno jest to większa odpowiedzialność na barkach. Myślałem, że nie do końca się sprawdzam, ale z tego, co koledzy się wypowiadają, to bardzo dobrze im się ze mną rozmawia, dobrze im przekazuję sugestie. Cieszę się, że mogłem z takimi zawodnikami współpracować w tym roku i dziękuję za kolejny świetny sezon ze złotym medalem - odparł Pawlicki.

A jaka będzie przyszłość kapitana Stali? - Jeszcze jestem zawodnikiem Stali, tak obowiązuje mój kontrakt. Na pewno jestem otwarty na wszelkie rozmowy, bo spędziłem tutaj fajny sezon - zakończył.

Kup bilet na wielki finał Speedway Euro Championship w Chorzowie! -->>

Polub Żużel na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna

Komentarze (9):

[ Anuluj ] Odpowiadasz na komentarz:

Dowiedz się jak umieszczać linki od tagów, pogrubiać tekst, itp.
  • pierniczony 0
    Mam nadzieje że pakiet powróci do Leszna
    AVE BYKI Tak się chyba nie stanie. Po tegorocznych doświadczeniach senior będzie chciał ich raczej trzymać w pakiecie. Oni bez siebie żyć nie mogą no i fajnie bo to w końcu bracia. Tylko, że w pakiecie drodzy bądą. Czas pokaże gdzie wylądują. Inna sprawa, że Piotr junior to krnąbrny charakter po Tatusiu :) Władze Unii mają co robić żeby dać radę go monitorować. To jeden z głównych powodów dlaczego nie znalazł innego klubu przed tym sezonem. Chciałbym bardzo ich obu w Lesznie. W końcu to nasze chłopaki. Pożyjemy, zobaczymy.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • pierniczony 0
    Sam sie wku....em jak to zobaczyłem,ale wytłumaczenia jak najbardziej na plus,skoro takie przepisy to można to przeboleć .Teraz znowu będą ciężkie negocjacje...........
    Wściekły Byk Niech sobie oba Pawlickie idą do tego Gorzowa jak im tak źle w Lesznie. Paradować w kurtce Gorzowa gdy jest się (przynajmniej na papierze) zawodnikiem Leszna jest co najmniej niestosowne.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • WERANDA 0
    A skąd ty możesz wiedzieć kto bedzie w SG ?? jak jeszcze Zmora tego nie wie
    marianSG Co Ty piszesz? Piotra nie będzie w Gorzowie, a i Przemka będzie trudno zatrzymać. Jeśli chodzi o kurtkę to Przemo chyba wyjaśnił????
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
Pokaż więcej komentarzy (6)
Pokaż więcej komentarzy (9)
Pokaż więcej komentarzy (9)
Pokaż więcej komentarzy (9)
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×
Sport na ×