KokpitKibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Zimowe

Anglicy sami sobie winni, bo jeżdżą za często. Muszą pójść na ustępstwa

Główny problem z ligą angielską polega na tym, że tamtejsze rozgrywki są rozbite na połowę tygodnia. - Można by poruszyć ten temat na forum międzynarodowym. Anglicy powinni pójść na pewne ustępstwa - uważa żużlowy menedżer, Krystian Plech.

Michał Wachowski
Michał Wachowski
Lasse Bjerre (z lewej) na meczu ligi angielskiej WP SportoweFakty / Wojciech Szubartowski / Lasse Bjerre (z lewej) na meczu ligi angielskiej

Niczym bumerang wrócił temat oświadczeń. Problem mają ci zawodnicy z Ekstraligi, którzy podpisali kontrakty na Wyspach, ale nie dostali od angielskich pracodawców oświadczeń. Kilku zawodników kupiło sobie czas podpisując z polskimi klubami aneksy, w których stwierdzili, że nie mają kontraktów na Wyspach. Premiership rusza jednak za miesiąc i już wtedy okaże się, ile były warte wspomniane aneksy. Jeśli tacy żużlowcy, jak Jason Doyle czy Chris Holder pojadą w lidze angielskiej, to będą musieli dostarczyć do Polski oświadczenia będące zgodą na start zawodnika w Polsce w razie kolizji terminów. W innym razie może grozić za to zawieszenie.

Żużlowy menedżer, Krystian Plech uważa, że zasadniczy problem z ligą angielską polega na tym, że rozgrywki na Wyspach są rozbite na zbyt dużą liczbę dni. - Angielskie kluby startują przez niemal cały tydzień. Jedna drużyna chce jeździć w piątki, inna w czwartki, a są takie, które swe mecze rozgrywają w soboty. Rozumiem więc argumentację polskich działaczy, którzy mówią, że to rozbija nam kalendarz. Bo jeśli chcemy przełożyć mecz z niedzieli na inny dzień tygodnia, to często pojawia się problem. Może być tak, że trzynastu zawodnikom pasuje jazda w czwartek, ale ten jeden ma wtedy mecz na Wyspach i trzeba szukać przez to innego terminu - mówi Plech.

Syn Zenona Plecha, wicemistrza świata na żużlu, uważa, że temat angielskiego kalendarza można by poruszyć na forum międzynarodowym. - Strona polska mogłaby zaproponować w tym temacie rozmowy. Można by przekonać Anglików, by ci wybrali sobie dajmy na to dwa dni w tygodniu, gdy rozgrywaliby swoje mecze. Cztery wiodące federacje, czyli polska, duńska, angielska i szwedzka mogłyby się spotkać i ustalić harmonogram, kto kiedy będzie jeździć - zauważa Plech.

Gdyby Anglicy poszli na pewne ustępstwa, Ekstralidze byłoby dużo łatwiej o przekładanie meczów. Wówczas mogłoby nie być problemu zbierania oświadczeń. Pozostaje jednak pytanie, czy na Wyspach są gotowi na jakikolwiek kompromis.

- Jeśli chodzi o rozbicie rozgrywek na kilka dni tygodnia, Anglicy bazują na pewnych tradycjach, które wywodzą się jeszcze z lat 70. Trzeba pamiętać, że wtedy nie było tak dużej rotacji między zawodnikami i tylko nieliczni jeździli zarówno w Polsce, jak i na Wyspach. Czasy się jednak zmieniły. Liga angielska jest najstarsza i ma wielkie tradycje, ale nie może już dyktować warunków całemu żużlowi. To my, w Polsce inwestujemy największe pieniądze w ten sport i promujemy go marketingowo. Rozumiem więc prezesów z Ekstraligi, że bronią swoich interesów. Nie możemy sobie pozwolić, by z powodu jednego czy drugiego zawodnika jeżdżącego w Anglii, Ekstraliga nie mogła znaleźć wolnego terminu. W grę wchodzą zbyt duże pieniądze, by ta sprawa pozostała bez zmian - kwituje menedżer.

ZOBACZ WIDEO Maciej Janowski zachowuje się teraz zupełnie inaczej. Nie jest już taki spięty
Czy zgadzasz się z Krystianem Plechem?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Żużel na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna
Komentarze (23)
  • sympatyk żu-żla Zgłoś komentarz
    Słuszność p.Krystian ma.Jeżeli każdy klub chce jechać winnym dniu ,kolejka trwa cały tydzień ,
    • krzysiek.n Zgłoś komentarz
      Najpierw byłem za oświadczeniami . Ale teraz uważam , że to my zaczynamy robić problemy.Angoli trzeba uszanować , w sumie stworzyli ten sport. Cikają kilka razy w tygodniu i tu im
      Czytaj całość
      zazdroszczę , a nie jak u nas 7 razy w roku i pozamiatane.Jeżeli Angole ligę od 50 lat mają w swoje dni to się nie mieszajmy , bo nam nikt niedziel nie zabiera. A znając życie to za kilka lat będziemy mieli cały tydzień do dyspozycji.
      • Zawsze My Zgłoś komentarz
        jeden zawodnik to jeden klub jedna liga...precz z objazdowym cyrkiem
        • -MARECZEK- Zgłoś komentarz
          "Jeśli tacy żużlowcy, jak Jason Doyle czy Chris Holder pojadą w lidze angielskiej, to będą musieli dostarczyć do Polski oświadczenia będące zgodą na start zawodnika w Polsce w razie
          Czytaj całość
          kolizji terminów." Panie Wachowski jak to? Czemu Chris Holder i Jason Doyle mogą dostarczyć oświadczenie o jeździe w Polsce w przypadku kolizji terminów a takie oświadczenie było niewystarczające w przypadku Jacka Holdera (Stępniewski na takowe zapytanie dostał jednoznaczną odpowiedź - Jack nie zostanie potwierdzony do startów).
          • Cysio Zgłoś komentarz
            Chociaż jeden głos rozsądku. Zgadzam się z Plechem w 100%.
            • Blaszka Torun Zgłoś komentarz
              Nie widzialem/slyszalem/czytalem, zeby jakis Polak jechal zarowno w Polsce jak i w Anglii w tamtych latach. Polacy podpisywali z reguly jednoroczne kontrakty i jezdzili tylko w Anglii. Co do
              Czytaj całość
              pomyslu to zgoda jednak nawet 2 dni dla angoli to za duzo. Chyba, ze zmniejszy sie ilosc GP. Jednak zadne regulacje i ustalenia nie bylyby potrzebne, gdyby polscy prezesi nie dali sobie zawodnikom na leb wejsc! Masz 1,5 mln za sezon, ale masz byc na kazdym meczu polskiej druzyny i uj mnie obchodza inni! Gdyby solidarnie presesi w ten sposob konstruowali kontrakty to by sie jeden z drugim 3x zastanowil czy warto mu podpisac gdzie indziej. Wpierw kontrakt w Polsce a dopiero pozniej w innej lidze. Tak to powinno wygladac a jak jest? Anglia, Szwecja a na koncu dopiero Polska bo sie tarmosza o wieksza gaze i licza na licytacje. Jesli prezesi, ktorzy wciaz narzekaja na finanse nie potrafia sie dogadac to musi za nich decydowac centrala i mamy z tego syf.
              • malin1976 Zgłoś komentarz
                Anglicy jeżdżą za często ? Co to za bzdury ? Normalny terminarz a nie jak w Polsce cztery miesiące żużla i śmieszne 14 kolejek dla połowy klubów . Problem to cyrkowcy obskakujący
                Czytaj całość
                wszystkie ligi i to trzeba zmienić bo to nie sport tylko cyrk objazdowy . Mam nadzieję że te zawieszenia staną się faktem o ile zawodnicy nie dostarczą zaświadczeń lub nie zrezygnują z ligi angielskiej .
                • mad.max Zgłoś komentarz
                  Jeszcze sezon się nie zaczął, a już jest ciekawie kiedy regulaminy poszły w ruch! :)
                  Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
                  ×
                  Sport na ×