WP SportoweFakty.wp.pl – wiadomości sportowe, relacje live, wyniki meczów

Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

El. ZK: Protasiewicz wygrał w cuglach, Hampel i inni ekstraligowcy za burtą!

Zwycięstwem Piotra Protasiewicza zakończyły się eliminacje Złotego Kasku w Gnieźnie. Drugie miejsce zajął Kacper Gomólski, natomiast na trzeciej lokacie sklasyfikowany został Mirosław Jabłoński. Do finału awansował też Mateusz Szczepaniak.
Mateusz Domański
Mateusz Domański
WP SportoweFakty / Maciej Kmiecik

W awizowanej obsadzie doszło do jednej zmiany. Runego Holtę, który odbywa leczenie w Norwegii, zastąpił Dominik Kossakowski. Przypomnijmy, że turniej pierwotnie miał odbyć się 30 marca, ale wówczas zawodnicy uznali, iż nawierzchnia nie nadawała się do bezpiecznej jazdy. Tym razem pogoda, ani warunki torowe nie stanęły na przeszkodzie w rozegraniu zawodów. Było dość ciepło i pogodnie. Na trybunach zasiadło około 2000 widzów. Z pewnością można było spodziewać się lepszej frekwencji, zważywszy na to, że zmagania rozpoczęły się o godzinie 18:30.

Organizatorzy przygotowali dość twardą nawierzchnię, co sprawiło, że w trakcie pierwszej serii startów brakowało emocji. Zawody słabo rozpoczął Jarosław Hampel. Zawodnik Ekantor.pl Falubazu Zielona Góra po dwóch biegach miał na swoim koncie zaledwie dwa "oczka". Jeszcze słabiej spisywał się inny żużlowiec z PGE Ekstraligi - Rafał Okoniewski. W pierwszym swoim wyścigu był trzeci, natomiast w następnym - minął linię mety na ostatniej lokacie. Jeżeli chodzi o faworytów, to można śmiało można stwierdzić, że od początku nie rozczarowywał jedynie Piotr Protasiewicz.

Do groźnie wyglądającej kolizji doszło w wyścigu ósmym. Na drugim łuku drugiego okrążenia nieatakowany upadł Dominik Kossakowski. Reprezentant Zdunek Wybrzeża Gdańsk z dość dużą siłą uderzył w tor plecami. Na szczęście po kilku chwilach podniósł się z niego o własnych siłach i w towarzystwie Mirosława Kowalika wrócił do parku maszyn. Szybka diagnoza lekarska wykazała, że młody zawodnik nie doznał żadnego urazu i jest zdolny do dalszej jazdy. Powtórka ósmej odsłony dnia padła łupem Mirosława Jabłońskiego, który po dwóch gonitwach był niepokonany.

Trzecia seria startów była zdecydowanie ciekawsza od wcześniejszych. W biegu dziesiątym zgromadzeni kibice emocjonowali się walką z udziałem Kacpra Gomólskiego. Wychowanek Startu Gniezno najpierw odważnym atakiem minął Mateusza Szczepaniaka, a później ruszył w pogoń za Danielem Kaczmarkiem. Ostatecznie musiał uznać wyższość juniora Get Well Toruń. Kolejna dawka adrenaliny to dwunasta odsłona dnia, kiedy to Protasiewicz popisał się nie najlepszym refleksem na starcie, jednak szybko się rozpędził i już na drugim łuku pierwszego okrążenia był na czele stawki.

ZOBACZ WIDEO Dał popis ze Spartą. To będzie jego sezon?

Do kolejnego upadku doszło w wyścigu czternastym. Wtenczas z nawierzchnią toru zapoznał się Krystian Pieszczek, którego na skutek braku miejsca "podciął" Zbigniew Suchecki. Sędzia momentalnie przerwał bieg i zadecydował, że powtórka odbędzie się w pełnej obsadzie. Druga odsłona również została przerwana, bowiem "lotnym" startem popisał się Oskar Fajfer. Ostatecznie gonitwa ta zakończyła się triumfem Norberta Kościucha, który uporał się z atakami Sucheckiego i Pieszczka. W wyścigu XVI czwarty był Jarosław Hampel. Tym samym żużlowiec Ekantor.pl Falubazu Zielona Góra praktycznie definitywnie przekreślił swoje szanse na awans do finału.

Można zatem stwierdzić, że Hampel powoli żegna się z szansami na powrót do Grand Prix. Przypomnijmy bowiem, że finał Złotego Kasku jest ostateczną potyczką krajowych eliminacji do GP. Zawodnik Falubazu musi zatem liczyć na nominację GKSŻ, co wydaje się być mało realne, bo nie ma kontuzji, albo na dziką kartę od organizatorów cyklu. 

Osiemnasta odsłona dnia padła łupem Protasiewicza. Dzięki temu triumfowi, zielonogórzanin przypieczętował zwycięstwo w całych zawodach. Oprócz niego przepustkę do finału Złotego Kasku wywalczyli Kacper Gomólski, Mirosław Jabłoński i Mateusz Szczepaniak. Oskar Fajfer będzie pełnił funkcję rezerwowego. 

Punktacja indywidualna:
1. Piotr Protasiewicz (Ekantor.pl Falubaz Zielona Góra) - 15 (3,3,3,3,3)
2. Kacper Gomólski (Zdunek Wybrzeże Gdańsk) - 11 (2,2,2,2,3)
3. Mirosław Jabłoński (GTM Start Gniezno) - 10 (3,3,2,1,1)
4. Mateusz Szczepaniak (Arge Speedway Wanda Kraków) - 10 (3,2,1,2,2)
---
5. Oskar Fajfer (Zdunek Wybrzeże Gdańsk) - 9 (0,2,3,1,3)
---
6. Tomasz Gapiński (Polonia Piła) - 8 (1,0,1,3,3)
7. Adrian Gała (GTM Start Gniezno) - 8 (2,3,0,2,1)
8. Rafał Okoniewski (MRGARDEN GKM Grudziądz) - 8 (1,0,2,3,2)
9. Norbert Kościuch (Polonia Piła) - 7 (0,3,0,3,1)
10. Jarosław Hampel (Ekantor.pl Falubaz Zielona Góra) - 7 (1,1,3,0,2)
11. Krystian Pieszczek (MRGARDEN GKM Grudziądz) - 7 (3,1,1,0,2)
12. Zbigniew Suchecki (TŻ Ostrovia Ostrów) - 7 (2,1,1,2,1)
13. Daniel Kaczmarek (Get Well Toruń) - 4 (0,1,3,0,0)
14. Sebastian Ułamek (Włókniarz Vitroszlif CrossFit Częstochowa) - 4 (1,2,0,1,0)
15. Dominik Kossakowski (Zdunek Wybrzeże Gdańsk) - 3 (0,w,2,1,d)
16. Damian Dróżdż (Betard Sparta Wrocław) - 2 (2,0,0,0,0)
17. Michał Łopaczewski (Stal-Met Kolejarz Opole) - ns

Bieg po biegu:
1. (64,70) Jabłoński, Gała, Gapiński, Kościuch
2. (64,78) Protasiewicz, Gomólski, Hampel, Fajfer
3. (65,81) Pieszczek, Dróżdż, Okoniewski, Kaczmarek
4. (66,03) Szczepaniak, Suchecki, Ułamek, Kossakowski
5. (66,92) Gała, Gomólski, Suchecki, Okoniewski
6. (65,33) Kościuch, Ułamek, Hampel, Dróżdż
7. (65,19) Protasiewicz, Szczepaniak, Pieszczek, Gapiński
8. (66,78) Jabłoński, Fajfer, Kaczmarek, Kossakowski (w/u)
9. (67,00) Hampel, Kossakowski, Pieszczek, Gała
10. (67,41) Kaczmarek, Gomólski, Szczepaniak, Kościuch
11. (66,72) Fajfer, Okoniewski, Gapiński, Ułamek
12. (66,10) Protasiewicz, Jabłoński, Suchecki, Dróżdż
13. (67,13) Protasiewicz, Gała, Ułamek, Kaczmarek
14. (66,51) Kościuch, Suchecki, Fajfer, Pieszczek
15. (67,48) Gapiński, Gomólski, Kossakowski, Dróżdż
16. (66,65) Okoniewski, Szczepaniak, Jabłoński, Hampel
17. (67,41) Fajfer, Szczepaniak, Gała, Dróżdż
18. (67,00) Protasiewicz, Okoniewski, Kościuch, Kossakowski (d/4)
19. (67,62) Gapiński, Hampel, Suchecki, Kaczmarek
20. (67,13) Gomólski, Pieszczek, Jabłoński, Ułamek

NCD: 64,70 - Mirosław Jabłoński w biegu 1.
Sędzia: Remigiusz Substyk
Widzów: ok. 2000

KUP bilet na 2019 PZM Warsaw FIM Speedway Grand Prix of Poland!

Czy jesteś zaskoczony tym, że Jarosław Hampel nie awansował do finału Złotego Kasku?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Żużel na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna

Komentarze (106):

[ Anuluj ] Odpowiadasz na komentarz:

Dowiedz się jak umieszczać linki od tagów, pogrubiać tekst, itp.
  • obserwator SE 0
    Dzięki za odpowiedź. Pewnie masz dużo racji w tym co piszesz, ale czasem poniesie człowieka jak widzi takie bezkrytyczne hejty.
    Bo75 Ludzie nie znając dogłębnie tematu mają tendencje do opisywania go w sposób na jaki pozwala im posiadana wiedza na owy temat. Nie będę komentował "jednej" dziury w Zielonej bo nie chce mi się z Tobą przepychać kto robi gorszy tor bo problem leży gdzie indziej. W Gorzowie Czernicki dosypał dużo glinki która miała na celu umożliwienie robienia toru przyczepnego, tzw. kopy do toru przyczepnego należy perfekcyjnie dopasować silniki bo inaczej będziesz kaleczył, będzie Cie wyrywało itp. pogadaj z zawodnikami to Ci to wyjaśnią, jeżeli nie masz takiej możliwości to pogrzeb w necie, znajdź wywiad z Dudkiem na temat powodów upadku i o tym jak mówi że dostał zrypkę od ojca że na torze przyczepnym nie wjeżdża się w łuki w taki sposób jaki on to zrobił. Nie było tam pułapki. Mankamentem torów przyczepnych jest to że nie są debilo odporne i jeżeli jeden czy drugi z oficjalnych zakaże lać wodę albo jeszcze nakaże walcowanie, to doprowadzi do rozrywania się toru w trakcie zawodów co zaowocuje u osob nie znających tematu falą krytyki i oburzenia że dziury i napewno specjalnie itp., Dodatkowo problemem torów z dużą ilością glinki jest to że woda w nich siedzi dłużej i trzeba inaczej do jego pielęgnacji podchodzić, szczególnie gdy są deszcze. Przykład powtarzanego finału u Was z Apatorem gdy jeszcze mieliście kopę, poprostu zetkneliście ze ze ścianą i nie było możliwości przygotować toru o takiej konsystencji, stąd wymiana na finał. Osobiście wolę żeby tory były lekko pod koło bo jest więcej walki i zawody ciekawsze. Nie podobało mi się u nas, że była tylko mała i do połowy toru. Może teraz coś się zmieni... Powołujesz się na GKSŻ ze do tyłka się dobrało, to jest tylko potwierdzenie tego co piszę, nakazało wymiane nawierzchni, a nie toromistrza czy kogoś tam, problem byl z niemożnością przygotowania toru tak jak sędzia z komisarzem to sobie wymarzyli, a wręcz przeciwnie ich działania pogłębiały problem. U Was Cieślak próbował coś na derby wyczarować ale nie wyszło, więc odpuścił, zresztą też przed tym sezonem dosypywaliście nawierzchnię, pytam po co? W Twoim toku rozumowania wystarczy zmienić sposób przygotowania, tylko widzisz to tak nie działa. I nie należy wszędzie doszukiwać się wałków, bo ani Cieślak ani Paluch czy Chomski tego nie robili.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • Bo75 0
    Ludzie nie znając dogłębnie tematu mają tendencje do opisywania go w sposób na jaki pozwala im posiadana wiedza na owy temat. Nie będę komentował "jednej" dziury w Zielonej bo nie chce mi się z Tobą przepychać kto robi gorszy tor bo problem leży gdzie indziej. W Gorzowie Czernicki dosypał dużo glinki która miała na celu umożliwienie robienia toru przyczepnego, tzw. kopy do toru przyczepnego należy perfekcyjnie dopasować silniki bo inaczej będziesz kaleczył, będzie Cie wyrywało itp. pogadaj z zawodnikami to Ci to wyjaśnią, jeżeli nie masz takiej możliwości to pogrzeb w necie, znajdź wywiad z Dudkiem na temat powodów upadku i o tym jak mówi że dostał zrypkę od ojca że na torze przyczepnym nie wjeżdża się w łuki w taki sposób jaki on to zrobił. Nie było tam pułapki. Mankamentem torów przyczepnych jest to że nie są debilo odporne i jeżeli jeden czy drugi z oficjalnych zakaże lać wodę albo jeszcze nakaże walcowanie, to doprowadzi do rozrywania się toru w trakcie zawodów co zaowocuje u osob nie znających tematu falą krytyki i oburzenia że dziury i napewno specjalnie itp., Dodatkowo problemem torów z dużą ilością glinki jest to że woda w nich siedzi dłużej i trzeba inaczej do jego pielęgnacji podchodzić, szczególnie gdy są deszcze. Przykład powtarzanego finału u Was z Apatorem gdy jeszcze mieliście kopę, poprostu zetkneliście ze ze ścianą i nie było możliwości przygotować toru o takiej konsystencji, stąd wymiana na finał. Osobiście wolę żeby tory były lekko pod koło bo jest więcej walki i zawody ciekawsze. Nie podobało mi się u nas, że była tylko mała i do połowy toru. Może teraz coś się zmieni... Powołujesz się na GKSŻ ze do tyłka się dobrało, to jest tylko potwierdzenie tego co piszę, nakazało wymiane nawierzchni, a nie toromistrza czy kogoś tam, problem byl z niemożnością przygotowania toru tak jak sędzia z komisarzem to sobie wymarzyli, a wręcz przeciwnie ich działania pogłębiały problem. U Was Cieślak próbował coś na derby wyczarować ale nie wyszło, więc odpuścił, zresztą też przed tym sezonem dosypywaliście nawierzchnię, pytam po co? W Twoim toku rozumowania wystarczy zmienić sposób przygotowania, tylko widzisz to tak nie działa. I nie należy wszędzie doszukiwać się wałków, bo ani Cieślak ani Paluch czy Chomski tego nie robili.
    obserwator SE Nawet jeśli Cieślak pokusił się o taki wałek (bo mówimy o jednej dziurze, a nie o wielu "pułapkach" na torze), to była to sytuacja jednorazowa. Wcześniej również Dobrucki czy Żyto robili nawierzchnie przepisowe (co nie znaczy, szczególnie w przypadku Żyty, że łatwe). U Was to jest normą od lat, czy to za Palucha, czy za Chomskiego, że robicie tor przeszkód, a nie tor żużlowy, zabijając widowisko a'konto ciśnienia na wygraną. Skąd się wzięła kontuzja Dobruckiego, której efektem finalnym było zakończenie przez niego kariery? A kontuzja Dudka, gdzie było nawet zagrożone jego życie, w związku z obrażeniami organów wewnętrznych? O czym ty klepiesz lokalny szowinisto (szowinistko?), bez cienia refleksji na temat swojego podwórka? Chomski będąc w ubiegłym roku pod presją narzekań przed derbami, przygotował tor regulaminowy na mecz z Falubazem. Jaki był efekt? Za to odbił sobie na finale, gdzie oczywiście wygrał, ale było to najbardziej beznadziejne widowisko finałowe od nie pamiętam ilu lat - i to nie ze względu na słabość przeciwnika, tylko fatalny, nieregulaminowy stan nawierzchni. Jakieś wątpliwości co do takiego stanu rzeczy? Jeśli są, to sobie odpowiedz na pytanie, dlaczego w końcu wzięło się za Was GKSŻ i kazało wymienić całą nawierzchnię toru. Sytuacja do tej pory bezprecedensowa.
    [ pokaż odpowiedzi ] Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • ma 0
    Jechał na torze, na którym miał ten ostatni wypadek , który wykluczył go
    z jazdy na prawie dwa sezony.
    pole_mi_za_tor Myślę, że Jarek ma dalej problem w głowie. Wielu z Was pisze, ze zadziałała trauma na tym torze i można to uznać za fakt. Obawiam się jednak innej rzeczy, mianowicie na innych torach w trakcie ostrej walki Jarek będzie odpuszczal. On nie zapomniał jak się jeździ, ale nie zapomniał również tego wypadku. Powodzenia Jarek.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
Pokaż więcej komentarzy (103)
Pokaż więcej komentarzy (106)
Pokaż więcej komentarzy (106)
Pokaż więcej komentarzy (106)
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×
Sport na ×