KokpitKibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Zimowe

To może być objawienie zaplecza Ekstraligi. Rośnie nam nowy Jason Doyle?

Josh Grajczonek w poprzednich latach nie miał zbyt wielu okazji do startów w lidze polskiej. Teraz może się to zmienić. Australijczyk udanie zaprezentował się w niedzielnym meczu Stali Rzeszów i chyba na dobre zagości w składzie Janusza Stachyry.
Radosław Gerlach
Radosław Gerlach
Josh Grajczonek WP SportoweFakty / Marcin Inglot / Na zdjęciu: Josh Grajczonek

Ma 27 lat, ale doświadczenia na polskich torach prawie żadnego. Blisko dekadę temu po Josha Grajczonka sięgnął klub z Ostrowa. Australijczyk nie doczekał się jednak debiutu w wielkopolskiej drużynie. Dopiero w 2013 roku odjechał dwa spotkania jako zawodnik Polonii Piła, o których pewnie chciałby jak najszybciej zapomnieć. Potem była przerwa i kontrakt z Wandą Kraków w sezonie 2016. Na jesieni po Grajczonka zgłosiła się Stal Rzeszów. - To był jeden z naszych priorytetów w okresie transferowym. Widzieliśmy jak jeździ w Anglii, a polskie kluby nie wykazywały Joshem zainteresowania - mówi nam Marcin Janik, kierownik rzeszowskiej drużyny.

Grajczonek debiutu w Stali doczekałby się już dwa tygodnie temu w meczu z Polonią. Na początku kwietnia przyjechał na trening do Rzeszowa i od razu spodobał się trenerowi Januszowi Stachyrze. - Ma papiery na jazdę. W meczu z Polonią Piła nie pojechał tylko dlatego, że miał tego samego dnia mecz w Anglii. Jeździ jednak lepiej niż Watt - mówił przed ostatnią kolejką Stachyra. I miał rację. Szerzej nieznany polskim kibicom Grajczonek w niedzielę wręcz "odpalił". Gdyby nie taśma w pierwszym wyścigu, to prawdopodobnie wykręciłby dwucyfrowy rezultat. Ostatecznie zainkasował 8 punktów z bonusem i walnie przyczynił się do zwycięstwa Stali nad Wandą (53:37).

- Czułem straszną presję przed tym spotkaniem. To właśnie dlatego dotknąłem taśmy startowej w pierwszym swoim wyścigu. Nie mogłem już się doczekać, kiedy w końcu zacznie się ściganie. Byłem skupiony tylko na tym biegu i myślałem tylko, kiedy sędzia wreszcie nas puści. Muszę się po prostu nauczyć cierpliwości - przyznaje australijski żużlowiec.

Czy rośnie nam nowy Jason Doyle? Tego na razie nie wiemy. Podobieństw jest jednak aż nadto. Doyle na szerokie wody speedwaya wypłynął w wieku 29 lat, jeżdżąc właśnie w Nice 1.LŻ, czyli na zapleczu najlepszej ligi świata. Grajczonek jest teraz tylko dwa lata młodszy. Obaj pochodzą z Australii. Co więcej, z tego samego, wschodniego wybrzeża kraju. Przez większość swojej kariery podnosili swoje umiejętności na tych samych brytyjskich torach. I w końcu, zarówno Doyle jak i Grajczonek robią silniki u tego samego tunera - Fleminga Graversena.

ZOBACZ WIDEO Dlaczego Sparta nie namówiła Sławomira Kryjoma? Menedżer podaje powód

- Dopiero w tym roku skompletowałem specjalny sprzęt na Polskę. Wcześniej jeździłem u was na tym samym co w Anglii. Tu jest zupełnie inna jazda i motocykl potrzebuje też całkowicie odmiennych ustawień. Mam na razie trzy silniki na ligę Polską. Nigdy wcześniej nie byłem tak dobrze wyposażony - przyznaje Grajczonek, co tylko potwierdza że w karierze Australijczyka zaczął się nowy etap.

Można odnieść wrażenie, że 27-latek raczej na dłużej zadomowi się w meczowym zestawieniu rzeszowskich Żurawi. Wszakże przy słabej dyspozycji Davey'a Watta, konkurencja o miejsce w składzie ekipy ze stolicy Podkarpacia jest dużo mniejsza. Grajczonek zapytany, czy czuje że będzie to jego sezon, unika jednak odpowiedzi: - Najważniejsze jest zdrowie. Chcę osiągać dobre wyniki zarówno w Anglii, jak i w Polsce. Jeśli będę sprawny i będą omijały mnie kontuzje, to chcę jeździć najszybciej jak mogę - mówi Australijczyk.

Dodajmy tylko jeszcze, że Grajczonek do meczu Stali w Rzeszowie przystąpił z marszu. W piątek miał bowiem mecz w Anglii i nie mógł stawić się na treningu swojej polskiej drużyny. - W czwartek i piątek ścigałem się w Anglii, więc nie mogłem przyjechać na trening. Jeździłem w Rzeszowie tylko przed trzema tygodniami, kiedy przyjechałem zapoznać się z tutejszym torem i klubem. Fajnie, że w Rzeszowie osiąga się duże prędkości, bo jest dużo więcej frajdy z jazdy - kończy zawodnik. Kolejną okazję do zaprezentowania swoich możliwości na polskich torach Grajczonek może dostać już za tydzień. Wówczas ekipa Janusza Stachyry uda się na mecz do Bydgoszczy z tamtejszą Polonią.

Czy Grajczonek zostanie objawieniem Nice 1.LŻ w tym sezonie?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Żużel na Facebooku
Zgłoś błąd
inf.własna
Komentarze (22)
  • sympatyk żu-żla Zgłoś komentarz
    Powodzenia Grajczonek.
    • k44 Zgłoś komentarz
      Jeszcze jeden taki mecz jak z Wanda i uwierzę, że te transfery były przemyślane, a z Baranem w składzie bilibysmy się o podium.
      • Lejonen Gislaved Zgłoś komentarz
        Niewiele podobieństw. A z tego wybrzeża do pochodzi połowa australijskich żużlowców, też coś.. Jason startował z tego pułapu co Holder i Batchelor tylko długo hamowały go kontuzje i
        Czytaj całość
        słabe zaplecze. Dużo później dopchał się do porządnych silników, Chris przeszedł "drogę polską" i topowe fury pod tyłkiem miał od razu, dzięki czemu szybko został IMŚ, a Doyley dopiero w zeszłym roku miał zostać. Troy nie miał takiego talentu jak wspomniana dwójka co od początku było widać. Josh ma niezłe umiejętności, po jego akcjach można to wywnioskować, to już jest od 4-5 lat gotowy rider, zapewne spokojnie na SE. To lepszy materiał od Batcha i jeśli rzeczywiście ma już silniki to teraz pójdzie gładko. Ale to nie kaliber Doyla. Na pewno jak się rozjeździ na porządnych furach to złapie wiatru ale porównywanie z Jasonem na wyrost. Lepszym grajkiem, grajczonkiem był Woodward, (który niestety całą karierę zmagał się na jakichś rzęchach) czy Schlein Ci młodzi wcale jakoś bardzo nie przekonują, Max oczywiście jest ok (chociaż powinien jeździć ostrzej) a co do Brada to mam duże wątpliwości, to taki wiatrak trochę, ale może nabierze pewności.
        • Tomek z Bamy Zgłoś komentarz
          "Blisko dekadę temu po Josha Grajczonka sięgnęła Unia Leszno". Radek,chyba pomylilo sie Ci z Justinem Sedgmen.
          • ksolar Zgłoś komentarz
            Trase ma bardzo dobrą,ze startami to roznie.Do Bydgoszczy puscilbym ten sam sklad :)
            • spajderdog Zgłoś komentarz
              Grajczonek to średniak. Może jakieś pkt bedzie robil ale drugi Doyle? Austrlijczycy maja teraz plejade talentow którzy osiągną wiecej jak Max Fricke,brady Kurtz,Jack Holder czy Jake Allen
              • Speedrob Zgłoś komentarz
                Zaczekajmy z porównaniami do innych. Zobaczymy co pokaże w Bydgoszczy oraz innych meczach.
                • yes Zgłoś komentarz
                  Powiedział Stachyra: "Moje podejście jest takie, że będą jeździli chłopcy z Rzeszowa, a nie armia zaciężna, bo to ma krótkie nogi"
                  Czytaj całość
                  http://sportowefakty.wp.pl/zuzel/682388/wychowanek-blysnal-w-rzeszowie-stal-nie-bedzie-juz-stawiac-na-armie-zaciezna Będą wybierać najkorzystniejsze warianty i rozwiązania, biorąc pod uwagę bieżące: potrzeby i stan kasy.
                  • baraboszkin Zgłoś komentarz
                    ...jasne, nowy Doyle po jednym występie i 8 punktach z Wandą u siebie - nie za szybko, nie ośmieszajcie się lepiej...
                    • kibic stali 1 Zgłoś komentarz
                      na ciężkim torze chodzi dobrze ale pod taśmą jeszcze trochę śpi . Na betonie może być różnie jak mu wyskoczą .
                      • Raptor_84 Zgłoś komentarz
                        pierwszy raz słyszę że był w unii
                        • Tylko Bally Zgłoś komentarz
                          W Unii? Kiedy? Ja nic nie wiem o tym.
                          Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
                          ×
                          Sport na ×