WP SportoweFakty.wp.pl – wiadomości sportowe, relacje live, wyniki meczów

Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Los polskiej reprezentacji w rękach Duńczyka i Szweda

Flemming Graversen i Jan Andersson, ale i też Ryszard Kowalski, to trójka tunerów robiących silniki dla naszych kadrowiczów. Od tego, jaki przygotują im sprzęt zależeć będzie wynik finału DPŚ.
Dariusz Ostafiński
Dariusz Ostafiński
WP SportoweFakty / Tomasz Jocz / Na zdjęciu: Bartosz Zmarzlik

W sporcie żużlowym liczy się nie tylko człowiek, ale i maszyna. Tomasz Gollob powiedział kiedyś, że dawniej umiejętności zawodnika miały większy wpływ na końcowy wynik niż szybkie silniki. Proporcje szacował na 60 do 40. W ostatnim czasie wszystko się jednak zmieniło. Przede wszystkim liczy się sprzęt.

W tej sytuacji los złotego medalu reprezentacji Polski jest także w rękach tunerów, którzy robią silniki naszym żużlowcom. Numerem 1 jest Flemming Graversen. Duńczyk przygotowuje sprzęt dla Bartosza Zmarzlika i Piotra Pawlickiego. Obaj mają też silniki od Jana Anderssona.

Kiedyś Zmarzlik był ważnym klientem Szweda, ale teraz współpracują sporadycznie. Stosunki się ochłodziły, kiedy Bartosz mocniej postawił na Graversena. Gdy idzie o Piotra, to ma on jedną jednostkę napędową Anderssona. Ostatnio była ona w serwisie, więc w DPŚ, gdyby coś nie grało z silnikami Graversena, Pawlicki będzie miał coś w zanadrzu.

Patryk Dudek jest jedynką u Anderssona. Tą współpracę można porównać do układu, jaki kiedyś obowiązywał na linii Andersson - Gollob. Patryk dostaje wszystko co najlepsze. W ciemno można założyć, że Jan nie zrobi niczego, by zaszkodzić Patrykowi. W końcu ma szansę zdobyć z nim medal w Grand Prix, a dla tunera jest to wielki prestiż. Ostatnie złoto zdobył Andersson w 2010 roku z Gollobem.

ZOBACZ WIDEO Żużlowa prognoza pogody. Dużo będzie zależeć od DPŚ

Maciej Janowski zwykle brał silniki z różnych źródeł. Korzystał nie tylko z Anderssona, ale i Petera Johnsa, i Ryszarda Kowalskiego. Teraz zdecydowanie stawia na tego ostatniego. Maciejowi świetnie wyszedł turniej GP Warszawy, gdzie miał silnik Kowalskiego i od tamtego czasu nie kombinuje.

Warto wspomnieć o rezerwowym Jarosławie Hampelu, który od lat jest związany z Anderssonem. Silniki, które Jarosław dostał na początku sezonu były odrobinę za mocne. Jednak panowie wymienili uwagi raz, drugi i sprzęt działa bez zarzutu.



Polecamy:
2018 PZM Warsaw FIM Speedway Grand Prix of Poland - KUP BILETY >>>

Czy sprzęt nie zawiedzie zawodników w trakcie finału DPŚ 2017?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Żużel na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna

Komentarze (7):

[ Anuluj ] Odpowiadasz na komentarz:

Dowiedz się jak umieszczać linki od tagów, pogrubiać tekst, itp.
  • stalowy holender 1
    nie karm trola , to sam zdechnie
    Tommy DeVito Masz komleksy na punkcie Zmarzlika czy jesteś zwykłym przygłupem, zresztą pewnie jedno i drugie. Weź dobry rozpęd i xebnij pustym deklem zdrowo w ścianę może trochę rozumu przybędzie zakompleksiony gniocie.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • toronto1 0
    Co za pytanie, litości:) Czy sprzęt nie zawiedzie.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • BATS 0
    A co z Smektala? Przeciez to on jest de facto rezerwowym i to on moze pojechać w finale na wypadek kontuzji/rezerwa zwykła.
    A nie Hampel.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
Pokaż więcej komentarzy (4)
Pokaż więcej komentarzy (7)
Pokaż więcej komentarzy (7)
Pokaż więcej komentarzy (7)