KokpitKibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Zimowe

Jan Krzystyniak: Żużlowcom chodzi o kasę. Kiedyś było inaczej (wywiad)

W niedzielę w Ostrowie Wielkopolskim rozegrany zostanie finał Mistrzostw Polski Par Klubowych. Z sentymentem do imprez sprzed lat wraca wielokrotny medalista, Jan Krzystyniak. Jak przyznaje, kiedyś ścigano się dla prestiżu, nie pieniędzy.
Michał Wachowski
Michał Wachowski
Jason Doyle na prowdzeniu WP SportoweFakty / Arkadiusz Siwek / Na zdjęciu: Jason Doyle na prowdzeniu

Michał Wachowski, WP SportoweFakty: Panie Janie, przed laty odnosił pan duże sukcesy w Mistrzostwach Polski Par Klubowych. Czy pamięta pan te zwycięstwa?

Jan Krzystyniak: O, tak. Mieliśmy dwa złota z Falubazem, kolejne dwa z Unią Leszno, a poza tym zdobywałem też medale w barwach Stali Rzeszów. Były to dwa srebra w 1989 i 1990 roku.

Który z finałów MPPK wspomina pan najlepiej?

- Zwykle najlepiej smakuje pierwszy sukces i tak też było w moim przypadku. Mam tu na myśli finał MPPK z 1982 roku w Gorzowie. Szczerze mówiąc, znalazłem się w składzie na te zawody dość przypadkowo. Byłem młodym, 24-letnim chłopakiem, a w Falubazie było dwóch, trzech bardziej zasłużonych zawodników. Tak czy inaczej postawiono na mnie i w finale startowałem u boku Andrzeja Huszczy. Nie zawiedliśmy i zdobyliśmy złoto. Było to nie byle jakie osiągnięcie, bo Leszno reprezentował Romek Jankowski, a w Gorzowie jechali Bogusław Nowak i Jerzy Rembas. Sukces na torze Stali smakował szczególnie.

Zgadza się pan z tym, że MPPK cieszyło się przed laty dużo większym prestiżem?

- Oczywiście, że tak. To była jedna z najważniejszych imprez w roku. Rozgrywano nie tylko sam finał. Najpierw były ćwierćfinały i półfinały. Każdy klub w kraju starał się zawsze wystawić swoją najmocniejszą parę. O tych zawodach rozmawiano tygodniami i analizowano, kto ma największą szansę

ZOBACZ WIDEO MPPK to coś wyjątkowego. Impreza gdzie należy się pokazać (WIDEO)

Dlaczego z biegiem czasu ranga tych zawodów zdecydowanie spadła?

- Prawda jest dość bolesna, ale łatwo się jej domyślić. Chodzi oczywiście o kasę. Dziś to pieniądze, a nie prestiż są na pierwszym miejscu. Gdyby żużlowcom płacono za punkty w MPPK jak na lidze, to pewnie zależałoby im bardziej. Przez lata oglądaliśmy sytuację, jak żużlowcy i same kluby podchodziły do tych rozgrywek ulgowo. Na finał wysyłano drugi garnitur, a na zawody nie przychodzili koniec końców kibice.

Widać jednak, że władze polskiego żużla starają się prestiż MPPK odbudować.

- To dobre wieści, ale obawiam się, że może być już za późno. Lata zaniedbań nie łatwo odbudować. Niech w każdym razie próbują, bo jeśli tego by nie robili, to chyba trzeba by z rozgrywania MPPK zrezygnować.

Optymizmem napawa fakt, że mocna będzie stawka niedzielnych zawodów. Na liście startowej są Hampel, Zmarzlik, Protasiewicz czy Kasprzak.

- Nazwiska robią wrażenie i może być ciekawa rywalizacja. Chyba, że zawodnicy potraktują te zawody jak poligon doświadczalny przed ligą i będą po prostu testować sprzęt. Jeśli jednak pojadą na poważnie, to zapowiada się zacięta walka o tytuł.

Czy będzie pan śledzić tegoroczną imprezę?

- Tak, nawet się na nią wybieram, bo w środę, jako dawny medalista, dostałem od organizatorów zaproszenie. Będzie to dla mnie taka sentymentalna podróż, bo pojadę tam przecież drogami, jakie doskonale pamiętam z czasów, gdy byłem żużlowcem. Chętnie odwiedzę stadion, działaczy i zobaczę dawnych kolegów z toru. W Ostrowie zawsze było ciekawe ściganie. Oby tylko zawodnicy podeszli do tego poważnie i stworzyli widowisko.

Czy wierzysz, że MPPK odzyskają dawny prestiż?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Żużel na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna
Komentarze (37)
  • sympatyk żu-żla Zgłoś komentarz
    P.Janie czasy o jakich pan pisze oraz prestiżu już minęły bezpowrotnie .Dobrze pan wie jak to było w tych czasach.Teraz zawodnik sam musi zadbać o sprzęt .Jak się szybko części
    Czytaj całość
    zużywają każdy wie,tak że wie ile kosztują,Dla tego nie ma co się dziwić że każdy zawodnik nie patrzy na prestiż bo z tego nic nie ma ,tylko kasę jak by nie było przecież jest zawodowstwo.
    • Tomasz Spolski Zgłoś komentarz
      Dziś we wszystkich dziedzinach życia chodzi o kasę. Taką mamy cywilizację, kulturę. Poza tym dawniej, za komuny, wszystko zapewniał klub.
      • omniscient Zgłoś komentarz
        Jasne że kiedyś prestiż MPPK był większy. Ale to dlatego że na międzynarodowej arenie znaczyliśmy niewiele i lokalne podwórko było lekiem na kompleksy. Poza tym niech się Krzystyniak
        Czytaj całość
        podpyta żużlowców ile to pieniędzy na sprzęt wydają i dlaczego szukają możliwości większych zarobków. Wolimy archaizm i klimaty czy tytuły i światowy poziom?
        • undisputed Zgłoś komentarz
          Panie Krzystyniak. Czasy się zmieniły i nikt za darmo robić nie będzie. Podczas zawodów motory się eksploatuja części trzeba wymienić. Co Pan myśli że ktoś będzie jechać o
          Czytaj całość
          pietruszkę narażając zdrowie lub życie?? Może kiedys podejście było inne ale teraz jest inne pokolenie bardziej wybredne, wymagające i roszczeniowe. Nie wspomnę także o noeudacznikach i nierobach ale to inna bajka. Pan za pół darmo też nie idzie do pracy. Wszystko jest drogie i będzie droższe
          • WymiataczPL Zgłoś komentarz
            Mistrzostwa Polski Par Klubowych nie są już tak rozchwytywane w Polsce, ponieważ zostało wyparte przez inne, bardziej "ekskluzywne" zawody. Kiedyś nie było aż trzech zawodów Grand Prix w
            Czytaj całość
            Polsce, nie było mistrzostw Europy, nie było Międzynarodowych Mistrzostw Ekstraligi i innych pomniejszych. Był kiedyś pomysł, aby Indywidualne Mistrzostwa Polski rozgrywać systemem kilku (kilkunastu) meczy tak jak zaczęto to robić w GP. Wtedy MPPK całkowicie przestałby interesować zarówno zawodników, którzy i tak mają już napięty harmonogram zawodów jak i kibiców, których nudzi taka forma rozgrywek. To nie jest prawda, że prestiż odgrywa dla zawodników mniej niż trzeciorzędną rolę. Gdyby tak było to by wszyscy zawodnicy skupili się na Polsce gdzie rzekomo otrzymują największy zysk a nie na GP gdzie nie liczy się kasa a właśnie prestiż. Taki np. Doyle który nabawił się kontuzji mimo wszystko jeździł w GP mimo odczuwanego bólu a ligę sobie odpuścił.
            • szakal44 Zgłoś komentarz
              Jasio przeszedł do Leszniewa dla prestiżu, nie dla kasy.
              • SpasionyKot Zgłoś komentarz
                Janek rozumiem, że felietony na SF też piszesz dla prestiżu, a nie dla kasy
                • Tommy 1952 Zgłoś komentarz
                  Ludzie przecież dźiś w tak zwariowanym świecie tylko kasa się liczy i wszyscy gonią za tym pieniądzem,czy to żużlowiec czy tenisista lub inny pan mechanik!
                  • LeszczynskiBYK Zgłoś komentarz
                    Będą te zawody transmitowane w tv?
                    • kaszan Zgłoś komentarz
                      Bzdura, bzdura, bzdura. Jeśli kiedyś zawodnikom nie chodziło o kasę, to tylko z jednego powodu - z powodu jej braku. Skoro kluby nie płaciły, to i zawodnicy nie jeździli dla pieniędzy...
                      • Time vel Netto Zgłoś komentarz
                        Pieniądze zawsze były ważne w sporcie nie wykluczając żużla . Oczywiście inne było podejście zawodników do kadry , inne przywiązanie do klubu , choćby z racji tego że transfery
                        Czytaj całość
                        były trudne do realizacji . Pieniądze w żużlu były dużo mniejsze niż dzisiaj , ale czy żużel był wtedy gorszy ? Dla mnie nie , było szaro buro ......ale walki na torze nigdy nie brakowało a o to przecież chodzi w żużlu . Zasadnicza różnica jest również taka że , dawniej zawodnicy bardzo luźno podchodzili do diety , "grubasków" nie brakowało , papieroski palili między biegami a wódeczkę popijano dość często , wielu zawodników miało jakieś incydenty w ruchu drogowym . Było tak , Panie Janku ?
                        • karol3414 Zgłoś komentarz
                          E tam, głupoty opowiada. Dziś też jeżdżą dla prestiżu. Różnica jest taka że dziś jeżdżą dla kasy i prestiżu a wtedy jeździli dla prestiżu. Bo wtedy za kasę nic nie szło kupić
                          Czytaj całość
                          a prestiż ustawiał ich życiowo. Dziś prestiż tak nie ustawia i dla tego jeżdżą dla też kasy.
                          • kibic stali 1 Zgłoś komentarz
                            ma rację pamiętam te czasy . kiedyś nawet finał MDMP miał jakies znaczenie . teraz tylko kasa i faktury . Ludzie faktycznie rozmawiali o tych zawodach tygodniami przed i po . fajne to było
                            Czytaj całość
                            . teraz porobili jakieś bestpartsy i inne bzdury , gdzie nie wiadomo co biega .
                            Zobacz więcej komentarzy (7)
                            Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
                            ×
                            Sport na ×