WP SportoweFakty.wp.pl – wiadomości sportowe, relacje live, wyniki meczów

Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Marek Jankowski: Frątczak Falubazowi nie popuści. Jak będzie trzeba to złoży protest (rozmowa)

- Toruń był dla mnie zawsze marketingowo słaby. Z Jackiem Frątczakiem to się zmieni - twierdzi Marek Jankowski, były prezes Falubazu Zielona Góra. Jego zdaniem o klubie z Motoareny w przyszłym roku będzie mówiło się dużo i w większości dobrze.
Jarosław Galewski
Jarosław Galewski
WP SportoweFakty / Arkadiusz Siwek / Jacek Frątczak rozważa taktykę dla Get Well Toruń

Jarosław Galewski, WP SportoweFakty: Przyzwyczaił się już pan do myśli, że Jacek Frątczak jest menedżerem Get Well Toruń?

Marek Jankowski, były prezes Falubazu Zielona Góra: Tak, bo nie miałem z tym od początku problemu. Przede wszystkim doceniam ruch klubu z Torunia. Dobrze zrobili, że zatrudnili menedżera w pierwszej kolejności. W żużlu praktyka jest zazwyczaj odwrotna. Najpierw zawodnicy, a później ktoś, kto to poprowadzi. A tu miła niespodzianka. Będzie osobą decyzyjną, a to jest bardzo rozsądne.

I od początku dla pana było oczywiste, że Frątczak w Toruniu to dobry pomysł?

Nie można patrzeć na to, co kiedyś przeszliśmy w relacjach toruńsko - zielonogórskich. To było dawno, a on teraz wszedł do zupełnie innej rzeki. Poza tym, mówimy o kimś, kto dobrze wpasowuje się w każdą rolę. Często jest postrzegany przez pryzmat opakowania. I to tak naprawdę jedyny problem.

To znaczy?

Najczęściej oceniają go tak ludzie, którzy go nie znają lub nie mają z nim bliższego kontaktu. A to jego opakowanie może przerażać, odstraszać lub kojarzyć się kontrowersyjnie. Wszyscy przecież pamiętają, co działo się w parku maszyn w Gorzowie, Lesznie czy Toruniu. Dwa dni po meczu potrafi być jednak zupełnie inny w kontaktach w stosunku do tych samych ludzi. Potrafi się dobrze wczuć i przez to jest medialny. 

Gdy zacznie się sezon, będzie mu się trudno żyło w Zielonej Górze?

Przekonamy się i zobaczymy przy okazji, na ile dojrzałe jest środowisko. Emocje lokalne w żużlu są chyba teraz nieco mniejsze niż jeszcze kilkanaście lat temu. Ludzie potrafią pojąć, że człowiek wybiera taką a nie inną ścieżkę swojej kariery zawodowej. Jakieś nieprzyjemności go jednak spotkają. Tego jestem w sumie pewny. Musi się z tym liczyć. Nie zawsze będzie miło i cudownie. To jednak silna postać. Da radę.

Wyobraża pan sobie Jacka Frątczaka składającego protest podczas meczu w Zielonej Górze?

Potrafię sobie to bez trudu wyobrazić. Powiem więcej - jeśli zajdzie potrzeba złożenia protestu w takim meczu, żeby odegrać jakąś sytuację, to akurat Jacek nie odpuści i to zrobi. Jestem pewny, że za bardzo nie przejmie się tym, że ktoś w Polsce źle to odbierze. Akurat on potrafi oddzielić emocje od profesjonalizmu. Też wolałbym, żeby on był związany z Falubazem Zielona Góra i był kimś istotnym w tym środowisku. To byłoby z korzyścią dla klubu, no ale tak się teraz nie da.

ZOBACZ WIDEO: #dzieńdobryLatoWP: zawody enduro w Bełchatowie

Czyli to błąd, że nie ma go już w Falubazie?

Tak bym tego nie nazwał. Frątczak lub Cieślak to jedna z możliwych dróg. Nie mówiłbym o lepszej lub gorszej, ale obu pogodzić się nie da.

Dlaczego?

Nie ma za bardzo opcji, żeby takie dwie osobowości były obok siebie. Nie powiem, że to niemożliwe, ale na pewno bardzo trudne. Ruchu z Markiem Cieślakiem w Falubazie nie oceniam jednak negatywnie. Ten wybór oznacza jednak, że Frątczaka tam być nie może. To nie jest już ten człowiek co kilka lat temu. Ktoś taki nie może być tłem dla kogoś innego. Wykreował się na osobę samodzielną i to on musi być liderem jakiegoś teamu.

A jak bardzo się zmienił odkąd odszedł z Falubazu?

Zmiany wielkiej nie ma, to ten sam człowiek, ale wiele się nauczył. Marketing wokół jego osoby jest na naprawdę wysokim poziomie. Dla torunian to akurat kolejna wartość dodana. Mogą się na mnie obrażać, ale marketingowo zawsze byli bardzo słabi. Jacek będzie tam menedżerem i jednoosobowym działem marketingu. Jestem w stu procentach przekonany, że o Toruniu w 2018 roku będzie mówiło się dużo i na ogół pozytywnie. Inna sprawa, że tak samo jestem pewny kontrowersji. Pewnie dojdzie do sytuacji, że będą wieszać na nim psy, ale ostateczny rachunek powinien być dobry.

Niektórzy mówią, że w sezonie 2018 w końcu zobaczymy, czy Jacek Frątczak to naprawdę dobry menedżer czy tylko ktoś, kto potrafi sprzedać się w mediach.

W mediach rzeczywiście sobie radzi. Nauczył się, plus dla niego. Kiedyś tego nie miał. Ja tych opinii, o których pan mówi, za bardzo jednak nie przyjmuję. Wiem po prostu, że facet jest merytorycznie i metodologicznie przygotowany, a to rzadko spotykane. 

O co panu konkretnie chodzi?

Ma pomysł i w żaden projekt w niego nigdy nie wchodzi. Jak go znam, to torunianom wszystko rozpisał już dawno w punktach. Za nim pójdzie ileś innych osób i działań. A największy plus polega na tym, że zrobi krok po kroku to, co im napisał. Istotne jest w tym wszystkim również szczęście i mam nadzieję, że w tym przypadku karta się odwróci. Jacek go za bardzo do tej pory w żużlu nie miał. Tam gdzie był, nagle pojawiały się mniejsze lub większe kataklizmy. A co tej jego obecności w mediach, to właśnie wracamy do tematu tego dobrego opakowania. Ono wcale nie musi wykluczać czegoś pozytywnego w środku. To tak jak z dobrym batonem. Smakuje, a przy okazji wygląda. Ludzie niedługo szybko zmienią o nim zdanie. Myślę, że za rok już nie będzie opinii, że Frątczak to marketing i zero merytoryki. Co z tego, że nie jeździł na żużlu, skoro to była zawsze pasja numer jeden w jego życiu. Nie ma 23 lat, tylko kilkanaście więcej. Jest za nim duży bagaż doświadczeń.

Na razie w Toruniu jest wokół niego entuzjazm. Gdy przyjdzie kryzys, jako zielonogórzanin może mieć jeszcze bardziej pod górkę niż poprzedni menedżer?

Może tak być, ale kilka krysysów już przeżył, więc się na pewno nie popłacze. Ten największy to historia związana z tematem Darcy'ego Warda. To był jego osobisty dramat. Jeśli to nie zabiło w nim miłości do żużla i chęci do pracy, to jestem jakoś spokojny o jego menedżerowanie w Toruniu. Poza tym, na koniec powiem jeszcze jedną rzecz. Kiedy Jacek zaczął opowiadać, że nie będzie za długo menedżerem i wróci za chwilę do swoich innych zajęć, to wiedziałem, że wydarzy się coś zupełnie odwrotnego. Nie bierzcie nigdy takich słów na poważnie. Żużel to zawsze było całe jego życie. Inne projekty mogą poczekać, nawet jeśli przynoszą pieniądze. Przyznam, że lubię te jego historie o odchodzeniu z żużla. Naprawdę dobrze się bawię, kiedy ich słucham.

Czy Get Well z Frątczakiem będzie walczyć w przyszłym roku o medale?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Żużel na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna

Komentarze (30):

[ Anuluj ] Odpowiadasz na komentarz:

Dowiedz się jak umieszczać linki od tagów, pogrubiać tekst, itp.
  • zibix 0
    Jeśli rzeczywiście pan Jacek jest takim człowiekiem jak piszesz, a to wyjdzie w najbliższym czasie bo stał się teraz najbardziej medialną osobą w świecie żużla. To chwały Toruniowi nie przyniesie, a wręcz przeciwnie. Sam jestem ciekaw jaką pracę wykona w swoim nowym klubie i jak się będzie o nim pisało zwłaszcza na forum, gdyż dla mnie komentarze pod artykułami są najbliższe prawdy.
    Patrykowski Po tragicznym wypadku Darcy Warda zorganizowałem Wsparcie dla Warda pod szpitalem w Zielonej Górze, próbowałem także zorganizować imprezę na W69 wspólnie z klubem kibicami i zawodnikami. Kontaktując się z wszystkimi klubami i ośrodkami w Polsce jeżdżących w sezonie w najwyższej klasie rozgrywkowej, rozmawiając z dziennikarzami TV, zawodnikami po podobnych urazach spotkałem się z bardzo różnym pojmowaniem słowa EMPATIA, wsparcie i życzliwość dla innych. Rozczarowaniem była postawa klubu z Zielonej Góry, a zachowanie Jacka Frączaka pozwoliło mi poznać go jako człowieka pozbawionego zupełnie empatii i kierującego się wyłącznie korporacyjnymi zasadami nawet w sprawach zwykłej komunikacji. Pozbawiony zupełnie empatii i zwykłych ludzkich odruchów. Kocham żużel i zachowania z jakimi spotkałem się podczas organizacji Wsparcia dla Darcy Warda w bardzo brutalny sposób OBRZYDZIŁO mi całe środowisko. Tak skrajne zachowania wcześniej wydawały by mi się nie do pomyślenia, choćby ze względu na zwykła ludzka przyzwoitość i marketing jaki pewne osoby, zawodnicy budowali wokół siebie. Jedni jak Rafał Wilk, PEPE, czy Daria Kabała-Malarz bez jakichkolwiek pytań chcieli pomagać inni jak Jacek Frączak byli pozbawieni zupełnie ludzkich odruchów. Dodam, że spotkałem się, z dużo gorszymi reakcjami typu "Mam litować się nad nim, ja bym nie chciał takiej litości..." Najsmutniejsze jest to, że sława te padały z naszego podwórka. Dlatego gdy czytam zachwyty byłego prezesa Jankowskiego nad Panem Jackiem i pisaniem jak bardzo wypadek Darcy Warda zmienił Pana Jacka to ogarnia mnie wręcz obrzydzenie nad cynicznym wykorzystywaniem tragedii, by MARKETINGOWO GRAĆ NA EMOCJACH LUDZI. Ja nie widziałem, nie słyszałem słowa zawahania pana Jacka Frączaka, że on nic nie może, że procedury....., że w innych klubach, to.... P.S. Panie były prezesie proszę popytać rzecznika klubu kto wtedy próbował zorganizować imprezę na stadionie i co na to klub.... Pewnie dziś usłyszałbym, że Pan nic nie wiedział w końcu MARKETING NAJWAZNIEJSZY, ja jeszcze wierzę w PRZYZWOITOŚĆ, której wielu brakuje..
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • NETRO2 0
    PANIE JACKU POWODZENIA:)
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • FeciuStartGN 1
    Co za glupie pytanie czy Fratczak bedzie walczyl o medale. Nie ma decyzji POLADY czyli jak narazie sa na ostatnim miejscu w tabeli. Jak juz odejma punkty ROW Rybnik i Get Well przesuna na 7 miejsce w tabeli to czeka ich dwumecz z wicemistrzem 1 ligi Nice. Zespoly z Tarnowa i Gdanska sa bardzo bojowo nastawione i przy braku Hancocka i Adriana beda bardzo wyrownane mecze. Jest jedno znane powiedzenie:"Nie mow hop poki nie przeskoczysz". Widze ze tu wszyscy z menago Get Well krzycza juz hop jak maja jeszcze 2 przeszkody na drodze. Pierwsza chyba bedzie przeskoczona bo Grisza na 99.99% zostanie ukarany minimum odebraniem punktow z meczu ktory byl sprawdzany czyli 3 a to daje spadek Rybnika, natomiast druga to niewiadoma bo Wybrzeze i Unia T jezdza u siebie wrecz rewelacyjnie. Bylyby niezle jaja jakby Fratczak ktory zrobil wielki szum medialny wokol siebie i ktory juz walczy o medale w przyszlym roku nagle musial jechac na mecze do Pily, Krakowa czy Daugavpils w Nice PLZ 2018
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
Pokaż więcej komentarzy (27)
Pokaż więcej komentarzy (30)
Pokaż więcej komentarzy (30)
Pokaż więcej komentarzy (30)
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×
Sport na ×