KokpitKibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Zimowe

Mechaników czeka wyścig z czasem na ligę. Zawodnicy mają lżej

Sobotnie Grand Prix w Sztokholmie to problem dla teamów zawodników, którzy dzień później startują w PGE Ekstralidze. Żużlowcy zdążą, bo polecą samolotem. Trudniejsza przeprawa czeka mechaników.

Michał Wachowski
Michał Wachowski
Patryk Dudek w Grand Prix WP SportoweFakty / Jarosław Pabijan / Na zdjęciu: Patryk Dudek w Grand Prix

W niedzielę odbędą się kluczowe pojedynki tego sezonu ligowego w Polsce. O 16:30 rozpocznie się rewanżowy mecz o 3. miejsce w Zielonej Górze między Ekantor.pl Falubazem a Cash Broker Stalą. Wieczorem (19:00) Betard Sparta Wrocław podejmie w spotkaniu o złoto Fogo Unię. Każda z tych ekip ma w składzie uczestników Speedway Grand Prix.

Czasu na powrót ze Sztokholmu, gdzie w sobotę o 19:00 rozpocznie się turniej, wiele nie będzie. Zawodnicy nie mają najgorzej, bo czeka ich połączenie lotnicze z Berlinem. - Patryk Dudek ma swój lot ze Szwecji w niedzielę z rana. Jako, że ze stolicy Niemiec do Zielonej Góry jest niedaleko, będzie na stadionie z odpowiednim zapasem czasowym. Pod względem logistycznym zaplanowano to tak, by był dość wypoczęty i przed podróżą mógł się przespać - mówi nam żużlowy menedżer Krystian Plech.

Podobnie swoją podróż do kraju zaplanowali też inni zawodnicy i wielu z nich poleci tym samym samolotem. Gorzej mają mechanicy, którzy będą wracać do Polski ze sprzętem żużlowym busami. Jeśli pojadą do Zielonej Góry, to czeka ich 1330 kilometrów drogi. Dystans ten można pokonać busem w niecałe 15 godzin. Jak łatwo obliczyć, wyjechać będzie trzeba tuż po zawodach Grand Prix.

- Sztokholm jest dosyć daleko i nie jest to wymarzona lokalizacja na turniej na dzień przed ligą. Da się jednak to zrobić. Mechanicy będą jechać przez Danię i Niemcy, w międzyczasie mając krótką przeprawę promem. Będą się zmieniać za kierownicą i jeśli nie wydarzy się nic niespodziewanego, dotrą na stadion z bezpiecznym zapasem. Patryk w razie czego ma oczywiście w Zielonej Górze sprzęt, na którym mógłby pojechać mecz w lidze - dodaje Krystian Plech.

ZOBACZ WIDEO Grzegorz Zengota zachęca do ratowania życia
Czy rozgrywanie finału Ekstraligi dzień po GP w Szwecji to dobry pomysł?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Żużel na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna
Komentarze (6)
  • banc Zgłoś komentarz
    Jeśli Patryk ma sprzęt na polską ligę na miejscu to może trzeba na razie zostawić ten sprzęt na GP gdzieś w Szwecji a mechaników również wysłać samolotem? A może zatrudnić
    Czytaj całość
    dodatkową osobę, żeby ten sprzęt przywiozła do Polski na spokojnie? A jeśli najlepsze silniki są takie ważne, oraz używane jednocześnie w GP i lidze, to wymontować i jako bagaż do samolotu. To jest właśnie chyba to co denerwuje wielu klubowych działaczy w Polsce. GP jest niedochodowe, więc zawodnicy bardzo tną koszty. I odbywa się to kosztem ligi oraz klubów.
    • RUNner Zgłoś komentarz
      Jak było GP w Warszawie, to zawodnicy mieli wolną niedzielę w elidze. Jak GP jest daleko, to muszą szybko się zbierać do Polski na ligę. Gdzie tu logika i logistyka??
      • fancio34 Zgłoś komentarz
        To właśnie pokazuje jak FIM ma w czterech literach najsilniejszą ligę świata . Przecież ci mechanicy to też ludzie oni gorzej tyrają jak zawodnicy a i jeszcze w łeb potrafią oberwać.
        Czytaj całość
        zaczynają wcześniej bo trzeba przygotować motory przed gp po gp porozbierać zabrać do busa i heja na zieloną tam przyjechac wyciągnąć sprzet i mecz po meczu poogarniać wszystko i ewentualnie do domu . Masakra jakaś
        Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
        ×
        Sport na ×