WP SportoweFakty.wp.pl – wiadomości sportowe, relacje live, wyniki meczów

Kokpit Kibice
Relacje na żywo

Sparta - Unia Leszno: Pawlicki jak rakieta, a Kołodziej jak dobra whisky (noty)

Patrzeć na jazdę Kołodzieja to jak pić dobrą whisky. To nie mogło przejść niezauważone. W Lesznie liderzy zrobili to, co do nich należało. Wrocławianie z kolei mogą karcić własnie liderów, którzy zawiedli i przez nich skończyli ze srebrem.
Bartłomiej Ruta
Bartłomiej Ruta
WP SportoweFakty / Jakub Brzózka / Para Grzegorz Zengota - Piotr Pawlicki na prowadzeniu

Noty dla zawodników Betard Sparta Wrocław 

Tai Woffinden 4. Drugi mecz finałowy i znów nie zdobył dwucyfrowego wyniku. Woffinden jest zaprzeczeniem Piotra Pawlickiego. On nie potrafi odpuścić zawodów indywidualnych na korzyść drużyny, która de facto sponsoruje go w GP. Zawiódł szczególnie w swoich dwóch ostatnich biegach, a były to wyścigi 13 i 15. Na nic zda się jego rozgoryczenie po dekoracji.

Szymon Woźniak 3. Bardzo waleczny. Starał się jak mógł i nawet z niczego próbował zrobić wynik. Woźniak spisał się poprawnie, ale patrząc na jego pojedyncze występy w całym sezonie, mógł zrobić jeszcze więcej. Nie zmienia to jednak faktu, że jego 6 punktów i bonus to zadowalający wynik jak na zawodnika drugiej linii.

Maciej Janowski 3. Zawiódł w Lesznie, zawiódł we Wrocławiu. Janowski w tych finałach nie był sobą. W ogóle końcówka sezonu nie jest w jego wykonaniu dobra. Dobrze startował, ale już na pierwszym łuku miał problemy. Poza tym popełniał błędy na trasie, przez co rywale go mijali. Janowski to pierwszy kozioł ofiarny Betard Sparty.

Andrzej Lebiediew 3. W każdym biegu punktował, a dostał tylko trzy szanse. Jeśli chodzi o swoją pracę, to wykonał ją poprawnie. Gdyby dostał czwartą szansę, pewnie osiągnąłby wynik podobny do Woźniaka, a to, jeśli chodzi o drugą linię, jest zadowalający wynik. Łotysz ma jednak 23 lata i debiutuje w PGE Ekstralidze. Za rok będzie trzeba od niego wymagać więcej.

ZOBACZ WIDEO Budowa motocykla żużlowego

Vaclav Milik 2. To największa porażka Betard Sparty. Milik wyczyniał cuda na torze w Lesznie, a na swoim stadionie był statystą. Miał jeden przyzwoity bieg, bo już pozostałe trzy to była katastrofa. Nie krył frustracji po meczu. Rafał Dobrucki bronił go, mówiąc, że swoje zrobiły informacje w mediach po pierwszym meczu. No cóż - media opisały tylko to, co zrobił Milik w Lesznie. Dziś Milik i Janowski są głównymi winowajcami tego, że Sparta w niedzielę zawiesiła na szyjach tylko srebrne medale.

Maksym Drabik 5. Wrócił po kontuzji w kapitalnej dyspozycji. Można gdybać, co by było, gdyby pojechał w pierwszym meczu finałowym, ale nie pojechał. Siła wyższa. We Wrocławiu błyszczał i był jedynym liderem Sparty, który nie zawiódł. Nawet drugie miejsce w 13. wyścigu nie może być oceniane jako jego zły występ. Maksym Drabik ma przed sobą świetlaną karierę, ale czy będzie ją kontynuował w szeregach wrocławian?

Damian Dróżdż 3. Jak na niego zaliczył całkiem dobry występ. Podwójne zwycięstwo w biegu młodzieżowym i obroniony remis w wyścigu 12. Dróżdż zrobił to, co do niego należało. Kompletnie nie jest winny temu, że jego zespół nie zdobył złota. Można jednak od niego wymagać lepszej postawy w meczach wyjazdowych.

Noty dla zawodników Fogo Unia Leszno 

Emil Sajfutdinow 5. Szukał prędkości cały rok. Zawiódł, co do tego nie ma żadnych wątpliwości, w pierwszym meczu finałowym. Pierwsze symptomy tego, że Rosjanin jest w końcu na dobrych torach, przyszły w sobotniej GP. W niedzielę był kapitalny. Owszem nie ustrzegł się błędów, ale to do niego należy najładniejszy atak sezonu na nudnym wrocławskim torze. Sajfutdinow zrobił robotę również w 14. wyścigu.

Peter Kildemand 1. Ponownie zawiódł. W dwóch meczach finałowych zdobył 1 punkt. Jego dyspozycja w PGE Ekstralidze, w przekroju całego sezonu, była fatalna. Nie może dziwić, że jest pierwszym do odstrzału ze złotej drużyny. We Wrocławiu dostał dwie szanse i oczywiste jest, że o jedną za dużo. W 8. wyścigu obierał jedyną dobrą ścieżkę przy kredzie, przez co zablokował szybszego Sajfutdinowa. Kildemand złoto zdobył, ale był to prawdopodobnie jego ostatni występ w barwach leszczynian.

Piotr Pawlicki 6. Rakieta. Dyspozycja Pawlickiego w finałach, jak również w całych play-off PGE Ekstraligi była kapitalna. Przy całym sezonie gdzie notował wzloty i upadki, obudził się, wtedy kiedy klub go potrzebował. We Wrocławiu miał atomowe starty. One przesądzały o jego zwycięstwach i wygranych leszczynian. Przedłużył nadzieję swojego klubu w 13. wyścigu i postawił kropkę nad i w 15. Kapitan przez wielkie K.

Grzegorz Zengota 3. W zasadzie mecz finałowy zawalił, ale zrobił swoją robotę w przedostatnim wyścigu. W nim przyjechał za plecami Sajfutdinowa i otworzył drogę swojej drużynie do złota. Zengota słabo wychodził spod taśmy przez większość zawodów, co miało takie konsekwencje, że Pawlicki zastąpił go jako rezerwa taktyczna w 13. wyścigu. Na jego szczęście, na najważniejszy bieg się spiął i pojechał tak, jak powinien.

Janusz Kołodziej 5. Oglądanie jazdy Kołodzieja jest jak picie dobrej whisky. Tak napisał jeden z naszych redaktorów i trudno się z tym nie zgodzić. Wychowanek Unii Tarnów czasem przeczy grawitacji, wyginając się na motocyklu i nie inaczej było we Wrocławiu. Był jednym z najważniejszych ogniw Fogo Unii. Pomimo zera, które gdzieś tam wplątało się w jego wynik, przez całe zawody prezentował się bardzo dobrze. Teraz Kołodzieja czeka ciężka zima. Powrót do rodzimego Tarnowa czy kolejny sezon w Lesznie?

Dominik Kubera 2. Złapał brzydki upadek, a był wtedy na prowadzeniu. Gdyby nie koleina być może to on byłby noszony na rękach jako ojciec sukcesu swojego zespołu. Poza tym miał jeden dobry bieg, bo w pojedynku młodzieżowców wiózł się daleko za rywalami. Ogólnie leszczyńscy juniorzy tym razem szału nie zrobili.

Bartosz Smektała 2. Biorąc pod uwagę cały sezon, to Smektała zawiódł. Od niego powinno się wymagać więcej. We Wrocławiu całkowicie zginął jego największy atut, czyli kapitalne starty. Zdobył dwa punkty, ale w dwumeczu w sumie 12. Smektała walnie przyczynił się więc do złotego medalu swojego zespołu.

SKALA OCEN
6 - fenomenalnie
5 - bardzo dobrze
4 - dobrze
3 - przeciętnie
2 - słabo
1 - kompromitacja


Czy Piotr Pawlicki zasłużył na miano MVP fazy play-off?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Żużel na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna

Komentarze (20):

[ Anuluj ] Odpowiadasz na komentarz:

Dowiedz się jak umieszczać linki od tagów, pogrubiać tekst, itp.
  • Biff Tannen 0
    Znów te lamenty że żużlowcy olewają ligę na korzyść Grand Prix, w którym to cyklu szaleją za kasę z polskiego klubu..
    No to proponuję zamiast dawać zawodnikom kasę na "przygotowania do sezonu", za którą objeżdżają pół świat, zakupić im sprzęt jaki sobie zażyczą (w granicach ustaleń przedsezonowych), zagwarantować np. częściowe czy pełne pokrycie kosztów serwisowania, ale pod warunkiem, że motorki są do dyspozycji w bazie klubowej i na ligowe mecze w Polsce.
    To ułatwi zawodnikom dotarcie na mecze, że o treningach nie wspomnę.
    A jak chcą startować w GP, Szwecji, Anglii czy Vanuatu, to niech się tam dogadują co do sprzętu.
    Proste?
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • karol3414 0
    Czy objawem rozgoryczenia Tai'a po dekoracji było ganianie (za bodajże Woźniakiem) z gaśnicą?
    Pytam z ciekawości bo pierwszy raz widzę takie zachowanie po porażce, Dobrucki był rozgoryczony ale Tai?
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • Speed-Matt 0
    Tak panie mądry redaktorzyno, Drabik dalej w Sparcie będzie kontynuować karierę choćby dlatego, że ma umowę do końca wieku juniorskiego, a dwa, że już się określił, że nigdzie się nie wybiera. Ledwo nie opadł kurz po Finałach, a już jazda po Wrocławiu jak po burej suce.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
Pokaż więcej komentarzy (17)
Pokaż więcej komentarzy (20)
Pokaż więcej komentarzy (20)
Pokaż więcej komentarzy (20)