Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Doyle zakpił z obietnicy danej Falubazowi. Pieniądze były ważnejsze niż dane słowo

Jason Doyle obiecał Zdzisławowi Tymczyszynowi, że w sezonie 2018 będzie startował w Ekantor.pl Falubazie. Większe pieniądze z innego klubu sprawiły jednak, że Australijczyk zapomniał o danym słowie.
Dawid Borek
Dawid Borek
Jason Doyle WP SportoweFakty / Grzegorz Jarosz / Na zdjęciu: Jason Doyle

Na początku października ubiegłego roku Zdzisław Tymczyszyn odwiedził kontuzjowanego Jasona Doyle'a w toruńskim szpitalu. W wyniku negocjacji strony ustaliły nie tylko warunki kontraktu Australijczyka na sezon 2017. Prezes Ekantor.pl Falubazu Zielona Góra dogadał się z Doyle'em także w sprawie jego dalszej przyszłości w klubie z Winnego Grodu. - Po przedłużeniu kontraktu na sezon 2017 zapytałem Jasona, czy mamy dżentelmeńskie porozumienie, jeśli chodzi o umowę na 2018 rok. Doyle nie chciał jeszcze podpisać umowy, ale zapewnił, że zostanie w Falubazie, bo się u nas bardzo dobrze czuje, rozwija się jego kariera - wspomina Tymczyszyn w rozmowie z Radiem Zielona Góra.

Doyle po kontuzji, która odebrała mu mistrzostwo świata w ubiegłym sezonie, wrócił do wysokiej dyspozycji. Australijczyk był mocnym ogniwem Ekantor.pl Falubazu w PGE Ekstralidze, a świetną formę udowadniał także w turniejach Grand Prix. Około dwa miesiące temu prezes zielonogórskiego klubu odbył kolejne rozmowy z Doyle'em, aby upewnić się, że pamięta o danej obietnicy dotyczącej jego przyszłości w Ekantor.pl Falubazie.

- Już byliśmy właściwie dogadani na sezon 2018. Przeszliśmy przez poszczególne punkty kontraktu, pozostały tylko detale. Podaliśmy sobie ręce. Potem, gdy przypomniałem mu ten fakt, Doyle powiedział, że podał mi rękę tylko na "do widzenia" - komentuje Tymczyszyn.

Koniec końców Doyle w sezonie 2018 będzie startował w Get Well Toruń. Oferta toruńskiego klubu była bardziej korzystna od propozycji zielonogórskiej pod kątem finansowym. Sternik Ekantor.pl Falubazu nie chciał przebijać się stawkami z ligowymi rywalami.

- Nie możemy zapominać o tym, co się wydarzyło trzy czy cztery lata temu, gdzie długi nawarstwiały się z roku na rok, co skończyło się wielką tragedią. Przez nią klub mógł nawet zawiesić działalność. Kończy nam się kontrakt z Ekantor.pl, jesteśmy w trakcie negocjacji z innymi potencjalnymi sponsorami tytularnymi. Mamy ograniczony budżet. Dzisiaj nie chcę wydawać pieniędzy ponad budżet i przebijać się pieniędzmi, których w klubie nie ma. Staram się gospodarować budżetem, który będziemy operować w przyszłym sezonie. W nim nie ma możliwości, aby dać Doyle'owi tak znaczną podwyżkę, jakiej on oczekiwał - dodaje Zdzisław Tymczyszyn.

ZOBACZ WIDEO Tobiasz Musielak: Niewielu Polaków ma ten tytuł, co ja

Czy jesteś zaskoczona/y, że Doyle wybrał większe pieniądze z Get Well od dalszej jazdy w Falubazie?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Żużel na Facebooku
Zgłoś błąd
Radio Zielona Góra

Komentarze (92):

  • TurboAlex Zgłoś komentarz
    W końcu szefostwo Falubazu poszło po rozum do głowy (miejmy taką nadzieję) i nie szarżują z kontraktami. Chociaż dla mnie podejrzane było opieranie budżetu na tym, że zdobędzie się
    Czytaj całość
    MP lub co najmniej będzie finałach. To chyba najprawdopodobniej doprowadziło do zawirowań. Spoko, jeden sezon głębszego oddechu przyda się.Nic za wszelką cenę.
    • Henryk Zgłoś komentarz
      Jednym słowem: Jason "ma dobrą pamięć ale krótką", POgratulować.
      • Wowo Zgłoś komentarz
        A czy wymuszanie dania słowa to dżentelmeńskie zachowanie . Napewno Doyle dla mnie w tym sporze nie jest tym złym .
        • kros Zgłoś komentarz
          Doyle to najwieksza zlotowa ligi i facet ktory z geby robi d..!
          • Henryk Zgłoś komentarz
            Do Basal: Mimo wszystkiego ?.
            • leH Zgłoś komentarz
              Doyle?jemu tytuł był najważniejszy w życiu,jak sam opowiadał że ostatnie dni nawet spać nie mógł.Nie liczyło się nic, nawet o kulach postanowił startować w cyklu aby za wiele pkt
              Czytaj całość
              nie stracić.Końcowe zawody w play-off też pojechał że chocho.Klub który go przygarnął wystawił na kpiny,Dziwię się zielonogórskim że chcieli go jeszcze w składzie za taką jazdę,to gość który ma gdzieś interesy klubowe.Ale takiemu charakter raczej się tak szybko nie zmienia i Toruń może też się nie jeden raz zawieść na nim.Chłop zdobył to na co chorował a teraz pewnie też już myśli jak powtórzyć sukces w kolejnym cyklu.W każdym razie ten wyrobnik raczej nie zasługuje na szacunek.
              • barabasz Zgłoś komentarz
                Żużel to sport zawodowy i drogi, więc każdy patrzy się gdzie zarobi więcej. Nie dziwię się Jasonowi że idzie gdzie dają więcej. Odchodził z Torunia w niezgodzie a jak go teraz
                Czytaj całość
                powitają kibice??
                • Lubię czysty sport. Zgłoś komentarz
                  Hehe...a czepiają się np Hancocka. Niech każdy kto wielbi/wielbił Doyla pierwszy rzuci kamień. ;-) Mówiąc prościej - nie jedna jest "złotówa" - każdy ma swoją cenę. ;-P Nie raz
                  Czytaj całość
                  słyszałam że wielu szarych ludzików szukając pracy ma ambicje wyższe od Mont Everest i niektórzy to nawet po minimalną pensję krajową, albo po 2000,- by się nie schylili...nawet budzika by nie nastawili, a komuś zarzucają że jest pazerny i sprzedawczyk. Tylko że ten sport akurat jest drogi i oprócz kosztów "życia"(rachunki i jedzenie, czasem razy tyle ilu członków rodziny) mają jeszcze sprzęt na utrzymaniu (koszty eksploatacji itp itd) i sztab ludzi do opłacenia. Koszty wyjazdów (np na drugi koniec świata) czy nawet na jednym kontynencie, koszty hoteli etc etc. Mierzmy wszystkich jedną miarką. Nie ma równych i równiejszych. Jak wspomniałam - każdy ma swoją cenę.
                  • Henryk Zgłoś komentarz
                    Moim zdaniem Doyle na szacunek, za to co uczynił Klubowi który Jego odbudował, nie zasłużył.
                    • Kpiarz Zgłoś komentarz
                      Cyt.: „Doyle zakpił z obietnicy danej Falubazowi. Pieniądze były ważniejsze niż dane słowo” – [b]czyżby był pierwszym żużlowcem, który tak postąpił?[/b]
                      • LW1916 Zgłoś komentarz
                        Widzę, że żużlowcy podobnie jak piłkarze to tylko sprzedajne dzivvki... Myślałem, że różnią się od kopaczy, a tu niestety nic z tego.
                        • Stercel Zgłoś komentarz
                          Co jak co, ale powiedzenie po niemalże roku że podanie ręki było na do widzenia, to oznacza tylko rynsztok ze strony doylea. ( celowo z małej)
                          • Franka Zgłoś komentarz
                            Obserwując fanów falubazu na Narodowym myślałem że Doylo to wychowanek Huszczy a tu taki numer, olał Cieśloka, Rozowego i niby swoch pupili. Hahahahahahahaha.
                            Zobacz więcej komentarzy (79)
                            Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
                            ×
                            Sport na ×