WP SportoweFakty.wp.pl – wiadomości sportowe, relacje live, wyniki meczów

Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Menadżer Startu skomentował ostre słowa Jabłońskiego. "Jest z innego pokolenia"

Krzysztof Jabłoński, zapytany przez nas o to, nad czym musi popracować Damian Stalkowski, odpowiedział, że w ogóle musi zacząć pracować. Do dosadnych słów trenera Startu Gniezno w sezonie 2017 odniósł się menadżer drużyny, Rafael Wojciechowski.
Mateusz Domański
Mateusz Domański
WP SportoweFakty / Tomasz Kordys / Mirosław Jabłoński kontra Robert Lambert.

Przedstawiciel klubu przyznał, że juniorowi trzeba uświadamiać, iż do rozwoju potrzebny jest wysiłek. Sam talent nie wystarczy, by móc osiągać satysfakcjonujące rezultaty. - Krzysztof jest z innego pokolenia niż Damian, który nie ma jeszcze takiej świadomości, że nie wystarczy sam talent, ale potrzeba też dużo pracy. Cały czas trzeba mu to uświadamiać. Czasami należy go przypilnować czy stanąć nad nim z batem. Uważam jednak, że ta świadomość w Damianie coraz bardziej się buduje. Musi wykonać mnóstwo pracy, aby nie zmarnować swojego talentu - powiedział Rafael Wojciechowski.

Menadżer czerwono-czarnych zauważył również, że Damian Stalkowski wciąż się kształtuje. - Tego, że ma talent, nikt nie neguje. Potwierdził to również Krzysztof Jabłoński. Głęboko wierzę, że Damian podejdzie do następnego sezonu z jeszcze większym zaangażowaniem. Nie twierdzę, że w tym roku go nie było, ale uważam, że musi być ono coraz większe. Jeżeli chce się rozwijać i budować swój talent, to powinien włożyć w to jeszcze więcej pracy. Za rok lub dwa ocenimy, czy Damian dał z siebie wszystko i poszedł we właściwym kierunku. Na razie to zawodnik, który wciąż się kształtuje. Na pewno chcemy w niego inwestować. Myślę, że on chce osiągać sukcesy w tej dyscyplinie - dodał. 

Wojciechowski odniósł się też do innych słów wypowiedzianych przez Krzysztofa Jabłońskiego. Doświadczony żużlowiec podczas rozmowy z naszym portalem stwierdził, że trudno było mu łączyć obowiązki szkoleniowca z rolą zawodnika. Menadżer Car Gwarant Startu Gniezno ma inny pogląd na tę kwestię.

- Jeżeli chodzi o wywiad udzielony przez Krzysztofa, to mógłbym odnieść się do wielu kwestii. O kilku rzeczach nie powiedział. Mówił, że bardzo trudno było mu połączyć funkcję trenera i zawodnika, ale myślę, że to nie był jego największy problem. To można było pogodzić. Trudniej było, jeśli chodzi o obowiązki związane z prowadzeniem jego biznesu. O tym zapomniał wspomnieć. Nie chcę jednak oceniać Krzysztofa, bo ja od tego nie jestem. On jest doświadczonym zawodnikiem i powinien wiedzieć, jak wszystko planować. Myślę, że wyciągnie wnioski z popełnianych błędów i na przyszłość będzie lepiej przygotowany - podsumował Rafael Wojciechowski.

ZOBACZ WIDEO Organizacja meczu w PGE Ekstralidze



Polecamy:
2018 PZM Warsaw FIM Speedway Grand Prix of Poland - KUP BILETY >>>

Czy Damian Stalkowski poradzi sobie w Nice 1. Lidze Żużlowej?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Żużel na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna

Komentarze (22):

[ Anuluj ] Odpowiadasz na komentarz:

Dowiedz się jak umieszczać linki od tagów, pogrubiać tekst, itp.
  • Asia Włódarczak 0
    Damiana Stalkowskiego zostawiamy w gnieźnie
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • Leon Wrzesiński 0
    No proste. Stary Jabol olewał obowiązki trenerskie, bo prowadził swoją siłownię. Nie sprawdził się jako trener. Więc Rafael go olał.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • spajderdog 2
    Jeżeli z Cieślakiem to możemy być pewni ze ze Stalkowskiego nic nie będzie
    Malowany rozmawialem dzisiaj z cieslakiem mowi ze pogada ze stalkim co dalej i nakieruje go na wlasciwa droge swej kariery takze o przyszlosc damiana mozemy byc spokojni mysle ze w tym sezonie zloto imsj to plan minimum
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
Pokaż więcej komentarzy (19)
Pokaż więcej komentarzy (22)
Pokaż więcej komentarzy (22)
Pokaż więcej komentarzy (22)