WP SportoweFakty.wp.pl – wiadomości sportowe, relacje live, wyniki meczów

Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Historia zmarnowanego talentu. Mógł być lepszy od Ząbika i Miedzińskiego, ale pokonały go kontuzje

Jedną z legend toruńskiego klubu jest bez wątpienia Wiesław Jaguś. Nie wszyscy kibice pamiętają jednak, że na żużlu jeździł także jego brat, Marcin. Splot wielu niekorzystnych okoliczności nie pozwolił mu jednak na udaną karierę.
Michał Konarski
Michał Konarski
/ Jan Ząbik

Urodzony w 1984 roku żużlowiec przez całą swoją karierę związany był z Toruniem. Marcin Jaguś to medalista różnych krajowych rozgrywek - zdobył złoto MDMP w roku 2005 oraz srebro DMP i brąz MPPK w 2003. Był też finalistą MIMP, czy Srebrnego Kasku. Wielu obserwatorów twierdziło, że dysponował możliwościami co najmniej porównywalnymi do swojego brata, Wiesława - byłego uczestnika cyklu Grand Prix i wieloletniego krajowego lidera toruńskiej drużyny.

Problemem dla tego żużlowca były jednak zawsze kontuzje. Praktycznie nie zdarzył mu się sezon bez żadnego urazu.- Szybko szła ta jego kariera, ale mógł spokojnie jeździć dłużej. Te wszystkie wypadki po prostu go zatrzymały i nie pozwoliły się rozwinąć. Decyzja o zakończeniu kariery na pewno też była tym podyktowana - mówi Jan Ząbik, który był klubowym trenerem Jagusia. Zawodnik zdecydował o rozbracie z żużlem w 2005 roku, gdy przeszedł już do grona seniorów.

W trakcie swojej krótkiej kariery Jaguś wielokrotnie jeździł w lidze z pozycji seniorskich. Po meczach zdarzało mu się na to narzekać. Mówił, że w spotkaniach wyjazdowych dostaje jeden bieg przeciwko obcokrajowcowi i mocnemu krajowemu seniorowi, przywozi zero i ma po zawodach. - Ciężko powiedzieć, czy to miało wpływ na jego karierę. Startował z różnymi numerami. Na pewno miał spory talent, tego nie da się ukryć - dodał Ząbik.

Szkoleniowiec twierdzi również, że problemem dla tego zawodnika była konieczność pogodzenia żużla z pracą w gospodarstwie. - Mógł być lepszy od Karola i Adriana Miedzińskiego. Ale żeby być mistrzem, potrzeba ciężkiej pracy każdego dnia. Marcin miał również obowiązki w swoim gospodarstwie. Robiąc dwie rzeczy jednocześnie, trudno o sukcesy w sporcie - zakończył.

ZOBACZ WIDEO Wypadek Tomasza Golloba wstrząsnął Polską. "To najważniejszy wyścig w jego życiu"



Kup bilet na wielki finał Speedway Euro Championship w Chorzowie! -->>

Czy Marcin Jaguś miał talent na miarę Ząbika i Miedzińskiego?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Żużel na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna

Komentarze (12):

[ Anuluj ] Odpowiadasz na komentarz:

Dowiedz się jak umieszczać linki od tagów, pogrubiać tekst, itp.
  • sympatyk żu-żla 0
    Pamiętam jazdę Marcina .Prawda Jagusia kontuzje gnębiły zbyt często. Jeżeli losy potoczyły by się inaczej trudno powiedzieć kto był by lepszy.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • Cz-waCKM 0
    - To już historia , chociaż trzeba przyznać ze lubiłem tego toruńskiego - " malego wojownika " na czerwono-czarnym motocyklu z reklamami Eliza , Marwit czy ELKARD. - Powodzenia Wiecho zdrowia i co by Ci ziemia obficie rodzila plony rolniku... Pozdrawiam.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • CT 1231 0
    Gdyby potoczyło się inaczej to może? pamiętam jak woził T Golloba na sparingach. W Toruniu takich jak młody Jaguś były setki, większość to pompowane antytalenty, synalki kolegów kogoś tam z klubu.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
Pokaż więcej komentarzy (9)
Pokaż więcej komentarzy (12)
Pokaż więcej komentarzy (12)
Pokaż więcej komentarzy (12)
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×
Sport na ×