WP SportoweFakty.wp.pl – wiadomości sportowe, relacje live, wyniki meczów

Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Niecodzienna historia z udziałem Polaków w GP. Tylko Australijczycy dokonali tego wcześniej

"Polski wieczór" w Cardiff był na tyle polski, że w jednym biegu półfinałowym spotkali się wszyscy czterej Biało-Czerwoni. To drugi taki wyczyn w historii cyklu Grand Prix. Szesnaście lat temu w Hamar tego samego dokonali Australijczycy.
Tomasz Janiszewski
Tomasz Janiszewski
WP SportoweFakty / Łukasz Trzeszczkowski / SGP w Warszawie. Patryk Dudek i Maciej Janowski

Ten, kto śledził Grand Prix Wielkiej Brytanii z programem w ręku i ustalił kolejność po rundzie zasadniczej, mógł się dość szybko zorientować, że w jednym i tym samym półfinale zawodów w Cardiff spotkają się wszyscy czterej reprezentanci Polski. Wiadomo bowiem, że najlepsza ósemka każdego turnieju elity dzielona jest w fazie półfinałowej według klucza: 1,4,6,7 i 2,3,5,8.

Bartosz Zmarzlik, Patryk DudekMaciej Janowski i Przemysław Pawlicki "dopasowali się" do pierwszego z nich i w efekcie spotkali się wspólnie pod ekranem usytuowanym wewnątrz Principality Stadium, gdzie dokonali wyboru pól startowych. Ci kibice, którzy programów nie mieli, mogli więc być zaskoczonymi takim obrotem sprawy. Tym bardziej że sytuacji, w której Polacy spotkaliby się w czwórkę w tej samej półfinałowej gonitwie w turnieju Grand Prix, nigdy przedtem nie było. Wprawdzie tylu awansowało do tego etapu zawodów już w Bydgoszczy w 2007 i w Toruniu w 2010 roku, ale nigdy w tym samym wyścigu.

Nasi żużlowcy dokonali więc wyjątkowego wyczynu, ale nie byli w tym pierwsi. W 2002 roku na torze ułożonym w hali Vikingskipet w Hamar w walce o przepustkę do jazdy w finale Grand Prix Norwegii stanęło czterech Australijczyków. Byli to według kolejności na mecie: Jason Crump, Ryan Sullivan, Leigh Adams i Todd Wiltshire. Ówcześni zdobywcy Drużynowego Pucharu Świata nadawali ton rywalizacji w cyklu GP tak samo, jak obecnie robią to nasi reprezentanci.

Znacznie częściej zdarzało się, żeby pod taśmą w półfinałach stawała trójka zawodników spod jednej flagi. Najwięcej takich bratobójczych wyścigów odnotowali w historii Duńczycy (6), a ponadto zdarzało się to Australijczykom i Polakom (po 5) oraz Szwedom (2).

ZOBACZ WIDEO Warunki na torze w Gdańsku coraz bardziej sprzyjają walce. Będzie dużo emocji na PGE IMME?

Czy na koniec sezonu na końcowym podium GP znajdzie się dwóch Polaków?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Żużel na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna

Komentarze (4):

[ Anuluj ] Odpowiadasz na komentarz:

Dowiedz się jak umieszczać linki od tagów, pogrubiać tekst, itp.
  • koj 0
    ale dlaczego?
    sympatyk żu-żla Jeżeli zdarzy się taki przypadek z jednego państwa jedzie czwórka w półfinale powinni być rozdzieleni po dwóch .Powinno być takie odstępstwo od kluczy jakie jest wyszczególnione powyżej.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • sympatyk żu-żla 0
    Jeżeli zdarzy się taki przypadek z jednego państwa jedzie czwórka w półfinale powinni być rozdzieleni po dwóch .Powinno być takie odstępstwo od kluczy jakie jest wyszczególnione powyżej.
    [ 1 komentarz w tej dyskusji ] Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • -stan- 0
    Było by znacznie ciekawiej, gdyby zawodnicy polscy byli po dwóch zawodników w każdym półfinale.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
Pokaż więcej komentarzy (1)
Pokaż więcej komentarzy (4)
Pokaż więcej komentarzy (4)
Pokaż więcej komentarzy (4)
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×
Sport na ×