WP SportoweFakty.wp.pl – wiadomości sportowe, relacje live, wyniki meczów

Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Klub, w którym zaczynał Zmarzlik szuka pieniędzy. "Miniżużlowiec kosztuje 40-50 tysięcy rocznie"

Żużel do tanich sportów nie należy. Wyjątkiem nie jest nawet jego odmiana w wersji mini, w której ścigają się dzieci. Budżet na najbliższy sezon zbiera JUST FUN GUKS Speedway Wawrów. Łatwo nie jest, o czym przekonuje prezes klubu.
Marcin Malinowski
Marcin Malinowski
WP SportoweFakty / Krzysztof Urban / Na zdjęciu: zawody miniżużlowe z udziałem GUKS Wawrów

Wawrowski zespół rok 2018 zakończył złotem PPPK, srebrem DMP oraz srebrnym i brązowym medalem braci Fajferów w IMP. To wszystko jednak kosztuje. - Rok był trudny finansowo. Dostaliśmy dotację 2 600 złotych od pana wójta Gminy Santok. To jedyna nasza dotacja, która była przeznaczona na zapłacenie trenerom. Z tamtego sezonu zostały minimalnie środki, jakieś 5 tysięcy, które zostały przekazane nowemu zarządowi. Składka rodziców, dobra wola ludzi i bardzo nam pomaga firma JUST FUN, która jest głównym sponsorem i co miesiąc wpływają od nich pieniądze. Reszta to prywatne pieniądze kilku dobrych osób, które są w tym klubie. Jest bardzo trudno - przyznał działacz.

Robert Andrzejczak przejął rządy przed rokiem po długoletniej prezesurze Jarosława Kopca. - Robota bardzo trudna. Pałeczkę przejąłem tylko z tego względu, że poprosili mnie o to rodzice i zarząd, który został wybrany. Cała piątka jednogłośnie przegłosowała, bym to ja został prezesem. Nie chciałem, bo to nie jest łatwy chleb. Prowadzę swoją firmę i w pewnym momencie musiałem ją nawet zawiesić, żeby pomóc małolatom, by jeździli - przypomniał.

Na kolejne rozgrywki przygotowano już biznesplan i mniej więcej wyceniono, ile kosztować będą starty licencjonowanych zawodników. Do tego dochodzi jednak cały zastęp młodszych adeptów. - Koszt sezonu 2019 mieści się w granicach 110 tysięcy złotych. W tym są wszystkie wyjazdy chłopaków, którzy mają licencję: dojazdówki, opony, hotele. Cały sezon treningów i używany podczas nich sprzęt, czyli polewaczka, ciągniki. Jest multum tego. Pomoc by się przydała, ale na dzień dzisiejszy jej nie ma - zdradził Andrzejczak.

Z wyszkolonych w JUST FUN GUKS Speedway Wawrów zawodników mocno korzysta Stal Gorzów. To właśnie z miniżużla na duży tor trafili Bartosz ZmarzlikAdrian Cyfer, Kamil Nowacki, Rafał Karczmarz, Hubert Czerniawski, Alan Szczotka czy najświeższy nabytek Mateusz Bartkowiak. Współpraca ta pozostawia jednak wiele do życzenia. - Otrzymaliśmy karnety na początku sezonu, funkcyjnych na zawody. Byłem na spotkaniu w Rybniku odnośnie miniżużla. Tamtejszy ROW współfinansował trenera z Rybkami, w Toruniu były duże pieniądze, więc pomagają sobie. Wiadomo, że Stal ma swoje wydatki, ale też liczymy na pomoc - nie ukrywał prezes.

Myli się ten, kto myśli, że skoro to sport dla dzieci, to koszty są mniejsze. - Sport, nawet w miniżużlu, jest bardzo drogi. W Gdańsku była taka wypowiedź, że miniżużlowiec kosztuje w granicach 40-50 tysięcy rocznie. Dwa zatarte silniki mojego wnuczka (Denis Andrzejczak - dop. red.), trzeci też stanął. To kolosalny koszt, a w miniżużlu ponoszą go rodzice. Każdy ma zakupiony swój sprzęt, dba o niego i naprawy robią na własną rękę - wyjaśnił działacz.

Mimo wszystko, klub może liczyć na drobne grono sponsorów. Znalazło się też wielu serdecznych darczyńców po pożarze stadionowego zaplecza. To wydarzenie zapoczątkowało zresztą modernizację obiektu. - Mamy parę firm, które pomogą nam w budowie: zamknięciu parkingu, odbudowie wieżyczki. Spaliła się część socjalna, to dostaliśmy dotację z Urzędu Marszałkowskiego. Jesteśmy w 80 procentach po zrobieniu kuchni i jednego pomieszczenia dla narzędzi. Do końca roku zakończymy temat odbudowy. Grafik namaluje ładne logo na nowych obiektach. Firma TSM z Kostrzyna będzie robiła nowy dach na wieżyczce, pojawią się nowe ławeczki. Firmy zaczęły pomagać i zadeklarowały się, że w przyszłym sezonie ruszą wszystkie prace. Lepiej niech będzie 10 firm po 10 złotych niż jedna za 100 złotych - zauważył szef GUKS-u.

W roku 2019 tradycyjnie można się spodziewać około 5-6 imprez w Wawrowie. Będą to zarówno mistrzowskie zawody miniżużlowe, jak i towarzyskie. Pod opieką klubowych trenerów pozostaje około 17 zawodników. - Ten rok przyniósł nam kolosalne doświadczenie ze względu na braki finansowe i z zarządem ustaliliśmy, że 17 maluchów to jest taka granica, że nawet gdybyśmy nie dostali żadnego dofinansowania, to damy radę jako rodzice - zakończył Robert Andrzejczak.

ZOBACZ WIDEO Kołodziej o tym, jaki ma problem z Hampelem: "Nadziewam się na jego szprycę"

Czy jesteś zaskoczony wysokością kosztów miniżużla?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Żużel na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna

Komentarze (13):

[ Anuluj ] Odpowiadasz na komentarz:

Dowiedz się jak umieszczać linki od tagów, pogrubiać tekst, itp.
  • speedwayfan2 0
    w 100% się zgadzam z artykułem i komentarzami. Sytuacja taka nie dotyczy tylko Gorzowa. Innych klubów miniżużlowych w Polsce również. Kluby ligowe najchętniej biorą za darmo, a jak klub się postawi to go obsmarowują że działa na szkodę klubu ligowego i środowiska żużlowego w mieście. Mało kto zdaje sobie sprawę że za 10 czy 20 tysięcy rocznie to nie wyszkoli się solidnie adepta jako kandydata do dalszego szkolenia. Cóż w Ekstralidze przewala się miliony a na mini żużel nie ma pieniędzy. Taka rzeczywistość ...
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • sympatyk żu-żla 0
    Prowadzenie szkółki żużlowej jest nie tanie,Nie każdy dzieciak ma bogatych rodziców a chciałby potrenować zarazem sprawdzając się.Mini żużel tez jest sportem nie dla biednych sponsor jest w tym względzie potrzebny.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • fancio34 0
    Dla mnie osobiście to ta szkółka w Warowie to jest super sprawa . I szczerze dziwię się działaczom Stali że nie chcą bliższej współpracy , lub przejąc jakiegoś patronatu nad tą szkółką . Nie wiem do końca na jakich zasadach to działa ale chyba z tego co słyszałem większość zawodników tych młodych potem przechodzi do Stali więc chyba leży to w interesie Stali Gorzów aby to istniało i funkcjonowało . Fajnie bo młodzi zaczynają na 250 a na takim motorze można naprawdę dobrze się rozwinąć względem kordynacji ruchowej na motocyklu , balansu itd a później przesiadając się na 500 jest już dużo łatwiej . Ja bym tam osobiście wspierał taki ośrodek . Rozumiem że mogą być nie ścisłości , bo gdyby Stal miała przejąc nad tym piecze musiała by zapewnić , sprzęt , mechaników , trenerów itd a to już są koszta . Ale z drugiej strony faktycznie jak taki Karczmarz sam po takim okresie zgłasza się do Stali ci go przyjmują a potem za prawie free mogą go sprzedać np Stali Rzeszów za 500 tys to tak jest wygodniej :)
    Manhattan Cześć Roman. Stal nie jest związana żadną umową z GUKS Wawrów. Młodzi kończąc jazdę na mini torze nie mają obowiązku przechodzić do Stali, mogą wybrać dowolny klub np. Falubaz.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
Pokaż więcej komentarzy (10)
Pokaż więcej komentarzy (13)
Pokaż więcej komentarzy (13)
Pokaż więcej komentarzy (13)
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×
Sport na ×