Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Zimowe

Trzecie podejście Pedersena do Falubazu. W przeszłości nie zawsze przynosił szczęście

Nicki Pedersen po raz trzeci w karierze związał się z Falubazem. W przeszłości Duńczyk nie przynosił szczęścia zielonogórzanom, choć indywidualnie notował świetne sezony.
Dawid Borek
Dawid Borek
Nicki Pedersen Materiały prasowe / Falubaz Zielona Góra / Na zdjęciu: Nicki Pedersen

- Jestem bardzo szczęśliwy, że w przyszłym sezonie pojadę w Falubazie. W tym klubie spędziłem naprawdę świetne lata: 2002, 2004 i 2005 - napisał Nicki Pedersen w mediach społecznościowych tuż po podpisaniu kontraktu z Falubazem Zielona Góra. Dlaczego teraz wspominamy tę wypowiedź? Ano dlatego, że o ile dla Duńczyka sezony spędzone w Falubazie indywidualnie były bardzo udane, o tyle dla jego drużyny niekoniecznie.

Jego pierwsze podejście do zielonogórskiego zespołu miało miejsce w 2002 roku, gdy przeszedł do pierwszoligowego wówczas Falubazu z Wybrzeża Gdańsk. Pomógł w awansie do Ekstraligi, dokładając ogromną cegiełkę do tego sukcesu. Praktycznie w każdym spotkaniu ligowym Pedersen wykręcał dwucyfrowe dorobki, kończąc sezon ze średnią biegową na poziomie 2,565. Po nim rozstał się z klubem, przenosząc się do ekipy z Rybnika.

Wrócił przed sezonem 2004, jako świeżo upieczony mistrz świata. Na torze znów robił swoje (śr. bieg. 2,235), ale zespołowi tak dobrze już się nie wiodło. Falubaz dopiero po wygranym dwumeczu barażowym z Motorem Lublin utrzymał się w najwyższej klasie rozgrywkowej w Polsce, choć przed rozgrywkami zapowiadano walkę w górnej części tabeli. Do tego doszła jeszcze śmierć Rafała Kurmańskiego (30 maja 2004 roku, przed meczem z Unią Leszno).

Tym razem Pedersen spędził w Winnym Grodzie nie rok, a dwa lata. Do jego formy sportowej ponownie nikt nie mógł mieć zastrzeżeń, bo Duńczyk zdobywał średnio 2,429 punktu na wyścig. Do jego poziomu nie dopasowali się jednak koledzy z drużyny, a Falubaz w sezonie 2005 wygrał dwa mecze, ponosząc 12 porażek. Zielonogórzanie z hukiem spadli z Ekstraligi, rozstając się następnie z Pedersenem. Na całe 13 lat.

ZOBACZ WIDEO Kołodziej o Unii Tarnów: "Musiałem odejść. Gdybym został, to musiałbym zakończyć karierę"

Teraz duński żużlowiec wrócił do Falubazu, tyle że już jako zupełnie inny zawodnik. Zdecydowanie bardziej doświadczony i utytułowany. Nie zmieniło się natomiast to, że znów wymaga się od niego pokaźnych zdobyczy punktowych. Pedersen w przyszłym sezonie ma być jednym z motorów napędowych drużyny, pomagając jej wrócić na szczyt. W Zielonej Górze, po fatalnym w wykonaniu Falubazu 2018 roku, jest ogromne napięcie na sukces. Czy tym razem Pedersen przyniesie szczęście?

Wcześniejsze podejścia Pedersena do Falubazu:

Sezon Rozgrywki Mecze Biegi Punkty (+ bonusy) Średnia biegowa Wynik Falubazu
2002 I liga 12 62 153+6 2,565 Awans do Ekstraligi
2004 Ekstraliga 12 68 134+18 2,235 Utrzymanie po wygranym barażu
2005 Ekstraliga 10 56 131+5 2,429 Spadek z Ekstraligi

Autor na Twitterze:

Czy z Pedersenem na pokładzie Falubaz w sezonie 2019 awansuje do play-off PGE Ekstraligi?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Żużel na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna
Komentarze (17)
  • Baranek Zgłoś komentarz
    Nicki to mało komu przynosi szczęście. Im lepiej jeździ on indywidualnie tym gorzej kończy jego drużyna
    • sympatyk żu-żla Zgłoś komentarz
      Przed sezonem zawsze trzeba chwalić nowego chlebodawcę.Jak było w historii nieważne .Najważniejsza sprawa jest aby wyszedł w miarę dobrze nadchodzący sezon.
      • Lukim81Pomorskie-Śląskie Zgłoś komentarz
        Pedersen był mocnym ogniwem, wtedy w drużynie prym wiódł Kurmański, Huszcza, reszta poniżej oczekiwań.
        • Poznaniak z Gorzowa Zgłoś komentarz
          Bezsensowny tytuł sugerujący, że problemy Falubazu wynikały z pecha przynoszonego przez Pedersena. A przecież każdy jego sezon w tym klubie był bardzo dobry i można stwierdzić, że w
          Czytaj całość
          tych trzech sezonach to właśnie bez Duńczyka Myszyngowie byliby w poważnych tarapatach. No w 2005 byli, bo spadli, ale przecież nie z jego winy! Skończcie z tymi tabloidowymi tytułami...
          • stary_trener Zgłoś komentarz
            Przydzielic w wyjsciowym skladzie 2jeczke lub 10teczke jak w Lesznie i po chlopie. Kreujemy mistrzow na zyczenie naszej glupoty. Zielonka jak chce cos ugrac musi forowac swoich: Dudek 1 a
            Czytaj całość
            Protas 5 w programie i bedzie okej!
            • DarQ Zgłoś komentarz
              Najpierw autor pisze, że dzik jezdził w ZG w sezonie 2015, co oczywiście świadczy o jego braku pojecia o żużlu, gdyż to nie prawda. Potem autor dodaje na dokładkę, że Pedersen wrocił
              Czytaj całość
              PRZED SEZONEM 2014. Jak można upaść na tak niski poziom i pisać takie brednie? Ci "redaktorzy" na prawdę mało o żużlu wiedzą. Panie Borek, skończ pan pisać o żużlu. Zacznij pan pisać np o badmintonie lub golfie. Może będzie dla Pana łatwiej i mniej do ogarnięcia.
              • Antoni Wasilewski Zgłoś komentarz
                Będzie wielkie bum, może za rok albo dwa ale Nici już na emeryturze i po ptokach i falubazie
                • Maciej Falubaz Zgłoś komentarz
                  Teraz na tapecie Nikodem a za tydzień wrócimy znowu do Vaculika
                  • Robert Mutu Zgłoś komentarz
                    Nic dwa razy się nie zdarza, oprócz deja vu ;)
                    • Sokhar Zgłoś komentarz
                      Autorowi tekstu radzę mniej brać tego co bierze bo mocno nie ogarnia tego co wypisuje
                      • mrfreeze Zgłoś komentarz
                        Bez większych problemów Nicki wyciągnie 2.4 śr/bieg. Oj naklaskamy się Nickiemu i to sporo.
                        Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
                        ×
                        Sport na ×