WP SportoweFakty.wp.pl – wiadomości sportowe, relacje live, wyniki meczów

Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Żużel bardzo ewoluował. Gundersen dostrzega wiele zmian

- Żużel sprzed lat bardzo różni się od obecnego - przyznaje Erik Gundersen, legenda speedwaya. - Coraz większe znaczenie ma prędkość - zauważa Duńczyk.
Dawid Skrzypiński
Dawid Skrzypiński
WP SportoweFakty / Tomasz Kudala / Na zdjęciu: Erik Gundersen

Erik Gundersen ścigał się na żużlowych torach na przełomie lat 80-tych i 90-tych XX wieku. Od tego czasu czarny sport bardzo ewoluował - m.in. pod względem formuły rozgrywania zawodów, jak również aspektów technicznych.

- Żużel sprzed lat bardzo różni się od obecnego. Dawniej, kibice przychodzili na stadion z myślą, że na koniec zawodów, na najwyższym stopniu podium, zobaczą mistrza świata. Ja zdobywając tytuł czułem, że byłem najlepszy dokładnie tego konkretnego dnia. To było świetne uczucie! Teraz przed ostatnią rundą możesz być na czwartej lub piątej pozycji, a i tak masz szanse zdobyć mistrzostwo - przyznaje Duńczyk. 

Kolosalne różnice można dostrzec także na płaszczyźnie sprzętowej. - Jeżeli chodzi o sprzęt, to jest niezwykle szybki! Obecnie macie o około 20 koni mechanicznych więcej, niż za moich czasów. Prędkość ma coraz większe znaczenie. Powinniśmy zmienić nazwę "speedway" na "fullgas" - śmieje się duńska legenda. Pewnych procesów nie da się jednak zatrzymać, ale powinniśmy to wszystko robić z głową. Na pewno znacząco poprawiły się kwestie bezpieczeństwa, co jest bardzo dobrym posunięciem - mówi Gundersen.

Na minus zmieniła się z kolei popularność sportu żużlowego. Kilkadziesiąt tysięcy kibiców na trybunach to już rzadkość. - Cieszę się, że mogłem zdobywać najwyższe trofea przy pełnych stadionach. Wtedy wszyscy kibice podróżowali za swoimi zawodnikami. Chciałbym, aby w dzisiejszych czasach żeby żużel obserwowało tylu kibiców, co chociażby piłkę nożną - stwierdza Erik Gundersen.

ZOBACZ WIDEO: Włodzimierz Zientarski wspomina wypadek Kubicy w F1. "Jego ojciec wybiegł ze studia"


KUP bilet na 2019 PZM Warsaw FIM Speedway Grand Prix of Poland!

Czy tęsknisz za żużlem lat 80-tych XX wieku?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Żużel na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna

Komentarze (13):

[ Anuluj ] Odpowiadasz na komentarz:

Dowiedz się jak umieszczać linki od tagów, pogrubiać tekst, itp.
  • speed01 0
    Ja tez mam swoje lata, pamiętam żużel z lat 80. i z jednym się zgodzę - o ile w meczach "na wodzie" było dużo upadków to najczęściej były to w miarę kontrolowane uślizgi. Po prostu zawodnicy byli przyzwyczajeni do takich warunków i na mokrym torze nie odkręcali na maksa manetki gazu. I też nie pamiętam by jakiś zawodnik odniósł w takim meczu poważną kontuzję. Były to jednak mecze niesprawiedliwe, zdarzało się, jak napisałeś dużo zmian pozycji bo jeden mały błąd powodował spadek z pierwszego na ostatnie miejsce, ale z prawdziwym żużlem miało to niewiele wspólnego, była to w większej mierze walka z torem niż przeciwnikiem. Dziś jest przesada w druga stronę - lekko pokropi i już mecz odwołany. Paranoja.
    zgryźliwy Absolutnie się z Tobą nie zgadzam. Mam swoje lata i w związku z tym widziałem sporo spotkań rozgrywanych na torach szuwarowo-bagiennych, po mocnych opadach deszczu. Nie były to spotkania nudne, z zasady na torze dużo się działo. Może i było to niesprawiedliwe dla zawodników (chociaż i z tym mógłbym się spierać), ale dla kibiców naprawdę fajna rzecz. Jeden błąd, jeden niekontrolowany poślizg i lider wyścigu błyskawicznie spadał na ostatnie miejsce. Jasne, że się przewracali, ale brali pod uwag panujące warunki, jeździli możliwie wolno i nie przypominam sobie, aby po jakimś upadku na takim torze, którykolwiek zawodnik doznał poważnej kontuzji. Po prostu nie było takiego przypadku. A na świetnie przygotowanych torach łamią kręgosłupy i zabijają się. Teraz niemożliwe jest, aby zdarzyła się sytuacja taka, jak dawno temu, na trudnym torze w Gorzowie, kiedy to niejaki Louis leżał w jednym biegu dwa razy i do tego zdobył punkt ! Ech, to był żużel ...
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • zgryźliwy 0
    Absolutnie się z Tobą nie zgadzam. Mam swoje lata i w związku z tym widziałem sporo spotkań rozgrywanych na torach szuwarowo-bagiennych, po mocnych opadach deszczu. Nie były to spotkania nudne, z zasady na torze dużo się działo. Może i było to niesprawiedliwe dla zawodników (chociaż i z tym mógłbym się spierać), ale dla kibiców naprawdę fajna rzecz. Jeden błąd, jeden niekontrolowany poślizg i lider wyścigu błyskawicznie spadał na ostatnie miejsce. Jasne, że się przewracali, ale brali pod uwag panujące warunki, jeździli możliwie wolno i nie przypominam sobie, aby po jakimś upadku na takim torze, którykolwiek zawodnik doznał poważnej kontuzji. Po prostu nie było takiego przypadku. A na świetnie przygotowanych torach łamią kręgosłupy i zabijają się. Teraz niemożliwe jest, aby zdarzyła się sytuacja taka, jak dawno temu, na trudnym torze w Gorzowie, kiedy to niejaki Louis leżał w jednym biegu dwa razy i do tego zdobył punkt ! Ech, to był żużel ...
    speed01 Jeździli nawet w mocnym deszczu. Przerwanie meczu z powodu opadów było ostatecznością. Inna sprawa, że te mecze w deszczu były nudne i niesprawiedliwe, zawsze wtedy było dużo upadków i uślizgów.
    [ pokaż odpowiedzi ] Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • sympatyk żu-żla 0
    Dzisiejszej dobie tak .
    Lukim81Pomorskie-Śląskie Imitacja skóry jak sądzę, kiedyś zagraniczniak był novium teraz to się przejadło.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
Pokaż więcej komentarzy (10)
Pokaż więcej komentarzy (13)
Pokaż więcej komentarzy (13)
Pokaż więcej komentarzy (13)
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×
Sport na ×