Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Dariusz Ostafiński. Bez Hamulców 2.0: Podziękuj ojcu Maksym. Jeszcze nie jest za późno (felieton)

Święta to czas refleksji. Mam nadzieję, że Maksym Drabik usiądzie na chwilę i zastanowi się nad sobą i nad tym, co mu się ostatnio w życiu przydarzyło. A jak już pomyśli, to zaktualizuje Facebookowy wpis z listopada i podziękuje również tacie.
Dariusz Ostafiński
Dariusz Ostafiński
Maksym Drabik atakuje po zewnętrznej Kask niebieski WP SportoweFakty / Jarosław Pabijan / Maksym Drabik atakuje po zewnętrznej. Kask niebieski.

TAURON zaprasza na Speedway Euro Championship w Toruniu. Oglądaj w Eurosporcie!
Bez Hamulców 2.0, to cykl felietonów Dariusza Ostafińskiego, redaktora WP SportoweFakty.

***

Zaraz pewnie napiszecie w komentarzach, że Ostafiński znowu czepia się Maksyma Drabika, że mści się za to, że chłopak przed nim uciekł w trakcie lutowego zgrupowania kadry w Zakopanem. Można i tak, choć zachowanie Maksyma na Media Day, to już dla mnie prehistoria. Dawno o tym zapomniałem. Zresztą nieważne, co żużlowiec zrobił wtedy. Ważne, czy wyciągnął wnioski. Osobiście uważam, że nie, ale to nie ja mam problem, ma go zawodnik. I naprawdę wiem, co mówię.

Poza wszystkim zostawmy tamtą przygodę, bo są ważniejsze sprawy, niż to, że żużlowiec ma z górki na dziennikarza. Ja problem Drabika widzę w pewnym oświadczeniu, które pojawiło się w listopadzie na jego Facebookowym profilu. Od tamtego czasu minął już ponad miesiąc, ale Maksym nie wszedł w edycję, nie naniósł korekty, a to świadczy o nim jak najgorzej. Bo chodzi o to, że w tamtym poście zawodnik Sparty wrzucił swoje zdjęcie z mechanikiem Wojciechem i opatrzył je komentarzem, że wiele zawdzięcza osobie, która jest przy nim zawodowo, jak i prywatnie. Dodał, że zawsze może liczyć na jej wsparcie i dziękuje za sezon i całokształt.

Zaraz, zaraz, a gdzie są podziękowania dla taty Sławomira. Gdyby nie on, to być może zbierałbyś flaszki i chodził z nimi do skupu. Wiem, ostro to skwitowałem, ale ten brak szacunku do osoby, której Maksym zawdzięcza wszystko, po prostu niezwykle mocno irytuje. Jaki Wojciech? To Sławomir Drabik powinien usłyszeć: DZIĘKUJĘ za sezon i całokształt. To on nauczył syna wszystkiego i bardzo długo był z nim na dobre i na złe. Wiem, że panowie się w tym roku rozstali, ale to nie była inicjatywa ojca. Pytałem kilku osób, wszystkie stwierdziły, że syn pozjadał wszystkie rozumy, że charakterek odziedziczył po mamie i pokazuje pazurki.

Źle to wygląda, ale nigdy nie jest za późno na zmianę. Święta są czasem refleksji, więc mam nadzieję, że Maksym usiądzie na chwilę, pomyśli i poukłada sobie wszystko w głowie w sposób należyty. Nawet jeśli nie ma już powrotu do współpracy z tatą, to chyba jednak warto napisać o nim kilka ciepłych słów. Nie słyszałem, żeby młody Drabik skończył jakąś szkołę, więc tata wbijający mu do głowy całe to żużlowe abecadło zrobił dla niego naprawdę bardzo wiele. Tak naprawdę dał mu szansę na godne życie. Warto to docenić.

Cieszę się, że kibice zauważyli, że czegoś im w podziękowaniach Maksyma brakuje. Tym bardziej powinno to zawodnika zastanowić. Zwykle może liczyć on na wsparcie fanów, na ich ciepłe słowa, a tutaj ta zakochana w nim publika pogroziła mu paluszkiem. To oczywiście minie, za chwilę świat o tym zapomni, co nie zmienia faktu, że młody Drabik za to, co zrobił, powinien się spalić ze wstydu.

A teraz wracamy do mnie, bo jednak to ja pierwszy zwróciłem uwagę na to, że coś niedobrego dzieje się z zawodnikiem Sparty. Zostałem oczywiście zaatakowany (głównie przez kibiców, ale i też przez jednego prezesa i trenera), bo "jak dziennikarska hiena śmie pisać złe rzeczy o naszym kochanym i sympatycznym Maksie". Z czasem okazało się jednak, że jest z Drabikiem realny problem. I on nie nazywa się Ostafiński, lecz... (tu każdy niech sobie wpisze to, co uważa za stosowne). Według mnie chodzi o zwykły brak kultury osobistej i takiej prawdziwej, dogłębnej refleksji.

Ziemia do Drabika, ziemia do Drabika. Wołam w nadziei, że żużlowiec nawiąże kontakt z bazą. Myślę sobie, iż jest niezwykle ważne to, by to zrobił. Obecnie rządzący powtarzają niczym mantrę: pokora, praca, umiar. To oczywiście tylko, w tym przypadku polityczne zaklęcia (na dokładkę nie sądzę, by ci, którzy je wypowiadają, jakoś się do nich przywiązywali), co nie zmienia faktu, że ta kompilacja jest idealnym przepisem na zrobienie dużej kariery. Sorry, ale jakoś mi te trzy słowa do Drabika nie pasują. Praca może i jest, ale gdzie reszta?

ZOBACZ WIDEO Kołodziej o Unii Tarnów: "Musiałem odejść. Gdybym został, to musiałbym zakończyć karierę"



Czy Maksym Drabik powinien podziękować tacie za całokształt kariery?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Żużel na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna

Komentarze (99):

  • KibicLubelski Zgłoś komentarz
    Mam wrażenie, że Ostafiński budzi się czasem z jakiegoś pijackiego amoku i mówi sobie: "o kuźwa, trzeba coś napisać". No i pisze...
    • lewy82 Zgłoś komentarz
      ...tym co trzeba dziękuje się osobiście,a nie na Facebooku... panie pseudo redaktorku...
      • mtg Zgłoś komentarz
        "Osobiście uważam, że nie, ale to nie ja mam problem" oj masz masz, dno już dawno osiągnąłeś
        • Guy Martin Zgłoś komentarz
          Czyli – że tak rozłożymy proces myślowy autora na czynniki pierwsze – logika powstawania tekstu wyglądała mniej więcej tak. 1. Maksym Drabik wrzuca 8 listopada kurtuazyjne zdjęcie,
          Czytaj całość
          w którym dziękuje za sezon swojemu mechanikowi. 2. Dziennikarzowi już wtedy zapala się lampka: oho, sodówka, przecież powinien podziękować też ojcu. 3. Dziennikarz tłumi w sobie tę złość, ona rośnie i rośnie. 4. Złość narasta. Powoli staje się nie do zniesienia. 5. W pewnym momencie nie daje już żyć. Dziennikarz stoi na światłach – zamiast zielonego sygnału widzi Drabika, który nie podziękował ojcu. Idzie po bułki do sklepu – na kajzerkach jawi mu się twarz żużlowca (i ojca, na grahamkach). Wypatruje za okno – zamiast płatków śniegu z nieba zlatuje wizerunek Drabika (i jego ojca). 6. W końcu nie wytrzymuje i 19 grudnia, po półtora miesiąca, jebie zawodnika jak burą sukę za to, że nie edytował posta i nie podziękował też ojcu. Sami nie wiemy, co tu się do końca odżużlowało. Nawet zakładając, że Drabik rozstał się z ojcem w nieciekawych relacjach, że Ostafiński chciał po prostu błysnąć insajderską wiedzą o odlatującym żużlowcu, to wykorzystać do tego TAKI pretekst?! Przecież to jest tak żenujące, że zamiast lepić pierogi łazimy bezwiednie wokół stołu. Tak głupie, że aż nawet byśmy na to nie wpadli. Kurtuazyjny post dla mechanika przejawem braku wdzięczności dla ojca, legendy żużla, któremu młody Drabik zawdzięcza wiele, zwłaszcza że do niedawna ojciec pełnił ważną rolę w jego sztabie. No ludzie, taki pojazd po zwykłym poście na Facebooku? Czy on tam kogoś obraził? Czy on napisał cokolwiek o swoim ojcu? Czy jakikolwiek dziennikarz ma prawo rozstrzygać, komu sportowiec ma prawo dziękować bardziej, a komu mniej? Żądanie EDYCJI posta? Serio!? I w całym artykule NA PEWNO nie chodzi o to, że – o czym pisze autor, a jak! – żużlowiec kiedyś odmówił mu wywiadu. Jak ty chłopie zjesz coś w wigilię, skoro masz tyle piany na ustach?
          • Emilia Pach Zgłoś komentarz
            Skoro sportowefakty to strona o sporcie, to życie poszczególnych sportowców powinno zostać pominięte, przygaszone. Nie ma sensu wyciągać przed tłum takich słów, opinii i negacji,
            Czytaj całość
            ludzie wchodzą tutaj, aby poczytać nowości o żużlu, a nie opinie (zawsze negatywne w przypadku Ostafinskiego), które nie mają większego podłoża i sensu. Ostsfinski już zawsze zostanie kojarzony nie tylko z kontrowersją, ale też z obrzydzeniem i obłudą. Szkoda słów.
            • Emilia Pach Zgłoś komentarz
              Skoro sportowefakty to strona o sporcie, to życie poszczególnych sportowców powinno zostać pominięte, przygaszone. Nie ma sensu wyciągać przed tłum takich słów, opinii i negacji,
              Czytaj całość
              ludzie wchodzą tutaj, aby poczytać nowości o żużlu, a nie opinie (zawsze negatywne w przypadku Ostafinskiego), które nie mają większego podłoża i sensu. Ostsfinski już zawsze zostanie kojarzony nie tylko z kontrowersją, ale też z obrzydzeniem i obłudą. Szkoda słów.
              • zawodowiec Zgłoś komentarz
                Nie wiadomo co sie dzieje miedzy Slawkiem a Maksymem... ale jest cos dziwnego i to mozna w wielu miejscach przeczytac ze chyba Maksowi cos sie poprzestawialo.. Widac to nawet ze skromengo
                Czytaj całość
                komentarza Slawka do calej sytuacji, ze chyba mu troche smutno..
                • shizmo rz Zgłoś komentarz
                  • TiDa Zgłoś komentarz
                    jesteś gnijącym ścierwem ostafiński... mam nadzieję, że twój koniec (w pseudodziennikarstwie) jest bliski... rzygać się chce!
                    • Tony_Montana Zgłoś komentarz
                      Ostafinski jesteś żałosny bardziej niż ktokolwiek w mediach!!! Mam dla Ciebie piosenkę Keke - safari Refren dedykuję Tobie!!!! Słowa jakie mi się cisną na język nie mieszczą się
                      Czytaj całość
                      nawet w ramach normalnej wypowiedzi i nie mają nic wspólnego z kulturą. Jak ja chętnie bym Ci to wykrzyczal w twarz!!!!!
                      • Ireneusz Jurczyk Zgłoś komentarz
                        By Cię chuj strzelił Ostafiński. Co Cię to gówno obchodzi komu Max dziękuje. Oby nigdy żaden zawodnik każdego rodzaju sportu nie chciał z Tobą gadać. Wstydź się żal mi to czytać.
                        Czytaj całość
                        Daj spokój wszystkim chłopakom żużla
                        • 0nyx71 Zgłoś komentarz
                          człowieku, powinieneś na zbity pysk za ten pseudo artykuł wylecieć. jak tak można, co to ma w ogóle wspólnego z dziennikarstwem ?! zwykły, żałosny hejter z ciebie, panie ostafiński z
                          Czytaj całość
                          małej litery.
                          • Rysio-z-Klanu Zgłoś komentarz
                            Pięknie Janoś podsumował ten felieton i Ostafę:) "Nie chcę wojny, nie chcę sensacji, moje życie jest wystarczająco interesujące i dodatkowe atrakcje nie są mi do niczego potrzebne. Z
                            Czytaj całość
                            reguły nie próbuje tez mówić innym co mają robić, tak jak i nie daję nikomu nieznajomemu prawa do udzielania mi takich porad. Nie mniej, mam wielkie życzenie na Święta - chciałbym żeby nie było publicznej zgody na kalanie ludzi w mediach. W żadną stronę. Jak większość z Was wie, jeden z wiodących portali sportowych, piórem jednej z wiodących postaci tego medium opublikował w środę artykuł poświęcony mojemu koledze. Artykuł absurdalny, nie mający do czynienia nic a nic ze sportem, który uprawiamy. Artykuł personalny, artykuł ubliżający rodzinie kolegi i jemu samemu. Artykuł uderzający w jego dobre imię i ingerujący w jego prywatność. Bez powodu. Wydaje się, że napisany wyłącznie z zawiści wynikającej z niezdrowego podejścia i nieumiejętnosci budowania więzi międzyludzkich. Chcę, żebyście wiedzieli, że nie zgadzam się na takie traktowanie innych, ani w sferze publicznej ani w sferze prywatnej. To jest mój głos i liczę, że sami ocenicie tą sprawę i zajmiecie stanowisko. Nie zgadzam się na hejt, nie zgadzam się na zawiść i nie zgadzam się na chamstwo. Traktujmy innych tak, jak chcielibyśmy żeby taktowano nas.
                            Zobacz więcej komentarzy (86)
                            Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
                            ×
                            Sport na ×