KokpitKibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Zimowe

Dariusz Ostafiński. Bez Hamulców 2.0: Piwo albo praca. Żużlowcy nie powinni czuć od nas alkoholu (felieton)

GKSŻ chce odbierać akredytacje dziennikarzom, którzy zostaną przyłapani na piciu piwa w miejscu publicznym. Ten zapis ma moje pełne poparcie, bo albo praca, albo picie. Gość z plakietką media, od którego czuć alkohol to żenada.

Dariusz Ostafiński
Dariusz Ostafiński
Jarosław Hampel w rozmowie z Dariuszem Ostafińskim WP SportoweFakty / Sebastian Maciejko / Jarosław Hampel w rozmowie z Dariuszem Ostafińskim.
Bez Hamulców 2.0 to cykl felietonów Dariusza Ostafińskiego, redaktora prowadzącego dział żużel na WP SportoweFakty.

***

Jeden taki napisał tekst krytyczny o nowym regulaminie przyznawania akredytacji. Problem w tym, że facet jest sędzią we własnej sprawie. W GKSŻ mają trochę zdjęć przysłanych przez kibiców, na których widać, jak pan dziennikarz sączy sobie w trakcie zawodów piwko. Żeby nie było wątpliwości, to na szyi dynda mu sznurek z plakietką z napisem media.

Żeby było zabawniej, to tenże autor był do niedawna objęty zakazem stadionowym. Ten punkt także pojawił się w regulaminie przyznawania akredytacji. Kluby, zgodnie z zaleceniami GKSŻ, mają obowiązek odrzucać wnioski dziennikarzy mających zakaz stadionowy. Znowuż zgadzam się w 100 procentach.

Czytaj także: Stal ostatnią deską ratunku dla Kildemanda

Inna sprawa, że nie mogę pojąć, jak poważny dziennikarz może w ogóle mieć zakaz stadionowy. Tak to jednak jest, jak się jedzie na zawody nie po to, żeby pracować, ale po to, żeby sobie wypić. Czasami alkohol uderza do głowy i potem jest kłopot. Ochrona się przyczepi, procenty buzują, łapy idą w ruch.

Jak dla mnie zapisu o zakazie alkoholowym dla dziennikarzy w ogóle nie powinno być. Jest rzeczą oczywistą, że jak człowiek jest w pracy, to tym się zajmuje. Picie piwa jest dobre na inną okazję. Szkoda, że nie dla wszystkich jest to oczywiste. A problem jest, bo sam widywałem osoby podające się za dziennikarzy, jak piją wódeczkę z osobami zwycięskiej drużyny.

Przykre dla mnie jest też uzasadnienie wprowadzenia zmian w regulaminie przyznawania akredytacji. Cytuję, "wprowadzamy zakaz picia piwa dla dziennikarzy, bo zawodnicy skarżą się, że często udzielają wywiadów osobom, od których zionie alkoholem". Serio? To jakaś masakra. Dobrze, że nie usłyszałem, że w tym gronie są moi dziennikarze, bo chyba bym się załamał.

ZOBACZ WIDEO Będzie zz-tka za Joannę Cedrych? Co z Tomaszem Dryłą?

Wiem za to ponad wszelką wątpliwość, że w gronie tych, od których czuć są ci, co to na każdym kroku nas podszczypują i piszą, jacy to źli jesteśmy. Panowie, proponuję wam, żebyście następnym razem, zanim będziecie chcieli coś napisać o żużlu na WP SF, napili się piwa i zasadniczo dali sobie z pisaniem spokój. Przynosicie naszej branży wstyd.

Tak jak zgadzam się z zapisami, że nie ma wstępu dla dziennikarzy z zakazem stadionowym i tych, co piją w pracy, tak kompletnie nie trafia do mnie punkt regulaminu przyznawania akredytacji mówiący o tym, że dziennikarz może publikować jedynie dla tego medium, z którego był akredytowany. GKSŻ tłumaczy obostrzenie tym, że potem pojawiają się kiepskie teksty, bo dziennikarz robi na meczu wywiad, tnie go na kawałki i potem publikuje dwa, albo nawet trzy newsy. Tymczasem GKSŻ chce dbać o jakość tego, co pisze się na temat żużla.

Moje pytanie brzmi, czy GKSŻ chce się bawić w cenzora lub redaktora naczelnego? Przecież tutaj jest jakieś pomylenie ról. Żużlowa centrala, z całym szacunkiem, nie jest od oceny pracy poszczególnych redakcji. Za to odpowiada redaktor, szef działu, ale nie działacz GKSŻ. Jeśli ktoś puszcza kiepskie teksty, to jego problem. Ludzie w końcu przestaną go czytać.

Czytaj także: Prokuratura w Gliwicach zajmie się sprawą Mrozka

Idąc tym tropem, nie podoba mi się również zapis zakazujący fotoreporterom wrzucania (sprzedawania) tych samych zdjęć kilku różnym mediom. To moja sprawa, czyje fotografie biorę. Ktoś, kto wpadł na ten pomysł, wchodzi tutaj z butami w prywatne sprawy poszczególnych redakcji. Jeśli fotoreporter jest na tyle dobry i obrotny, że potrafi zainteresować kilka serwisów, to dajmy mu pracować, a nie rzucajmy kłód pod nogi.



Czy GKSŻ powinna wchodzić w kompetencje redakcji i odbierać akredytacje dziennikarzom, którzy piszą do różnych serwisów?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Żużel na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna
Komentarze (75)
  • Piotr Trzeciak Zgłoś komentarz
    ostafińskiemu wypadało by podpowiedzieć:jesteś mało inteligentnym jątrzycielem- nie pisz.
    • Kuluarom śmierć Zgłoś komentarz
      Sęk w tym że większość dziennikarzy nawet po kilku piwach pisze z większym sensem i rzetelnością niż trzeźwy Kuluar.
      • RECON_1 Zgłoś komentarz
        Ten artykuł to chyba poklosie wyborowej z plastikowego kubecxka...
        • Entliczek Pentliczek Zgłoś komentarz
          Ostafa. Piłeś nie pisz ! Nie piłeś to się zwolnij !
          • Antymadridista Zgłoś komentarz
            ostafiński ty wogóle zostań w domu nawet jak nie pijesz i wez juz nic nie pisz.
            • Xing Zao Chan Zgłoś komentarz
              Pan Piotr Świst bez seteczki nie poradzi sobie na komentatorce.
              • stalowy holender Zgłoś komentarz
                wole goscia na rauszu , ktory jest interesujacy i rzetelny niz Ostafe mitomana , piszacego na trzezwo takie bzdety ze nie wiadomo czu sie smiac czy plakac
                • fan STALI Zgłoś komentarz
                  Panie redaktorze , Panie Dariuszu takie jedno pytanie, - ILE PAN BROWARKOW WYPIŁ "PŁODZĄC" TEN ARTYKUŁ? Tylko tak szczerze
                  • Tibor Zgłoś komentarz
                    Jestem przerażony komentarzami. Chyba jednak dlatego w Polsce mamy tyle patologii, bo widać, że jest społeczne przyzwolenie na wszechobecny alkohol. I właśnie ten fakt mnie bardziej
                    Czytaj całość
                    przeraża, niż sam fakt pracujących dziennikarzy pod wpływem. Czy ten dziennikarz naprawdę MUSI? Czy przez ten czas zawodów + godzinę przed i po, przez te 4 godziny naprawdę nie może się powstrzymać? Jeśli tak naprawdę chce mu się pić czegoś z bąbelkami to jest woda gazowana. Spójrzcie od strony zawodnika, nie kibica. Bardzo często oni przestrzegają swoich diet, podejścia do życia, do zawodu, mają świadomość jak to ważne, by utrzymać się na topie. Dla nich sądzę, że taki zionący piwskiem dziennikarz to jest coś żenującego. Z resztą dla mnie też, totalna słabizna, skoro na 4 godziny nie może powstrzymać się. Dla mnie to również zero profesjonalizmu.
                    • ByczaKrólowa16X Zgłoś komentarz
                      To znaczy, że Ostaf cały czas pił, jak swoje felietony pisał?
                      • mrfreeze Zgłoś komentarz
                        Moim zdaniem na tej focie powyżej Ostaf jest podobny do Abramowicza.
                        • Szprycer2 Zgłoś komentarz
                          Który to z redaktorów ma zakaz stadionowy? I dlaczego nikt o tym nie napisał wcześniej?
                          • JarekK Zgłoś komentarz
                            Ej panie Ostafinski, a moze napiszesz o tym ze facet z Prodigy co sie niedawno zabił (Keith Flint) byl wielkim fanem zuzla i sam jezdzil? Nawet na yt sa filmiki jak lekcji mu udziela Greg
                            Czytaj całość
                            Hancock
                            Zobacz więcej komentarzy (32)
                            Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
                            ×
                            Sport na ×