WP SportoweFakty.wp.pl – wiadomości sportowe, relacje live, wyniki meczów

Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Liga za chwilę, a żużlowcy wciąż nie mają zamówionego sprzętu!

W światku żużlowym nerwowe obgryzanie paznokci. Żużlowcy wciąż czekają na zamówione jakiś czas temu motocykle. To pokłosie wycofania się z biznesu Jana Andersona. Niektórzy nie dostali nawet połowy swoich zamówień.
Bartłomiej Ruta
Bartłomiej Ruta
Materiały prasowe / Żużlowiec podczas startu

KUP bilet na Boll Warsaw FIM Speedway Grand Prix of Poland!
Bardzo źle wygląda sytuacja na rynku żużlowych silników. Żużlowcy najlepszej ligi świata nie dostali nawet połowy zamówionych jednostek. Tunerzy nie wyrabiają, a kolejki rosną. Pierwsze sprzęty przetestowane przez zawodników podczas treningów i sparingów już wracają na serwis, więc czas oczekiwania wzrasta. Niestety nic nie zapowiada poprawy.

Flemming Graversen, Peter Johns, Ryszard Kowalski i Jan Andersson to była do niedawna zamknięta czołówka tunerów żużlowych. Tej zimy głośno było o rychłym zamknięciu biznesu przez tego ostatniego i to stało się faktem. Andersson nie przygotował tej zimy żadnej jednostki. To skurczenie zasobów o 25 procent.

Jeśli przyjmiemy założenie, że żużlowiec PGE Ekstraligi (a jest ich około 80) potrzebuje przynajmniej czterech nowych silników na start sezonu, to łatwo policzyć, że do przygotowania jest 320 jednostek. Daje to bagatela 80 napędów na jednego tunera. Przegląd, przygotowanie, korekty i jeszcze hamownia. Na to wszystko potrzeba czasu. Trzeba też pamiętać, że nawet stare silniki muszą wrócić do tych samych tunerów na przegląd. Specjaliści od tego fachu nie wyrabiają, a kolejki rosną drastycznie.

Zobacz także: Kto zajmie miejsce Anderssona?

Żużlowcy i menadżerowie otwarcie mówią o istniejącym problemie w mediach. Zawsze w odwodzie pozostają mechanicy o mniejszej popularności lub nierównych wynikach. Wśród nich są Finn Rune Jensen, Ashley Holloway, Brian Karger, Anton Nischler,  Siergiej Mikułow (on akurat robi bardzo mało silników i ogranicza się do zawodników ze wschodu), czy Marcel Gerhard, który promuje swój silnik GTR. U tych czołowych pierwszeństwo mają zawodnicy z Grand Prix albo ci, którzy dodatkowo zapłacą. Reszta musi zaczekać i liczyć na sprzęt sprzed roku, albo na lokalnych specjalistów o mniejszej renomie.

ZOBACZ WIDEO Kacper Woryna: Zapełnić trybuny i będzie jeszcze lepsze show

Czy brak sprzętu obniży poziom rozgrywek?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Żużel na Facebooku
Zgłoś błąd
WP Sportowefakty

Komentarze (14):

[ Anuluj ] Odpowiadasz na komentarz:

Dowiedz się jak umieszczać linki od tagów, pogrubiać tekst, itp.
  • StGforever To moja drużyna 0
    tunerzy dolewaja do ognia... Wiedza ze przez barak Andersona..kilku nie ma sprzetu , to teraz robia "sztuczny tłok" aby ci c nie maja zapłacili więcej
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • gorzownns 0
    ciekawe kto robi silniki dla lindgrena madsena i zagara bo fruwaja jak trzeba
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • malin1976 0
    Żużlowców pge ekstraligi jest zaledwie 40 plus 16 juniorów i do 80 daleko nawet z głębokimi rezerwami . Po drugie mało który junior jedzie na sprzęcie porównywalnym z tym jakie mają seniorzy bo kasa za punkty dla juniorów i piątego zapchajdziury inna . W jednej lidze mamy dwa światy .
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
Pokaż więcej komentarzy (11)
Pokaż więcej komentarzy (14)
Pokaż więcej komentarzy (14)
Pokaż więcej komentarzy (14)
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×
Sport na ×