KokpitKibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Zimowe

Nadal nie wiemy, kto pojedzie w el. SGP i SEC. "Trwa burza mózgów"

- Burza mózgów trwa i to jest totalnie poza nami - mówi Tobiasz Musielak o nominacjach zawodników do eliminacji do SGP i SEC. Odwołanie Złotego Kasku w Pile zrodziło nie lada problem, bo wkrótce ruszają kwalifikacje na europejskim szczeblu.

Łukasz Kuczera
Łukasz Kuczera
Zawodnicy Orła Łódź i ROW-u Rybnik WP SportoweFakty / Arkadiusz Siwek / Na zdjęciu: Zawodnicy Orła Łódź i ROW-u Rybnik
Finał Złotego Kasku w Pile miał wyłonić nazwiska żużlowców, którzy reprezentować będą Polskę w eliminacjach do SGP oraz SEC. Odwołanie zawodów ze względu na fatalny stan toru sprawiło, że zawodnicy nie wiedzą na czym stoją.

- Burza mózgów trwa i to jest totalnie poza nami. Czekamy na informacje - powiedział Tobiasz Musielak, zawodnik Orła Łódź, który w sobotę miał startować w Pile.

Czytaj także: Piotr Żyto nie przejął się krytyką 

25-latek i Kacper Woryna byli jedynymi zawodnikami z Nice 1.LŻ, którzy tego dnia znajdowali się na liście startowej Złotego Kasku. Musielak nie ukrywa jednak, że nie miał najmniejszego problemu, by poprzeć bardziej doświadczonych kolegów z PGE Ekstraligi i nie wyjechać w sobotę na tor.

ZOBACZ WIDEO Świetny Tai Woffinden. Zobacz skrót meczu Betard Sparta Wrocław - Stelmet Falubaz Zielona Góra

- W Pile zastaliśmy tor w kiepskim stanie. Gołym okiem można było zobaczyć fale na nawierzchni, gwoździe wystające z band na prostych. Nie wspomnę o krawężniku. Oczekujemy odpowiedniego podejścia i zrozumienia w drugą stronę - dodał żużlowiec Orła.

Musielak podkreślił przy tym, że nie ma pretensji do działaczy Euro Finannce Polonii Piła za wydarzenia, jakie miały miejsce przy okazji próby odjechania Złotego Kasku. - Nie chcę wbijać szpilki klubowi z Piły, bo działacze tam starają się o to, by żużel w tym mieście przetrwać. Mają ciężkie zadanie, ale zastanówmy się czy jest sens organizować zawody takiej rangi na II-ligowych torach - stwierdził.

Czytaj także: Żużlowcy PGG ROW-u nie spełnili woli prezesa 

Wychowanek leszczyńskiej Unii zwrócił też uwagę na to, że coraz częściej nakłada się różnego rodzaju kary na żużlowców. To bez wątpienia miało wpływ na ich postawę i doprowadzenie do odwołania turnieju w Pile.

- Oczekuje się od nas zawodników w Nice 1. LŻ czy PGE Ekstraligi profesjonalnego podejścia. Musimy stać na polach startowych w danej chwili. Jak tak nie jest, to jest kara. Musimy mieć ściągane kołnierze do wywiadów. Jak tego nie zrobimy, to jest kara. To są rzeczy, które w trakcie zawodów możemy przeoczyć, bo to jest trudne do zrealizowania, gdy ktoś ma wyścig po wyścigu czy też sytuacja w meczu nie jest łatwa - podsumował Musielak.

Czy popierasz decyzję żużlowców, by nie wyjeżdżać na tor w Pile?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Żużel na Facebooku
Zgłoś błąd
WP SportoweFakty
Komentarze (40)
  • yes Zgłoś komentarz
    Czas leci w kierunku eliminacji IME. Muszą wyjąć "głowy z piasku" i decydować o terminie i miejscu, a na pewno o ludziach do jazdy...
    • b40sw Zgłoś komentarz
      To kto teraz ustali zawodnikow do eliminacji GP i SEC? Tylko nie mowcie ze buteleczka-zero-siódemka bo mnie rozsadzi
      • stary_trener Zgłoś komentarz
        Do wszystkich mowiacych, ze przeciez juz odbywaly sie treningi i zawody na tym torze odpowiem starym porzekadlem: Dopoki dzban wode nosi doputy .ucho sie nie urwie. Jeszcze drugie: Polak madry
        Czytaj całość
        po szkodzie! Pomyslcie- z czegos to sie bierze?
        • kibic122 Zgłoś komentarz
          I pamiętajmy, że to co zawodnicy z eligi mówią o tych krawężnikach w Pile by może sie coś stać to jest tylko i wyłącznie teoretyzowanie i puste gdybanie na zasadzie gdyby babcia
          Czytaj całość
          miała wąsy to by była kozą. Tymczasem doświadczenie pokazuje że podnoszenie sie dmuchanych band do góry powoduje w konsekwencji wiele kontuzji jak chociażby Jarek Hampel który stracił przez to wiele miesięcy. Ale o to zawodnicy jakoś nie walczą. Tymczasem empiryczne doświadczenie z kilkunastu do nawet kilkudziesięciu zawodów na torze w Pile w ciągu 2 lat pokazuje że wystające krawężniki nie są wcale takie groźne bo nikomu nic sie od nich nie stało a już napewno są o niebo mniej niebezpieczne niż te podnoszące sie do góry dmuchawce. Mimo to o krawężniki robią afere a na temat tych podnoszących sie band milczą. Przecież to jest jawna kpina i absurd totalny. I nikt rozsądny nie uwierzy w to że te wystające krawężniki są takie niebezpieczne a juuż tym bardziej nie w to, że są bardziej niebezpieczne od podnoszących sie band.
          • brak_zawodnika Zgłoś komentarz
            Jak w gksż to raczej burza bezmózgów...
            • karol3414 Zgłoś komentarz
              Tyle wymyślają nowości, bandy kinetyczne na prostych, dmuchane na łukach a w Pile dopuszczono tor z krawężnikiem wystającym ponad nawierzchnię (chyba, że to jest taki patent żeby
              Czytaj całość
              zawodnik nie wjeżdżał pod dmuchawce) oraz bandy z gwoździami. Przecież to się w głowie normalnemu człowiekowi nie mieści. Jak działacze klubowi mogli dopuścić do tego by tak wyglądały bandy. Przecież usunięcie gwoździ chyba nie zrujnowałoby ich budżetu, nikt im nie każe wymieniać band ale doprowadzić do porządku to muszą, z tym krawężnikiem też.
              • -Stan- Zgłoś komentarz
                Jedno ciężkie do zrozumienia. Ci sami zawodnicy przez lata, także w tym sezonie startowali na tym torze nie wnosząc zastrzeżeń. Wg mnie, nie tor był głównym argumentem na odmówienia
                Czytaj całość
                jazdy, a jego termin. Ta "elita" żużlowa uważa że oni są najważniejsi. Powinni zrozumieć, że najważniejszy jest kibic i bez niego tego sportu nie będzie i dla nich miejsca w tym sporcie zabraknie. Koszty które poniósł biedny Klub pilski i kibice, powinni ponieść solidarnie zawodnicy.
                • Marco Polonia Zgłoś komentarz
                  Mam nadzieje że główni aktorzy spektaklu w Pile nominacji do kwalifikacji GP i SEC nie dostaną. O tym co uważają za zbyt uciążliwe w regulaminach nie sobie dyskutują z odpowiednimi
                  Czytaj całość
                  osobami, czy sytuacja w ZK była jakimś protestem. To stawia tzw. skandal w innym świetle. Jedno jest pewne że tą sytuacją nie można dobić żużla w Pile. Ale mam obawy że echo tego wszystkiego może odbijać się przy organizacji meczy 2 PLŻ.
                  • Atito Zgłoś komentarz
                    najgorsze jest to ze nie ma kto ukarac twardoglowej patologii z GKSZ ,bo tej Pily to ani nacpany ani pijany by nie wymyslil na takiej rangi turniej, i pomyslec ze ta cholota wlasnie sie zebrala
                    Czytaj całość
                    by ustalic kary dla zawodnikow.
                    • Tony 76 Zgłoś komentarz
                      "Musielak podkreślił przy tym, że nie ma pretensji do działaczy Euro Finannce Polonii Piła za wydarzenia, jakie miały miejsce przy okazji próby odjechania Złotego Kasku. - Nie chcę
                      Czytaj całość
                      wbijać szpilki klubowi z Piły, bo działacze tam starają się o to, by żużel w tym mieście przetrwać. Mają ciężkie zadanie, ale zastanówmy się czy jest sens organizować zawody takiej rangi na II-ligowych torach - stwierdził." No tak czyli zawodnicy jeżdżący w II lidze to inny sort rozumiem? Oni mogą tam jeździć, wy już natomiast absolutnie nie bo "elyta" - musicie mieć tory równe jak stół a jak cokolwiek wam nie spasi to do busa i narra - niech inni się martwią? Jakoś ostatnio co innego słyszałem w Rybniku i na gnojowisku chcieliście jechać. Macie kibiców w d...ie totalnie, 5 tysięcy ludzi w Pile i duża ilość przed telewizorem przemyśli sobie teraz czy warto kupować bilety na wasze występy w parkingu i ze smartfonami na torze :-) Doskonale wszyscy wiemy, ze chodziło o termin rozegrania zawodów a nie o żadne krawężniki i skończcie pie....ć o jakiś gwoździach bo można zobaczyć inne zdjęcia gdzie widac wszystko dokładnie :-), " Oczekuje się od nas zawodników w Nice 1. LŻ czy PGE Ekstraligi profesjonalnego podejścia. Musimy stać na polach startowych w danej chwili. Jak tak nie jest, to jest kara. Musimy mieś ściągane kołnierze do wywiadów. Jak tego nie zrobimy, to jest kara. To są rzeczy, które w trakcie zawodów możemy przeoczyć, bo to jest trudne do zrealizowania, gdy ktoś ma wyścig po wyścigu czy też sytuacja w meczu nie jest łatwa - podsumował Musielak." - z tym jak najbardziej się zgadzam tylko to nie może odbijać się na bogu ducha winnych kibicach, którzy kupują bilety. Oni tych przepisów nie wymyślają a najbardziej na tym wszystkim tracą i ponoszą konsekwencje waszych wojenek!
                      • m0drzew Zgłoś komentarz
                        Hey, polskie znaki się wyspały w artykule :P
                        Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
                        ×
                        Sport na ×