KokpitKibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Zimowe

PGE Ekstraliga. Presja, nerwy i brak wyników. Frątczak swoją pracę przypłacił zdrowiem

Get Well Toruń zakończył współpracę z Jackiem Frątczakiem. Stan zdrowia menedżera uniemożliwia mu dalsze prowadzenie zespołu. - Z tygodnia na tydzień czułem się coraz gorzej - mówi.
Dawid Skrzypiński
Dawid Skrzypiński
Jacek Frątczak WP SportoweFakty / Tomasz Sieracki / Na zdjęciu: Jacek Frątczak

- Wiem że nie dam rady tego pociągnąć, a zespół potrzebuje impulsu. Czerwiec jest dla chłopaków kluczowy i wiem, że oni muszą mieć pełne wsparcie, a nie zastanawiać się czy menedżer jest w stanie się odezwać. Z tygodnia na tydzień czułem się coraz gorzej, musiałem odstawić leki, bo po nich strasznie się czułem. Wszystko zostało zdefiniowane klinicznie - mówi Jacek Frątczak.

Menedżer pracował w Get Well Toruń od lipca 2017 roku. W pierwszym sezonie jego pracy klub obronił się przed spadkiem. W kolejnym roku, po słabym początku sezonu i kapitalnej rundzie rewanżowej, do awansu do fazy play-off zabrakło jednego "małego" punktu.

- Plan ułożony w 2017 roku zakładał, że zwiążemy się do końca sezonu 2018. Stało się jednak inaczej i siłą rozpędu, po dobrej drugiej połowie sezonu, wjechaliśmy w ten rok. Nic jednak nie jest dane raz na zawsze. Wiedziałem, że będzie bardzo trudno - przyznaje.

ZOBACZ WIDEO El. Euro 2020. Brzęczek zdecydowanie o najbliższych spotkaniach. "To nie czas na eksperymenty"


Zobacz także: Geniusz czy zwykły fart?

Zespół pod wodzą Frątczaka przegrał w słabym stylu pierwsze cztery spotkania obecnego sezonu i plasuje się na dole tabeli. Nieprzychylne komentarze rzucane w stronę klubu z Torunia mają swoje źródło już w zimowej przerwie, kiedy to klub dokonywał roszad w składzie. 

- Kluczowa była nieustanna krytyka ze strony całego środowiska i mediów. O nas się mówiło już od jesieni, że brak wychowanków, że kolejny odszedł i na pewno się rozwinie. Pod tym względem polski żużel idzie w złą stronę i jestem przekonany, ze tak nie powinno być - stwierdza były menedżer Aniołów.

- Pewnych spraw w okresie transferowym nie udało nam się poukładać tak, jak byśmy tego chcieli. To też skutkowało gorszymi wynikami. Z tygodnia na tydzień czułem się co raz gorzej. Nie wiedzieliśmy co mamy z tym robić, ale już dwa tygodnie temu przekazałem do klubu informacje, że nie będę w stanie dłużej pracować. Ten czas był mi potrzebny jako próba wyciszenia - dodaje.

Zobacz także: Kościuch: Miałem chwile zwątpienia i różne telefony

Jak udało nam się ustalić, problemy zdrowotne Jacka Frątczaka związane z są z funkcjonowaniem układu krążenia. Jest to reakcja organizmu na silny stres, presję oraz przemęczenie. Sam menedżer przyznał, że wielokrotnie był jakby "nieobecny", miał problemy z koncentracją. Obecnie nie jest w stanie nawet prowadzić samochodu. Od kilku tygodni zupełnie odciął się od żużla, nie czyta artykułów ani nie ogląda transmisji telewizyjnych. Jak sam stwierdza, czuje ogromną ulgę i motywację do walki o powrót do zdrowia. 

- Dziś schodzę z pierwszej linii ognia, a za chwilę na moim miejscu pojawia się nowi antybohaterowie. Żużel jest jak narkotyk - to bez wątpienia uzależnienie. W Polsce to działa jak rollercoaster. Patrzę już na to wszystko z perspektywy i dziś pierwszy raz od kilku miesięcy normalnie się uśmiecham. To jednak nie jest efekt leków, a po prostu odstawienia problemu - podsumowuje Jacek Frątczak. 

Klub dalej będzie prowadzić trio: Karol Ząbik, Adam Krużyński, Mark Lemon.

Czy Get Well Toruń utrzyma się w PGE Ekstralidze?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Żużel na Facebooku
Zgłoś błąd
WP SportoweFakty
Komentarze (100)
  • kros Zgłoś komentarz
    Nice wita!
    • RECON_1 Zgłoś komentarz
      Wypada życzyć zdrowia ale jednak jest pytanie, na ile faktycznie ma problemy zdrowotne a na ile miał już dość tego i walnal liścia który był na rękę klubowi.
      • TYLKO GKM Duraj81 Zgłoś komentarz
        słaby manager, słaby mafiozo, bardzo dobry mówca
        • Tomek z Bamy Zgłoś komentarz
          Zdrowiej Jacku. Bedzie nam brakowac Twoich tyrad:)Mam nadzieje,ze zobacze Cie w magazynie zuzlowym obok wielkich znawcow speedwaya-Majewskiego,Ostafinskiego czy Olkowicza;)
          • Rob Zombie Zgłoś komentarz
            Jak czytam niektóre komentarze to mnie krew zalewa. Wiekszosc z Was cieszy sie zdrowiem i nawet nie wiecie jakie macie w zyciu szczescie. Jakim by nie byl menago Jacek F. to nawet nie zdajecie
            Czytaj całość
            sobie sprawy jaki rozpieprz robi "nerwica" z organizmem. Jak czytam posty,ze jakby byl na misji w libii itp to mnie kosteczki pieką. Tumanie jeden z drugim, cieszcie sie zdrowiem i nie wyzywajcie chlopa od oszustow. Sam borykam sie z tym gównem od roku i sa dni, ze ledwo jade samochodem, mam ataki dusznosci, ataki lęku, dretwieja mi rece czy nogi, mam zaburzenia równowagi, zawroty głowy, kolotania serca i szybki puls. Wiec jak nie wiecie co moze to gówno zrobic z zyciem czlowieka to zamknijcie japy i cieszcie sie zdrowiem. Zeby nie bylo ze jestem jakims adwokatem diabla , to nie jestem z Torunia, mieszkam w Rzeszowie. Nie kibicuje Apatorowi a wrecz licze ze w koncu spadna z extraligi i odbija sie od dna. Oczyszcza atmosfere i wroca na normalne tory. Pozdrawiam.
            • Rysio-z-Klanu Zgłoś komentarz
              Jacek Ty tak na poważnie to mówisz?:))) Honor,albo się posiada albo nie!!!
              • speed01 Zgłoś komentarz
                Tragifarsa. Nie wiadomo, śmiać się czy płakać.
                • Bada Bing Zgłoś komentarz
                  Frątczak będzie walczył o dożywotnią rentę
                  • RadaR RS-WD40 Zgłoś komentarz
                    Ten Pan ma problemy psychiczne od dawna. Pamiętam jak pracował w Zielonej i po meczu z Lesznem padł, dosłownie. Wtedy wiedziałem już że nerwica mu nie odpusci. Odsunął się wtedy od
                    Czytaj całość
                    żużla. Wrócił ku mojemu zdziwieniu jako menedżer Torunia. Był nawet dość opanowany Ale myślę że jego inteligencja pozwalałau ukrywać wewnętrzny problem. Moim zdaniem on ma silną nerwicę, i powinien kompletnie zmienić otoczenie. Wspołczuje mu bo pewnie nie może ogarnąć nawet toalety. Lepiej żeby się wycofał.
                    • Papcio Zgłoś komentarz
                      Cry cry cry-"Frątczak swoją pracę przypłacił zdrowiem"-duże pieniądze-duże ryzyko.pan z zacięciem biznesowym tego nie wiedział???hah,oddałby życie za ojczyznę tylko zdrówko nie
                      Czytaj całość
                      pozwala...…..
                      • Mysz Polski FZ Zgłoś komentarz
                        a kazdy nalog pochodzi od diabla przeciez
                        • Krzysztof Olejnik Zgłoś komentarz
                          Nie potrafi odejść z honorem .Przyznać się do porażki. Dyrdymały opowiada.Odciął się od kilku tygodni i? Raptem dwa tygodnie jak go odsunęli od prowadzenia drużyny. I wywiadu
                          Czytaj całość
                          udzielił.Ściemniacz i pozer z okularami i rękawiczkami.Poczekajcie miesiąc a pojawi się jako ekspert.
                          • taka prawda Zgłoś komentarz
                            Prosta zagrywka, Fratczak widział, że pali mu się grunt pod nogami i L4. Nie idzie już słuchać wypocin tego, anty menadżera! Cieszę się bardzo, że Dyzma polskiego żużla został
                            Czytaj całość
                            zdemaskowany! Mam tylko nadzieję, że nikt nie da się nabrać na tego Pana "zlotoustego". Żaden klub i przede wszystkim telewizja. Dyzma już zakończył swoją karierę w polskim żużlu.
                            Zobacz więcej komentarzy (41)
                            Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
                            ×
                            Sport na ×