Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Żużel. Nazwali kiełbasę na cześć zwycięzcy Grand Prix z Malilli. Dlatego zajadał się nią na podium

Fredrik Lindgren wygrał sobotnią rundę GP. Z tej okazji zawodnicy zwykle polewają się szampanem. Szwed zjadł smakowicie wyglądającego hot-doga z żużlową kiełbasą. - Nazwano ją tak na cześć Freddiego - mówi Carolina JonasDotter, menedżerka zawodnika.
Dariusz Ostafiński
Dariusz Ostafiński
WP SportoweFakty / Jarosław Pabijan / Na zdjęciu: Fredrik Lindgren

Kup bilet na wielki finał TAURON Speedway Euro Championship w Chorzowie! -->>

To, co Fredrik Lindgren wyprawiał w sobotniej rundzie Grand Prix, musiało wprawić wszystkich w osłupienie. Zaczęło się od niesamowitej akcji ratunkowej, kiedy to Szwed zdołał przelecieć nad leżącym na torze Patrykiem Dudkiem. Marek Cieślak, klubowy trener Lindgrena z forBET Włókniarza Częstochowa powiedział nam, że na taką akcję stać wyłącznie zawodników klasy światowej. Kiedy Dudek upadł, Lindgren jechał tuż za nim i miał ułamek sekundy na podjęcie decyzji. Wybór był trafny (więcej przeczytasz o tym TUTAJ).

Lindgren swoje bohaterskie zachowanie przypłacił kontuzją, bo lot nad Dudkiem zakończył się upadkiem i urazem nogi. Kulejący Szwed wygrał jednak półfinał i finał, a na podium wskoczył z pucharem w jednej i hot-dogiem w drugiej ręce. - Jeden z naszych głównych sponsorów nazywa się Stensåkra i oni robią kiełbasę. Właśnie dlatego zawodnik miał hot-doga na podium. To był hot-dog z kiełbaską Speedway (żużlową - dop. red.), nazwaną tak na cześć Freddiego - tłumaczy nam Caroline JonasDotter, menedżerka zawodnika.

Czytaj także: Lindgren uratował sezon Falubazowi, a Madsen nas coraz bardziej wkurza

Swego czasu Lindgren reklamował już żużlową kiełbasę swojego sponsora. W internecie krążył nawet filmik, na którym zawodnik ubrany jakbym miał zaraz wsiąść na motocykl, wyciąga kiełbasę z lodówki, smaży ją na patelni, a potem wkłada do bułki i robi sobie hot-doga. Tamta reklama jakoś się nie przebiła, ale już zagranie z Malilli robi furorę. W komentarzach z gratulacjami, które Lindgren dostał na Facebooku, co drugi zawiera emotikon z hot-dogiem.

Zawodnicy stosują przeróżne triki, by zareklamować sponsorów. Adrian Miedziński próbował swego czasu poczęstować prowadzącego studio na stadionie dziennikarza nSport+ soczkiem pewnej firmy. Dał mu go nawet do ręki. Powszechne jest też machanie bidonami i pokazywanie miejsc na kevlarze, gdzie swoje logotypy mają sponsorzy. W kategorii hot-dog Lindgren jest jednak pionierem. Inna sprawa, że w Częstochowie od soboty tłumaczą, że zrobił tylko gryza, bo na co dzień zdrowo się odżywia, a kiełbasy nie nadużywa.

ZOBACZ WIDEO Zbudował potęgę, musiał odejść. Robert Dowhan rozlicza się z Falubazem

Czy Lindgren może w tym roku powalczyć o medal w GP?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Żużel na Facebooku
Zgłoś błąd
WP SportoweFakty

Komentarze (8):

  • Szef na worku Zgłoś komentarz
    U nas w górach są te serki..jak im tam...ostafypki?
    • Lipowy Batonik Zgłoś komentarz
      Dariusz ma przynajmniej temat , który może wałkować przez zimę jak to Lindgren oczarował parówką Ostafa.
      • porgomcjash Zgłoś komentarz
        Jedno jest pewne - wierność kiełbaskom od lat [youtube=CgAzB5Wu_XY]
        • pz0 Zgłoś komentarz
          eee tam, chrzanie nie o zdrowym odżywianiu. Ja tam uwielbiam dwa tygodnie marynowaną golonkę, potem skórka nacięta w kostkę, zapieczona do tego dwie garści frytek, łycha musztardy,
          Czytaj całość
          łycha chrzanu i pifko. A Ostafinski to niech gryzie poprawne politycznie kiełki albo jakieś inne zdrowe jadło. Co parę tygodni pozwalam sobie na taki rarytas. Albo zapiekane zeberka, a sporadycznie gicz wołowa. Na dzikiej Syberii to jest dopiero prawdziwa wyżerka. Fantastyczna kiełbasa z konia czy renifera, gulasz z borsuka, pielmieni albo przepyszne czebureki (coś w rodzaju placka z mięsem). Są i fajne nasiona sosny do przegryzienia. Jedna z najlepszych ryb to omuł zrobiony w ognichu zaraz po wyjeciu z wody. Co ciekawe jest jakiś gatunek ryby, który wcina się na surowo, ale to muszą podpowiedzieć tubylcy. Pyszne. O dziwo kumys też mi smakował mimo dziwnego smrodku (skisniete końskie mleko). Z kolei kefir mają nadzwyczajny, prawdziwy kefir z nasion, nie masówka z mleczarni bardziej przypominająca zsiadłe mleko. Czasami udało się ustrzelić tylko jakąś wiewiórkę, też się dało zjeść, nawet niezłe. Z kolei owoców i warzyw raczej mają niewiele, a jakoś dozywają sędziwego wieku i to w pełni sprawnosci. Jedna z niewielu rzeczy co mi nie podchodziła to ich czaj, ale akurat ja żadnych herbat po prostu nie lubię. Zawsze jadę tam z zapasem własnych ziół. Pielmieni w sobie czasami w domu robię, tak samo surową soloną słoninę. Aha, nie do końca podeszła mi surowa końska wątroba, a wszyscy się nią zajadali.
          • RychuApator Zgłoś komentarz
            Widać Ostafa kręcą parówki :)
            • Tomek z Bamy Zgłoś komentarz
              [youtube=V1bFr2SWP1I] Boczek jedzac kielbase w ukladarce czesto to nuci pod nosem:)
              • rose.yeah.bunnyXD Zgłoś komentarz
                oj jak wygra, to moze sobie pozwolic. Nie ma takiej sily, zeby wygrywac co runde, a nwaet gdyby tak bylo, to co 2 tydzien, przy takiej stawce mozna sobie pozwolic na maly fastfood.
                • darek pe Zgłoś komentarz
                  Nikt się nie zajadał kiełbasą na podium! Lindgren kilka razy przytykał sobie hot-doga do otwartej buzi, ale nie jadł, dopiero kilka minut po ceremonii, pod podium raz odgryzł ukradkiem
                  Czytaj całość
                  mały kawałek. Już red. Kuczera opisywał niezgodnie z prawdą, te same dyrdymały.
                  Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
                  ×
                  Sport na ×