Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Żużel. Wiktor Lampart mówi, że raczej zostanie w Speed Car Motorze. Czekają go jeszcze rozmowy z działaczami

Wiktor Lampart czeka na kluczowe rozmowy ze Speed Car Motorem. Dopiero wtedy okaże się, czy zostanie w Lublinie na następny sezon. - Raczej zostanę, ale jeszcze będziemy rozmawiać - powiedział nam młodszy z braci.
Sebastian Zwiewka
Sebastian Zwiewka
Wiktor Lampart WP SportoweFakty / Michał Chęć / Na zdjęciu: Wiktor Lampart

Młody żużlowiec w tym roku zadebiutował w PGE Ekstralidze. Pierwszy sezon był dla niego udany. 18-latek potrafił wygrywać na lubelskim torze z najlepszymi. W delegacjach czasami brakowało mu doświadczenia i tracił pozycje na dystansie, ale swoje premierowe rozgrywki ma prawo zaliczyć na duży plus.

- Jestem zadowolony z przekroju całego sezonu. Był to mój pierwszy rok w PGE Ekstralidze i uważam, że osiągałem dobre wyniki. W większości spotkań na własnym torze robiłem dwucyfrówki. Zawsze może być jednak lepiej - ocenił Wiktor Lampart w rozmowie z WP SportoweFakty.

Zobacz takżeŻużel. Ważna deklaracja kapitana GKM-u. Buczkowski jest rozczarowany, ale chce zostać

Okno transferowe będzie bardzo aktywne dla tegorocznego beniaminka. Dwaj liderzy, czyli Grigorij Łaguta i Mikkel Michelsen zapewnili już, że zostają w zespole na sezon 2020. Takie same zamiary ma Paweł Miesiąc. Kontrakt Wiktora Trofimowa jest natomiast ważny jeszcze przez rok. Działacze chcą dokonać kilku wartościowych wzmocnień, a ponadto czekają ich rozmowy z młodym Lampartem. - Już przed pierwszym meczem mówiłem, że będziemy dobrze punktować. Raczej zostanę w Lublinie, ale jeszcze będą rozmowy z klubem - dodał.

ZOBACZ WIDEO Zawodnicy po licencji nie potrafią jeździć. Rafał Dobrucki wyjaśnia


Speed Car Motor szybko został okrzyknięty głównym kandydatem do spadku. Lublinianie sprawili niespodziankę i zakończyli zmagania na szóstej pozycji w lidze. Pojechali bez zbędnego ciśnienia na koniec w Grudziądzu, ale przegrali z MRGARDEN GKM-em 38:52. - Ten luz za bardzo nam nie pomógł. Przegraliśmy spotkanie i żaden z zawodników nie pojechał jakoś rewelacyjnie. Mecz był średni w moim wykonaniu. Dużo brakowało do najlepszych występów w tym sezonie. Trudno, w przyszłości na pewno będzie lepiej - zapewnił młodzieżowiec beniaminka.

Nasz rozmówca otrzymał od sędziego Michała Sasienia żółtą kartkę za uniesioną nogę w stronę Marcina Turowskiego. Arbiter w późniejszej fazie meczu ukarał za to samo przewinienie zawodnika gospodarzy, Romana Lachbauma. - Zgadza się, podniosłem nogę. Jest to pierwszy krok do przyznania mi żółtej kartki, ale inni zawodnicy wpychali rywali w płot i nie dostawali kartek. Nie będę mówił nazwiskami. Moja żółta kartka to trochę dziwna decyzja - skomentował.

Zobacz takżeŻużel. Jacek Ziółkowski skrytykował działania MRGARDEN GKM-u. Chodzi o równanie toru

Sporo zostało już powiedziane o lubelskich kibicach. Ich postawa robiła wielkie wrażenie przez cały rok. W Grudziądzu również pojawili się w licznym gronie i zagrzewali swoich ulubieńców do walki. Atmosfera piątkowego meczu była znakomita. - Fajnie, że przyjechali. Było ich naprawdę dużo. Mamy wspaniałych kibiców, zawsze są z nami - zakończył Lampart.

Czy decyzja sędziego była słuszna i Wiktor Lampart zasłużył na żółty kartonik?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Żużel na Facebooku
Zgłoś błąd
WP SportoweFakty

Komentarze (16):

Zobacz więcej komentarzy (3)
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×
Sport na ×