Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Żużel. Maciej Kmiecik: Po co te zmiany w SGP? Potrzebna jedna, ale gruntowna. Promotora cyklu! (komentarz)

Zmienia się punktacja SGP, zmienia się filozofia rywalizacji w poszczególnych turniejach. Już nie będzie chodziło o ciułanie punktów do klasyfikacji, ale wygrywanie rund, a w najgorszym wypadku, występ w finale. Nieobecni tam, nie będą mieli racji.
Maciej Kmiecik
Maciej Kmiecik
Bartosz Zmarzlik w kasku żółtym, Leon Madsen w białym WP SportoweFakty / Arkadiusz Siwek / Na zdjęciu: Bartosz Zmarzlik w kasku żółtym, Leon Madsen w białym

Zmiany w SGP Armando Castagna zapowiadał tuż po ostatnim turnieju Grand Prix w Toruniu. (czytaj więcej o tym TUTAJ) Włoch nie mówił wtedy jeszcze o konkretach, ale wkrótce okazało się, że chodzi o zmiany w punktacji i kwalifikacjach do cyklu. Rewolucja to nie jest, a jedynie zmodyfikowany powrót do przeszłości, do czegoś, co już przerabialiśmy w Grand Prix. Można jednak odnieść wrażenie, że zmiana jest robiona dla samej zmiany, a nie ma w niej żadnej logiki.

Owszem, dziwnie wyglądała sytuacja, gdy żużlowiec, który stał na najwyższym stopniu podium, czasami zdobywał mniej punktów do klasyfikacji generalnej niż ten drugi, trzeci czy nawet czwarty. Tym faktem podyktowane były zmiany ogłoszone kilka dni temu przez FIM. Czy jednak sprawiedliwie będzie, gdy rundę zasadniczą wygra zawodnik z kompletem 15 punktów, a w półfinale zanotuje przykładowo defekt, czy przyjedzie do mety trzeci? Do klasyfikacji otrzyma mniej punktów niż wywalczył na torze.

Do końca sprawiedliwego systemu nie ma, aczkolwiek ten, który obowiązywał w ostatnich latach wydawał się optymalny. Liczył się każdy wyścig, bez względu na to, czy to był pierwszy start rundy zasadniczej, czy wielki finał. Teraz waga poszczególnych biegów ulegnie zmianie. Byle się dostać do półfinału, choćby z 8 punktami. W nim można przyjechać do mety na drugim miejscu, w finale to powtórzyć i 18 punktów wskakuje do klasyfikacji. Do tej pory - przy takim założeniu - byłoby ich zaledwie 12. Cóż, trzeba będzie się przyzwyczaić do tych nowinek. Pytanie, na jak długo?

ZOBACZ WIDEO Cieślak o odejściu Miedzińskiego z Włókniarza. "Dużo do powiedzenia miał jego sponsor"

Nie tylko kibice muszą oswoić się ze zmianą. Przede wszystkim żużlowcy będą musieli zmienić nastawienie do startów w Grand Prix. Dotąd większość powtarzała, że nie liczy się zwycięstwo w turnieju, ale suma punktów na koniec cyklu. Stąd też teraz możemy sobie tylko dywagować, że Bartosz Zmarzlik nie byłby mistrzem świata, gdyby obowiązywał w tym sezonie nowy system. Guzik prawda. Mogłoby to zupełnie inaczej wyglądać, przy świadomości, że liczy się nie liczba punktów w poszczególnych wyścigach, a udział w wielkim finale. Tak czy owak w Grand Prix będzie po nowemu, a trochę po staremu, czego młodsi kibice mogą już nie pamiętać. Lepiej czy gorzej, czas pokaże.

Złośliwie można powiedzieć, że zmiany w cyklu wprowadzane są znowu po sukcesie Polaka. W 2010 roku Tomasz Gollob w wielkim stylu został indywidualnym mistrzem świata. Obowiązywał wówczas system punktacji z podwójną zdobyczą w finale. Zmieniono go dopiero w 2013 roku, by rzekomo wyrównać rywalizację i walkę o tytuł mistrzowski przedłużyć niemalże do samego końca. W 2011 roku wprowadzono jednak nowe tłumiki, które kompletnie wybiły z rytmu, będącego wówczas na topie Golloba. Była to zmiana technologiczna, która wywróciła do góry nogami rynek tunerów, a co za tym idzie, przełożyła się na wyniki w IMŚ.

Teraz mamy inną zmianę, która pewnie była przymierzana do wejścia w życie, zanim Bartosz Zmarzlik zapewnił sobie tytuł mistrza świata 2019. Nadużyciem byłoby sugerowanie, że zmiana systemu punktacji wymierzona jest przeciwko Polakowi. Trudno jednak oprzeć się wrażeniu, że dotychczasowe zasady premiowały tych, którzy jeżdżą równo przez cały sezon, w tym właśnie Polaka. Nasz mistrz, Bartek, będzie musiał odnaleźć się w nowej rzeczywistości i tyle. Za rok o tej porze pewnie przeczytamy porównania klasyfikacji tej oficjalnej z tą, która wynikała ze stricte zdobytych punktów. Zobaczymy, czy coś się zmieni.

Jeśli FIM robi zmiany wymierzone w Polaków, to jednak nadal strzela sobie tylko w kolano. Tak było choćby z rezygnacją z Drużynowego Pucharu Świata, który seryjnie wygrywali Polacy. I co z tego? Ktoś nam te zwycięstwa podarował? Szwedzi, Duńczycy czy Rosjanie kładli się przed wybrańcami Marka Cieślaka? Kolejne tytuły trzeba było wyszarpać na torze. Wspaniałe, pełne dramaturgi zawody DPŚ zastąpiono karykaturalnym Speedway of Nations, w którym po dwóch dniach rywalizacji, o wszystkim decyduje jeden wyścig. Komedia.

I nie piszę tego, bo nasi przegrali finał SoN z Rosją. Po prostu jest to niesprawiedliwe, bez względu na to, kto i z kim wygrywa. Skoro już jedzie się 42 wyścigi w ciągu dwóch dni, a do zdobycia jest 60 punktów, nie może o wszystkim decydować jeden bieg. I nie kupuję argumentów, że emocje muszą być do końca. Zazwyczaj są i bez wyścigu finałowego. Speedway of Nations sam w sobie nie jest zły, ale reguły są jeszcze do udoskonalenia. I między bajki można włożyć fakt, że SoN zastąpił DPŚ, by poszerzyć geografię żużla i dać szanse innym nacjom. Jakoś SoN nie uzdrowił nagle sytuacji w Słowenii, Słowacji w Czechach czy Włoszech. I nie zrobi tego, choćby obowiązywał przez kolejną dekadę. Jedynymi wygranymi SoN są, póki co, Rosjanie.

Patrząc na kalendarz SGP 2020 znów widzimy stagnację i dziewięć aren znanych doskonale kibicom speedwaya. Nowością jest jedynie Togliatti, które zdało egzamin w SoN. Pamiętać należy, że to nie BSI w SoN, a Polacy z One Sport, Karol Lejman i Jan Konikiewicz przecierali szlaki w Rosji, organizując tam rundy SEC. Bez tego, pewnie nie byłoby Grand Prix w Togliatti. Zmiana w Grand Prix jest potrzebna, ale jedna radykalna. Zmiana promotora cyklu! Za to Polacy powinni trzymać mocno kciuki.

KUP BILET NA 2020 PZM WARSAW FIM SPEEDWAY GRAND PRIX OF POLAND (PGE NARODOWY, 16.05.2020)

Czy cykl Grand Prix wymaga zmiany promotora?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Żużel na Facebooku
Zgłoś błąd
WP SportoweFakty

Komentarze (8):

  • malin1976 Zgłoś komentarz
    Największy plus zmian w GP to wywalenie toru w Krsko i dodanie Togliatti oraz trzymanie się 10 rund a nie więcej jak bywało dawniej . Nowa punktacja mi akurat pasuje . Eliminacje do cyklu
    Czytaj całość
    były , są i będą fatalne , ja wciąż czekam na ćwierćfinały i półfinały w kwietniu dla każdego żużlowca bez wyjątku i potem dopiero całe to Grand Prix .
    • Sebastian1978 Zgłoś komentarz
      szkoda ze cenzura wyrzuca moje komentarze....napisze lagodniej... castagna to najwiekszy szkodnik w naszej dyscypilnie...glupek i tyle
      • tejot_tejot Zgłoś komentarz
        Działania szefów BSI i samego Castagni przypominają co-nieco maksymę króla Juliana: "Róbmy coś, zanim do nas dotrze, że to bez sensu". Nie ważne, czy zwycięzca turnieju
        Czytaj całość
        będzie otrzymywał 18 (od 2020 r.) czy 25 (jak było wcześniej) punktów. Ten system punktacji już był i się całkowicie nie sprawdził! To właśnie w czasach obowiązywania tego potworka, jeden jedyny raz w historii gp, mistrzem świata został zawodnik, który nie wygrał ani jednej rundy - Mark Loram w 2000 r.!
        • Lukaz Zgłoś komentarz
          Sam Pan jest karykaturalny Speedway of Nations to świetne posunięcie światowych wlodarzy
          • pz0 Zgłoś komentarz
            Po co zmiany? Akurat wy z Wesołej Kompanii Ostafińskiego powinniście być zachwyceni. Ile to już newsów na ten temat usmażyliście? Koło dziesięciu? A to dopiero początek. Będziecie
            Czytaj całość
            kilka miesięcy o tym pisać, potem przez cały sezon co by było gdyby było. Powinniście zrobić zrzutkę na jakąś flachę dla ludzi z BSI za niezły zarobek.
            • Wódka 07 Zgłoś komentarz
              Dobry artykuł, tylko OneSport może ten cykl jeszcze uratować
              • sympatyk żu-żla Zgłoś komentarz
                Jednym zdaniem,,P.Macieju masz pan słuszność w temacie.
                • sajok Zgłoś komentarz
                  Zgadza się, zmiana jest potrzeba jedna - szefem władz światowego speedwaya powinien zostać Polak.
                  Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
                  ×
                  Sport na ×