Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Żużel. Łukasz Kuczera: Malowanie trawy na zielono, czyli o zmianach dla zmian w Grand Prix (komentarz)

Malowanie trawy na zielono czy pudrowanie trupa? To pytanie należy sobie zadać po zmianach, jakie BSI ogłosiło w Speedway Grand Prix. Brytyjczycy niby coś zmieniają, ale efektu nie da to żadnego. SGP potrzebuje czegoś więcej. Nowego promotora.
Łukasz Kuczera
Łukasz Kuczera
Artiom Łaguta, Bartosz Zmarzlik WP SportoweFakty / Łukasz Trzeszczkowski / Na zdjęciu: Artiom Łaguta, Bartosz Zmarzlik.

Trudno nie zauważyć, że w zmianach ogłoszonych w sobotę w Speedway Grand Prix (czytaj więcej o tym TUTAJ) mamy brak logiki. BSI chciało skończyć z sytuacją, w której zwycięzca rundy Grand Prix ma mniej punktów niż np. zawodnik z drugiego miejsca. Efekt będzie taki, że mistrzem świata może zostać żużlowiec, który wcale nie wygrał największej liczby biegów w danym sezonie.

Zdecydowano się bowiem wrócić do systemu, który obowiązywał przed laty, choć nieco zmodyfikowano liczbę punktów, jaką otrzymywać będzie triumfator SGP. Czy to uzdrowi światowy żużel? Nie. Można mówić i pisać, że lepiej wyglądać będzie tabelka, w której punkty będą maleć wraz z niższymi pozycjami w klasyfikacji turnieju, ale… Czy to największy problem żużla? I przede wszystkim. Czy nowe rozwiązanie będzie sprawiedliwe?

Czytaj także: Speed Car Motor rozpalił kibiców transferami

Wiemy już, że gdyby podobny system obowiązywał w roku 2019, to Bartosz Zmarzlik nie zostałby mistrzem świata. Triumfowałby wtedy Leon Madsen. Nie chcę pisać, że to zmiana wymierzona w polski żużel, ale pokazuje ona jedno. Cykl stanie się mniej sprawiedliwy. Bo nagle może się okazać, że w kilku rundach do finału przedrze się ktoś, kto po rundzie zasadniczej miał 8 punktów. Wygra finał i zgarnie 20 "oczek". Czy to będzie zrozumiałe dla kibica? Śmiem wątpić.

ZOBACZ WIDEO Różnica zdań w kwestii obcokrajowca pod numerem młodzieżowym. Chcemy ratować inne kraje, za chwilę obudzimy się z ręką w nocniku?


Może się też zdarzyć, że ktoś skończy turniej ze słynną "olimpiadą", czyli pięcioma zerami, a na koniec otrzyma za to… punkt. Bo przecież 16. pozycja w turnieju SGP wynagradzana będzie właśnie jednym "oczkiem".

Osobna kwestia to zmniejszenie liczby zawodników, którzy będą utrzymywać się w cyklu. Grono uprzywilejowanych zmalało z ośmiu do sześciu. To też zmiana dla zmiany. Można w ciemno założyć, że zawodnicy z siódmej czy ósmej pozycji dostaną później stałe "dzikie karty". Zwłaszcza, że od roku 2020 BSI będzie ich przyznawać pięć, a nie cztery jak do tej pory.

Rozumiem, że Brytyjczycy chcieli w jakiś sposób dopuścić nieco świeżej krwi do Speedway Grand Prix, ale można to było zrobić w sposób znacznie bardziej przemyślany. Wystarczyłoby zakazać startu w kwalifikacjach do SGP zawodnikom, którzy w danym sezonie znajdują się w cyklu. Przecież mamy w historii żużlowców potrafiących wręcz co roku meldować się w czołowej trójce Grand Prix Challenge.

Jeśli tacy zawodnicy jak Matej Zagar, Niels Kristian Iversen czy Antonio Lindbaeck czują się na siłach, by walczyć w SGP, to niech udowadniają to w kolejnych turniejach cyklu, a nie Challenge'u. Gdyby pozbawić ich prawa startu w eliminacjach, to już w roku 2020 mielibyśmy świeżą krew w postaci chociażby Andersa Thomsena.

Powyższymi zmianami w SGP brytyjscy promotorzy z BSI odciągają nas od tego, co najważniejsze. Od zmian organizacyjnych. Bo formuła sportowa Speedway Grand Prix nie wymagała modyfikacji. Przecież mieliśmy emocje niemal do samego końca podczas ostatniej rundy w SGP w Toruniu i walkę o złoty medal. Mieliśmy też pojedynek o pozostanie w czołowej ósemce. 

SGP wymaga za to zmian organizacyjnych. Tego, by turnieje przestały się odbywać w małych mieścinkach jak Vojens, Krsko czy Malilla. Zamiast tego potrzebujemy większych aren, docierania na nowe rynki. Tego BSI nam nie oferuje i obawiam się, że już nigdy nie zaoferuje. Brytyjczycy dowodzą cyklem mistrzowskim od lat i chyba już nic ciekawego nie mają nam do zaprezentowania.

Czytaj także: Kułakow podziękował Unii za miniony sezon

Grand Prix potrzebuje jednej zmiany. Nowego promotora. Obawiam się jednak, że zatwierdzenie pomysłów Brytyjczyków, choć lada chwila kończy im się kontrakt na zarządzanie mistrzostwami świata, oznacza przedłużenie współpracy pomiędzy FIM a BSI. W końcu Brytyjczycy pokazali, że się starają i zmieniają żużel.

Łukasz Kuczera 



KUP BILET NA 2020 PZM WARSAW FIM SPEEDWAY GRAND PRIX OF POLAND (PGE NARODOWY, 16.05.2020)

Czy podobają ci się zmiany w SGP?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Żużel na Facebooku
Zgłoś błąd
WP SportoweFakty

Komentarze (11):

  • RECON_1 Zgłoś komentarz
    Anglicy decydują, Polacy płacą inni się śmieją i - niemal- każdy zadowolony.
    • tytusq Zgłoś komentarz
      W GP potrzeba kasy. Pieniądze jakie z torów GP podniósł mistrz świata, u opędzającego ogony F1 Kubicy nie spowodowałyby nawet chęci wstawania z łózka. BSI zgarnia potężną kasę od
      Czytaj całość
      organizatorów (szczególnie polskich) i tylko pasą własne brzuchy, a cały cykl utrzymują przy życiu prywatni sponsorzy poszczególnych zawodników.
      • Pawel Walczak Zgłoś komentarz
        Myślę, że kibic jest w stanie więcej zrozumieć od podrzednego pismaka panie Kuczera. Proszę nie obrażać kibiców........
        • ThePresja Zgłoś komentarz
          Skoro trawa pożółkła i wyschniętą to malują... Na jakiś czas wystarczy, wielu jeszcze się nabierze. Ja już tylko śledzę wyniki, coraz częściej patrzeć się na to nie da. Idea
          Czytaj całość
          malowania upadnie gdy Polaków w czubie zabraknie. Tylko my to trzymamy jeszcze - kibice.
          • Anszi Zgłoś komentarz
            Anglicy roz... lili żużel u siebie... Anglicy roz... olą żużel w Europie Nasi "działacze" zamiast reagować, czyli walnąć pięścią w stół (w PL jest najlepsza liga,
            Czytaj całość
            mamy aktualnego MŚ) to zajmują się jak udoopić naszą ligę. "Prace" nad bzdurnymi nowymi przepisami, KSM... taka tak... obudzimy się jak będzie za późno. Polacy patrząc na historię zawsze budzili się za późno. Czas przestać oglądać ten goowniany cyrk by BSI. MAm nadzieję, że zmieni się promotor bo obecnego wyraźnie przerasta zadanie...
            • jaz0n Zgłoś komentarz
              Grand Prix już od dawna jest kolejna sztuka dla sztuki i odzwierciedleniem tego że żużel zdycha. Nie pamiętam już kiedy ostatni raz je oglądałem- śledzę jedynie wyniki z czystej
              Czytaj całość
              ciekawości.
              • sympatyk żu-żla Zgłoś komentarz
                P.Łukaszu wcześniej był news dzisiaj w tym temacie , Jak już pisałem ,Wracamy do tego co już dawno nie zdawało egzaminu widownia ubywała.Powyżej co jest napisane masz pan słuszność.
                • TomekM79 Zgłoś komentarz
                  Jestem zwolennikiem jednodniowego finału, dodatkowo na wiosnę MŚ Par, a na jesień DMŚ. wszystkie te finały w dawnej formule... To byłoby coś!
                  • fan STALI Zgłoś komentarz
                    Malowanie trawy na zielono i reanimacja trupa, BSI juz dawno powinno zniknąć nic niezmienili i niewypromowali tylko sie nachapali kasy , ale wiadomo od takiego koryta ciezko sie odłączyć
                    • Fryderyk Zgłoś komentarz
                      Jak to ktoś kiedys powiedział "żużel zaczyna się tam gdzie kończy się logika".Niestety to prawda.Nie ma na świecie drugiej dyscypliny gdzie przepisy i regulaminy zmieniają
                      Czytaj całość
                      się tak często i to jeszcze w sposób nie do końca przemyślany.Można śmiało powiedzieć,że w żużlu zasady ustalają ludzie niespełna rozumu i jeszcze po sporej dawce alkoholu.Absurd goni absurd :)
                      • rose.yeah.bunnyXD Zgłoś komentarz
                        bezsens. wiekszy sens bylby gdyby dac punkty od miejsca + punkty ktore sie zebralo ogolem. tu bylby wiekszy sens, bo mozna powiedziec ze miejsce tez jest wazne, ale wazniejsze jest wg mnie mimo
                        Czytaj całość
                        wszystko to co sie ogolem zbiera. wejdzie taki ktos jak grisza laguta z 6-7 pktami, i nagle trafi z przelozeniem kosmicznie, bo mu wczesniej nie wychodzilo, na tyle ryzyko sie oplaci, ze wygra i polfinal i final, jak kiedys takie cos zrobil wlasnie ten zawodnik w mistrzostwach ekstraligi. spoko, wygrac wygral, ale ile wtedy zdobyl 7+2+3, a inny zrobi 15+d/na prowadzeniu i nie ma go w finale i dostanie nie 15 tylko max 11
                        Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
                        ×