KokpitKibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Zimowe

Żużel. Limitery wywołają chaos i mogą wygenerować koszty. W tej chwili nawet nie mają homologacji

Od przyszłego roku żużlowcy będą musieli stosować limiter obrotów w silnikach. Ma to wydłużyć żywotność jednostek, ale pojawiają się też pewne wątpliwości. - Limitery tak, ale żużel nie jest łatwy w tym temacie - mówi Rafał Dobrucki.
Łukasz Kuczera
Łukasz Kuczera
trener Rafał Dobrucki i junior Przemysław Liszka WP SportoweFakty / Katarzyna Łapczyńska / Na zdjęciu: trener Rafał Dobrucki i junior Przemysław Liszka

Do tej pory silnik na starcie mógł osiągnąć 15,5 tys. obrotów. Od nowego roku będzie to już tylko 13,5 tys. To efekt zmiany, jaką wprowadził FIM w trosce o żywotność jednostek. Dla zawodników oznacza to kolejną w ostatnim czasie rewolucję, o którą większość z nich nie prosiła.

- Żużel nie lubi zmian. Jeśli są, to powinny być bezpośrednio skuteczne. Limitery z powodzeniem funkcjonują w różnych dyscyplinach i skutecznie hamują zapędy inżynierów oraz dbają o koszty - powiedział nam Rafał Dobrucki, trener młodzieżowej reprezentacji Polski.

Czytaj także: Milionerzy niechętnie widziani w żużlowym środowisku

Dobrucki wylicza też jednak pewne obawy związane z nowymi limiterami. - Mam wątpliwości, czy w żużlu bedą tylko spełniać swoją rolę bez mnożenia innych kłopotów. Ciekawe jest np. to że obecne limitery nie posiadają homologacji. Skąd mamy pewność, że jeden faktycznie pozwala "kręcić" obroty do 13,5 tys., a drugi nie pozwala na 13,8 tys. obrotów? - zdradził trener. 

ZOBACZ WIDEO Żużel. #MagazynBezHamulców. Prezes Włókniarza w ogniu pytań o Drabika, Cieślaka i Doyle’a

- Zawodnicy szukają odpowiednich silników, odpowiadających charakterystyką do ich stylu jazdy. Dla żużlowców startujących z pełnego gazu wprowadzenie limiterów będzie problemem. Większym czy mniejszym, ale problemem. Moim zdaniem, ta zmiana ma też jedną poważną konsekwencję. Znów uderzamy w zawodników cięższych. W tych oscylujących na poziomie 70 kg, mniej w tych przy 60 kg - dodał Dobrucki.

Zdaniem Dobruckiego, część wysokich, cięższych zawodników może decydować się na dalsze gubienie wagi, aby nie stracić na konkurencyjności. - Już teraz widzimy jakie są tendencje jeśli chodzi o wagę, jak wyglądają zawodnicy. W związku z tym, że żużel to dyscyplina, w której według regulaminu waga zawodnika nie ma znaczenia, a waga określona jest tylko dla motocykla, problem anoreksji może stać się poważnym zagrożeniem. Dlatego regulacje powinny iść w kierunku wyrównywania szans, a nie dodawaniu handicapu wybranym - stwierdził doświadczony trener. 

Skoro limiter będzie odgrywać znaczącą rolę na starcie, to czy problemy dotkną też zawodników, którzy lubią czołgać się pod taśmą? Czy będziemy mieć więcej przerywanych momentów startowych? - Myślę, że nie. Nie wiązałbym tych dwóch rzeczy - wytłumaczył Dobrucki.

Należy oczekiwać, że wprowadzenie limiterów będzie równoznaczne z przeprowadzaniem wyrywkowych kontroli. Podobnie było przed kilkoma laty, gdy do użytku weszły nowe tłumiki. Tyle że kontrola silników może bardziej uprzykrzyć życie zawodnikom niż dotychczasowe testy zgodności wydechów.

- Trzeba będzie w parku maszyn zasymulować start. Czyli wprowadzić silnik na 13,5 tys. obrotów na minutę. Który zawodnik się na to zgodzi? Oczywiście, zmusi go do tego regulamin. Co, jednak jeśli silnik się rozleci w trakcie takiej próby? Zwłaszcza w niższej lidze, gdzie zawodnicy korzystają często z wysłużonego sprzętu - podkreślił Dobrucki.

Czytaj także: Trwa walka o żużlowe prawa telewizyjne 

FIM wprowadzenie limiterów argumentuje chęcią obniżenia kosztów. Mniejsze obroty mają sprzyjać wydłużeniu żywotności jednostek. - Zgadzam się, że tu z pewnością spelni swoje zadanie. Czy są lepsze rozwiązania? Warto byłoby się zastanowić nad wpisaniem do regulaminu obok parametrów technicznych, takich jak pojemność silnika, konkretnej wartości minimalnej skoku tłoka. To właśnie skracanie skoku tłoka spowodowało w silnikach możliwość kręcenia się do tak absurdalnych obrotów, które "zabijają silniki". Tylko dzięki ograniczonej przepustowości gaźnika nie kręcą więcej - wyjaśnił Dobrucki.

Czy wprowadzenie limiterów w żużlu było konieczne?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Żużel na Facebooku
Zgłoś błąd
WP SportoweFakty
Komentarze (23)
  • RECON_1 Zgłoś komentarz
    Lubie gdy FIM troszczy się o koszty... A z ciekawości kto zarobi na limiterach?
    • Piotr Biega Zgłoś komentarz
      Dziwne gadanie Dobruckiego bo mecze w Rawiczu są równie emocjonujące co w Lesznie a może nawet lepsze bo Unia miażdży wszystkich UL DMP2020
      • Piotr Biega Zgłoś komentarz
        W zeszłym sezonie byłem w Lesznie na meczu żużlowym gdzie odbywał się turniej amatorów , były tam takie spasione koty że w brew pozorom silniki w ogóle nie powinny ich nosić, a oni
        Czytaj całość
        manetki kręcili tylko delikatnie bo motory im wyrywało z rąk , także Cieślak ma troche racji że na pełnych obrotach motory są wprawiane w rezonans .
        • jotefiks Zgłoś komentarz
          Powinien być minimalny limit wagi motocykla wraz z żużlowcem. Wtedy szanse by się wyrównały. Wystarczy spojrzeć na podium GP by zobaczyć co w tych czasach jest najważniejsze czyli waga
          Czytaj całość
          zawodnika. Wyżsi nie mają szans. Jakby takiemu madsenowi dołożyć że pięć kilo żelastwa do motoru to przy jego technice pewnie by się nawet do GP nie załapał.
          • sympatyk żu-żla Zgłoś komentarz
            Zobaczymy jak to się odbije w praktyce.
            • Nίghtmare Zgłoś komentarz
              @simon68: wiem rze jestem genialny hoć wielu tłukuf tego nie pojmuje aleć silnik elekpstryczny ma potenżny moment obrotowy i nie potszebna jest tesz skszynia bieguf a baterie można
              Czytaj całość
              wymeniać co bieg - jednak jest jedna zasadnicza wada _hmm_ bo se nie wyobrażam rospylanego na stadionie aerozolu o zapachu ... metanolu
              • simon68 Zgłoś komentarz
                Muchomorku elektryczny silnik to genialny pomysł :))))
                • Nίghtmare Zgłoś komentarz
                  @pz0: ale jeśli ceny silnikuf spadnom to czy to coś zmieni? i zresztom czy to naprawde twoje zmartwienie? bardziej do mnie muchomorka pszemawia aspekt ekologiczny wienc morze ... żużel
                  Czytaj całość
                  motocykli elektrycznych? - na minute jazdy nie będzie potrzebna duża bateria :)
                  • Nίghtmare Zgłoś komentarz
                    fim wymyśla bzdury ale ja siem nie dziewiem bo Armando Castagna nie potrafi wprowadzić fotokomurek gdysz mu sie to nie opłaci ale chce limiteruf bo pewno ma jusz cichom umowe z jakomś
                    Czytaj całość
                    włoskom firmom ot motocykieli ___ zadziwia mnie rze człowiek ktury powinien znać siem na żużlu zachowuje się jak ... laik
                    • pz0 Zgłoś komentarz
                      A mi się podoba obniżenie obrotów. Liczę że nieco większe znaczenie będzie miał zawodnik, a nie sprzęt. Może jakiś tuner dzięki temu dołączy do ścisłej czołówki. Coś mi mówi
                      Czytaj całość
                      że Finn Rune Jensen może na tym zyskać. Im więcej tunerów na podobnym poziomie tym ceny dobrych silników niższe
                      • speed01 Zgłoś komentarz
                        Ciekawe kto zarobi na tych limiterach...
                        • Piter ZG Zgłoś komentarz
                          Żuzel schodzi na psy! Nie dośc,że coraz mniej ścigania,to jeszcze zmuszają zawodników do anoreksji!!!!
                          • Angrift Zgłoś komentarz
                            Ktos w kieszeni ma czek a ludzie maja problem.Brawo ze polskie władze zgadzają się na wszystko.Bo polska nie ma w swiatowym zuzlu nic do powiedzenia tylko dużo do placenia.Czemu?
                            Zobacz więcej komentarzy (1)
                            Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
                            ×
                            Sport na ×