Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Żużel. Co się stało z rybnicką młodzieżą? Kiedyś była wzorem

Na początku XXI w. było pokolenie żużlowców wychowanych przez trenera Jana Grabowskiego, później był Kacper Woryna. Teraz jest posucha. Rybniccy juniorzy są najsłabsi w PGE Ekstralidze, a światełka w tunelu nie widać.
Łukasz Kuczera
Łukasz Kuczera
upadający Mateusz Tudzież Newspix / Marcin Bulanda / PressFocus / Na zdjęciu: upadający Mateusz Tudzież

Początek XXI wieku przyniósł rozkwit rybnickiego żużla. Za sprawą większych nakładów finansowych i sprawnej pracy Jana Grabowskiego (trener) oraz Ryszarda Małeckiego (tuner) młodzieżowcy "Rekinów" zdobywali kolejne medale. Nawet jeśli ostatecznie Rafał SzombierskiŁukasz Romanek czy Roman Chromik nie odnieśli sukcesów w seniorskim speedwayu, to swoimi występami nieraz dawali powody do radości miejscowym fanom.

Kolejne pokolenie miało gorzej, bo trafiło na okres, w którym w Rybniku brakowało pieniędzy. Gdyby nie to, być może kariery takich zawodników jak Patryk Pawlaszczyk czy Michał Mitko potoczyłyby się inaczej. Po latach na Górnym Śląsku doczekali się jednak świetnego juniora w postaci Kacpra Woryny. Ten od sezonu 2018 jest seniorem i PGG ROW znów ma problem, który z roku na rok się pogłębia.

Mecz ligowy pod znakiem wykluczeń

Jeszcze przed startem sezonu PGE Ekstraligi było wiadome, że PGG ROW Rybnik ma najsłabszą formację juniorską w rozgrywkach. Jakby tego było mało, Przemysław Giera na kilka dni przed meczem z RM Solar Falubazem Zielona Góra miał upadek i nabawił się kontuzji.

ZOBACZ WIDEO Żużel. Kędziora do Ostafińskiego: Chce pan, żebym powiedział, że jesteśmy słabi

Rybniczanie nagle zostali tylko z Mateuszem Tudzieżem, a jego partnerem został debiutujący w rozgrywkach Kacper Kłosok. Po występie 16-latka nie można było oczekiwać cudów, bo zdążył on w tym roku zaliczyć tylko jeden trening. Dlaczego tak mało? Nieoficjalnie wiadomo, że nie mógł trenować z braku sprzętu. To najlepiej obrazuje sytuację, jaka panuje w Rybniku.

Efekt był taki, że w meczu z zielonogórzanami Kłosok wywrócił się z własnej winy w biegu młodzieżowym. Dwukrotnie upadał też Tudzież, choć on na pierwszym łuku w polu walki. PGG ROW już od drugiego wyścigu spotkania musiał rywalizować bez dwóch juniorów. Przy ich nazwiskach znalazły się wymowne trzy literki "w" (wykluczony). Tak się meczu wygrać nie da.

PGG ROW wspierany przez miasto

Gdy jesienią ubiegłego roku "Rekiny" fetowały awans do PGE Ekstraligi, prezydent Piotr Kuczera mówił na płycie boiska, że chce drużyny zbudowanej z rybniczan. W końcu miasto za jego prezydentury łoży ogromne kwoty na żużel.

- Problem Rybnika, ale nie tylko tego klubu, bo tak się dzieje też w innych ośrodkach jest taki, że miasta dają pieniądze, które niby idą na szkolenie, a tak naprawdę przeznaczane są na pierwszą drużynę i kontrakty gwiazd. Dlatego szkolenie w Polsce pada - komentuje Jan Krzystyniak.

Prezes Krzysztof Mrozek, świadom coraz gorszej sytuacji kadrowej, chciał ubiegłej zimy sprowadzić juniorów z zewnątrz. Mówiło się m.in. o transferze braci Curzytków. Rybniczanie przegrali jednak finansową bitwę o młodych żużlowców.

Mrozek zimą głosował też za tym, by wprowadzić przepis o zagranicznym obcokrajowcu w PGE Ekstralidze, bo liczył na starty Daniela Bewleya na tej pozycji. Wcześniej Mrozek przez lata powtarzał, że formacja juniorska będzie jedyną, w której w Rybniku nie będziemy oglądać zawodników z zewnątrz. - Najlepiej i najtaniej dać obywatelstwo zagranicznemu juniorowi, jak widzimy na przykładzie innych klubów. Tyle że takie praktyki w końcu się obrócą przeciwko nam, bo zabraknie nam zawodników i żużel padnie - dodaje Krzystyniak.

Gdzie leży problem?

Sytuacja rybnickich juniorów jest o tyle dziwna, że przecież w mieście funkcjonuje też klub miniżużlowy Rybki, który też zresztą dotowany jest przez miasto. Tam trenuje teraz uważany za spory talent, choć pochodzący spod Częstochowy, Dawid Piestrzyński. Na torze w Rybniku regularnie możemy też oglądać trenującego Pawła Trześniewskiego. Ten jednak pochodzi spod Opola.

Może się okazać, że przyszłość Piestrzyńskiego czy Trześniewskiego wcale nie będzie związana z Rybnikiem, bo inne kluby ekstraligowe zaoferują im lepsze warunki do rozwoju.

Problem rybniczan polega m.in. na ciągłych zmianach trenerów i braku należytej opieki nad szkółką. Zimą prezes Mrozek winę zrzucał m.in. na Piotra Żytę czy Adama Pawliczka. Ten pierwszy miał nie przykładać należytej uwagi do treningów adeptów, ten drugi podczas treningów większą uwagę poświęcał własnej jeździe niż młodych zawodników. Tyle że ktoś ich zatrudniał i ponosi za to odpowiedzialność. Teraz pierwszą drużyną "Rekinów" opiekuje się trener Lech Kędziora, który też nie ma ręki do juniorów. Teoretycznie za adeptów ma odpowiadać Eugeniusz Skupień, ale jak sytuacja będzie wyglądać w praktyce?

Gdy Mrozek przejmował klub z Rybnika, sprowadził do niego trenera Grabowskiego. To on przyczynił się do odbudowy szkółki i rozwoju talentów Kacpra Woryny czy Roberta Chmiela. Tyle że śp. trener odszedł z Rybnika w roku 2015. Od tego momentu klub praktycznie nie doczekał się żadnego obiecującego juniora.

Czytaj także:
Perfekcyjna inauguracja sezonu w wykonaniu Łaguty
PZM podał wytyczne dla klubów ws. wpuszczania kibiców na stadiony

TAURON dziękuje za kibicowanie podczas cyklu Speedway Euro Championship

Czy martwisz się obecną sytuacją juniorów w Rybniku?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Żużel na Facebooku
Zgłoś błąd
WP SportoweFakty

Komentarze (16):

  • RECON_1 Zgłoś komentarz
    Skoro miasto finansuje klub,to znaczy ze i pieniadze na mlodych powinny byc w tej puli,pytanie ttlko co sie z nini dzieje ibo to warto by zapytac prezesa,bo okazuje siendodatkowo ze junior bie
    Czytaj całość
    ma ba czym jechac.
    • Lukim81Pomorskie-Śląskie Zgłoś komentarz
      Czernicki, Grabowski,Ząbik mieli to coś.Wszak ten pierwszy już w Falubazie miał zdolnych juniorów a całą robotę robił zmiennik Grabowski.Dziś to inaczej wygląda ojcowie trzymają
      Czytaj całość
      najpierw pieczęć i adepci trenują na minitorach.
      • Dziadu Zgłoś komentarz
        Rodzice z swoimi dziećmi, mijają ten klub szerokim łukiem. Brak odpowiedniego szkoleniowca, brak opieki i wsparcia ze strony klubu. Despotyczny prezes, nawet młodzież z Świętochłowic
        Czytaj całość
        przegonił. To mało żeby nie chcieć być juniorem w tym klubie?
        • Zielakowski Zgłoś komentarz
          Wychodzi zaniedbanie Mrozka ;)
          • sympatyk22 Zgłoś komentarz
            Do 1994 roku w Rybniku jeździli tylko i wyłącznie zawodnicy wychowani w klubie. W szkółce żużlowej było w niektórych latach nawet 80! młodych adeptów żużla. Siłą rzeczy z takiej
            Czytaj całość
            liczby zawsze był jakiś jeden, który przebuł się do drużyny jako jako senior. Reszta sobie dawała spokój z żużlem albo wskutek odniesionych kontuzji albo braku perspektyw na karierę. Dzisiaj chętnych jest kilku i mają świadomość, że jedyna co ich czeka to starty w klubie do 21 roku życia i koniec kariery. Tak zapewne będzie z Chmielem, Skupniem i Wieczorkiem. To nie jest problem Rybnika ale całego żużla. Gdyby było inaczej to nie mówilibyśmy o zabetonowanym rynku tylko młodzi zastępowali by 35+. Woryna nie jest szczególnie utalentowany ale z uwagi na nazwisko klub postawił na niego. Więc dostawał większą kasę na sprzęt, organizowano zawody w Rybniku a warunkiem zawsze była dzika karta dla Woryny. Takim faworyzowaniem jednego zniechęca się skutecznie resztę.
            • starszy fan Zgłoś komentarz
              To jak jest z tą młodzież w rybniku? Nie ma nikogo w szkulce
              • Damian Rybnik Zgłoś komentarz
                Jest tylko jedna odpowiedź na te pytanie osoba prezesa Mrozka, pieniądze z klubu są widocznie wyprowadzane, bo tej młodzieży się nie szkoli co było widać. Mam nadzieję że miasto nie
                Czytaj całość
                są złotówki na klub który stał się posmiewiskiem polski. Mamy klub dziewczyn w ekstraklasie i one grosze z miasta dostają, większość to nasze wychowanki. Im się to należy jak psu buda. Nasz prezydent to ziomek mrozia, razem chyba te lody kręcą.
                • rossonero_bdg Zgłoś komentarz
                  No na pewno gdyby nie Wrocław to Rybnik byłby uratowany, przecież bracia Curzytek zamiast 0 łącznie pewnie pokusili by się o 1 punkt no i wtedy meczy wygrany :)
                  • Wojciechus Zgłoś komentarz
                    ...Nieoficjalnie wiadomo, że nie mógł trenować z braku sprzętu. Panie Kuczera znowu nie czytamy to co publikujemy....
                    • yhym1920 Zgłoś komentarz
                      KIEDYŚ to był portal SPORTOWY....
                      • intro Zgłoś komentarz
                        to na przechodzony motor na treningi dla juniora wodzirej z wąsem kasy nie ma? śmiechłem... Wystawianie takiego zawodnika to proszenie się o tragedię na torze
                        • LeszczynskiBYK Zgłoś komentarz
                          Dwa lata przygotowań w pierwszej lidze do awansu i nie wychowali żadnego juniora? Wśród seniorów wcale nie jest lepiej, ale nie o tym w tym artykule. Mrozek chyba nie ma już nic sensownego
                          Czytaj całość
                          do zaproponowania w prowadzeniu klubu żużlowego
                          • WyGda Zgłoś komentarz
                            "Rybniccy juniorzy są najsłabsi w PGE Ekstralidze" - a ja powiem, że Oni są słabsi nawet od Juniorów z 1-Ligi.. Na co liczył Mrozek pchając się ze swoim 1-ligowym składem i
                            Czytaj całość
                            swoimi Juniorami do elipy??
                            Zobacz więcej komentarzy (3)
                            Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
                            ×
                            Sport na ×