Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Żużel. Apator - Start. Holderowie i Berntzon najlepsi na placu. Musielak oszukany przez Kuśmierza [NOTY]

Oceniamy zawodników po meczu eWinner 1. Ligi, w którym toruński Apator wysoko pokonał Car Gwarant Kapi Meble Budex Start Gniezno - 55:35. Piątki dla braci Chrisa i Jacka Holderów oraz Olivera Berntzona. Oszukany został Tobiasz Musielak.
Tomasz Janiszewski
Tomasz Janiszewski
Jack Holder i Chris Holder WP SportoweFakty / Łukasz Trzeszczkowski / Na zdjęciu: Jack Holder i Chris Holder

Noty dla zawodników eWinner Apatora Toruń:

Wiktor Kułakow 4+. Zanotował dość zaskakujący falstart, bo nie tylko był wolny, ale też dał się wyprzedzić rywalowi. Od drugiego biegu to był już prawie że ten Kułakow, którego znamy. Korekty w sprzęcie trafione, szybko nadrobił straty. Po biegu nominowanym można odnieść wrażenie, że musi lepiej zapoznać się jeszcze z geometrią toru.

Jack Holder 5. Owal nie pozwalał na wielkie ściganie, ale ile mógł, tyle zrobił na dystansie. Największe emocje były z jego udziałem, a batalie z Fajferem i Berntzonem pod koniec zawodów na pewno się podobały. Dobry występ indywidualnego wicemistrza Australii.

Tobiasz Musielak 3. Pechowiec, bo trudno wyrazić słowami to, co "odstawił" sędzia Artur Kuśmierz w wyścigu dwunastym. Bieg, w którym Musielak był faworytem i na pewno liczył na trzy punkty, nie został powtórzony po zamieszaniu z operatorem kamery i taśmą. Cyrk i nowy nabytek torunian został z niczym. Wcześniej skupiał się na asekuracji kolegów z pary. W kolejnych meczach powinno być lepiej i z większą liczbą punktów. A może przede wszystkim bez skandali z udziałem słabej klasy arbitrów.

ZOBACZ WIDEO To się Patryk Dudek zagotował: Swoje jaja mam, a tata będzie ze mną tak długo jak będzie chciał

Adrian Miedziński 4+. Na siłę można byłoby nawet dać kapitanowi Apatora wyższą ocenę, jednak nie można zapominać, że żadnej trójki przy swoim nazwisku nie zapisał, a w niektórych podejściach mógł lepiej reagować pod taśmą. Tak czy owak, Adrian wyglądał na całkiem szybkiego i nieźle czującego się na torze. Udany powrót do macierzy.

Chris Holder 5. Potwierdził, że na Motoarenie będzie w tym roku bardzo pewnym punktem. Cztery bezbłędne wyścigi, spokojna jazda na przodzie i pierwszy pogromca Berntzona. Dopiero w ostatnim biegu słabiej ruszył spod taśmy i nie skompletował 15 punktów. Mały minus za brak choćby jednego spojrzenia się za siebie w drugim starcie, gdy miał za sobą Kopcia-Sobczyńskiego. Junior mógłby oczekiwać od starszego kolegi delikatnego wsparcia.

Kamil Marciniec 2+. Nota jak dorobek punktowy. Dwa i plusik, czyli bonus. Wykonał zadanie w wyścigu z młodzieżową parą Startu. Później jednak Stalkowski zdołał mu się zrewanżować i na koniec wpadło spodziewane zero. Wciąż na etapie nauki.

Igor Kopeć-Sobczyński 4-. Zgodnie z przewidywaniami powinien na tym szczeblu ligowym solidnie punktować - przede wszystkim na własnym torze. Dwa pierwsze biegi były w jego wykonaniu bardzo dobre. W trzecim, który należało przerwać, nie zdołał dogonić juniora z Gniezna i niestety nie możemy dać torunianinowi wyższej oceny.

Aleks Rydlewski bez oceny. Nie wyjechał na tor.

Noty dla zawodników Car Gwarant Kapi Meble Budex Startu Gniezno:

Timo Lahti 3-. Kibice w Gnieźnie mieli pełne prawo spodziewać się po nim lepszego występu. Narobił sporego apetytu obiecującą postawą w dwóch imprezach TAURON SEC, z czego jedna miała przecież miejsce przed tygodniem w Toruniu. Zaczął świetnie, później gasł w oczach, aż w końcu nie dostał szansy w biegu nominowanym.

Adrian Gała 3. Na prędkość sprzętu raczej nie mógł narzekać, bo to, że przegrywał pierwsze wyścigi, wynikało bardziej z wysokiej klasy przeciwników niż z jego winy. Odstawiony na boczny tor wrócił na gonitwę nominowaną i w dobrym stylu ją wygrał, pokonując Kułakowa i Miedzińskiego. Stąd ogólna ocena jego jazdy podwyższona na trzy.

Oskar Fajfer 3. Punktów wiele nie przywiózł, choć momentami jego jazda mogła się podobać. Małe pazury pokazał w wygranych bojach z Kułakowem i młodszym z braci Holderów. Daje mu to powody do odrobiny uśmiechu, choć ogólny dorobek z pewnością gnieźnianina nie zadowala.

Oliver Berntzon 5-. Lider imponujący prędkością w motocyklach, a wtedy, gdy mijał linię mety na pierwszym miejscu - bezbłędną postawą na trasie. Szwed ma duże możliwości i kto wie, czy to nie on będzie w tym sezonie najbardziej wyróżniającą się postacią Startu.

Jurica Pavlic 1. "Ofiara" przerwania wyścigu czwartego, w którym wystrzelił na pierwszym miejscu, by potem zupełnie przespać start. Później było już bardzo, bardzo słabo. Próbował wynosić się szerzej, ale i tak to nic nie dawało. Rozczarował.

Damian Stalkowski 3. To on ma być w tym roku młodzieżowcem numer jeden w Starcie i mecz w Toruniu - na pewno bardzo trudny - to potwierdził. Po wpadce na dzień dobry potrafił później pokonać obu toruńskich juniorów i tym samym zakończyć mecz z 3 punktami oraz bonusem.

Marcel Studziński 1+. Szansy na punkty mógł upatrywać chyba tylko w wyścigu juniorskim. Zrobił jedynkę, później zjechał z toru, został zastąpiony i było po zawodach.

Frederik Jakobsen 2+. Nigdy nie jest łatwo wskoczyć do pociągu, który już jedzie, a nie grzecznie stoi na peronie. Duńczyk wiedział jednak od samego początku, że musi czekać na swoją szansę. Przywiózł dwa zera, a jedyne punkty zdobył w biegu, który należało powtórzyć, więc tam szczęście mocno się do niego uśmiechnęło.

SKALA OCEN:
6 - fenomenalnie
5 - bardzo dobrze
4 - dobrze
3 - przeciętnie
2 - słabo
1 - kompromitacja

CZYTAJ WIĘCEJ:
Skandal w Toruniu. Sędzia nie powtórzył biegu, choć Musielak zahaczył o taśmę
Wybrzeże - Unia. Wielki Cierniak i fura szczęścia tarnowian [RELACJA]

Czy Oliver Berntzon będzie w tym sezonie najlepszym zawodnikiem drużyny Startu Gniezno?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Żużel na Facebooku
Zgłoś błąd
WP SportoweFakty

Komentarze (2):

  • Asphodell Zgłoś komentarz
    Mam nadzieję, że w stosunku pana "arbitra" zostaną wyciągnięte odpowiednie konsekwencje. Dwa błędy i to bardzo poważne (tak, ja też uważam, że Adrian sam się ukarał i bieg
    Czytaj całość
    nie powinien być przerwany) to dużo, jak na ten szczebel rozgrywek. I rozumiem, gdyby decyzja byłaby podejmowana pod presją czasu. Ale 10 minut wgapiania się w powtórki i taki wielbłąd? Ślepe krecisko dostrzegłoby, że taśma nie poszła równo.
    • VIPER11 Zgłoś komentarz
      Pan Kuśmierz ośmieszył się swoją decyzją. Analizował wszystko przez ponad 10 minut i zbłaźnił się na maksa. Wstyd.
      Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
      ×
      Sport na ×