Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Żużel. Wojciech Stępniewski: Prezes Grzyb musi liczyć się z konsekwencjami. Słowa o "drukarni" skandaliczne [WYWIAD]

Wojciech Stępniewski komentuje wydarzenia z meczu MrGarden GKM - Moje Bermudy Stal i słowa prezesa Grzyba. - Zrobił dużo dobrego dla klubu, ale teraz brakuje mu zimnej krwi. Wrzutki o drukarni są niedopuszczalne - podkreśla prezes PGE Ekstraligi.
Jarosław Galewski
Jarosław Galewski
Wojciech Stępniewski WP SportoweFakty / Łukasz Trzeszczkowski / Wojciech Stępniewski

TAURON dziękuje za kibicowanie podczas cyklu Speedway Euro Championship

Jarosław Galewski, WP SportoweFakty: Dlaczego PGE Ekstraliga od razu po meczu w Grudziądzu postanowiła, że Remigiusz Substyk nie będzie prowadzić już w tym roku spotkań w najwyższej klasie rozgrywkowej?

Wojciech Stępniewski, prezes PGE Ekstraligi: To rzeczywiście wymaga wyjaśnienia, bo w tej sprawie w mediach pojawiło się już wiele nieprawdziwych tez. Sędzia został odsunięty od prowadzenia meczów, ale nie dlatego że nie zgadzamy się z jego decyzjami dotyczącymi wykluczeń, jak sugeruje pan prezes Marek Grzyb.

A uważa pan, że te decyzje były dobre?

Tego nigdy nie komentowaliśmy i komentować nie zamierzamy. Zgodnie z regulaminem, jedyną władzą na torze jest sędzia zawodów, który miał święte prawo wydawać werdykty i tak, a nie inaczej interpretować wydarzenia na torze. Te fakty z kolei podlegają ocenie szefa sędziów, czyli Leszka Demskiego. Kibice Stali stwierdzą, że jego decyzje były błędne, a GKM-u uznają ją za prawidłowe. To normalne w sporcie. Sędzia miał ocenić wydarzenia na torze i to zrobił. PGE Ekstraliga tego nie komentuje.

ZOBACZ WIDEO Niebezpieczne upadki w meczu GKM - Stal! Kronika 7. kolejki PGE Ekstraligi

To dlaczego Remigiusz Substyk został odsunięty?

Nasz ruch, ustalony z przewodniczącym GKSŻ Piotrem Szymańskim w stosunku do arbitra jest podyktowany brakiem kontroli nad tym, co się działo na torze w zakresie próby jego naprawy. W związku z opadami regulamin pozwalał na zakończenie zawodów po rozegraniu tych dziewięciu biegów. Nie zrobił tego i doprowadził do "show" i kpin ze strony ekspertów Canal+, które, nawiasem mówiąc, uważam za niedopuszczalne, bo panowie nie mieli kompletnie żadnej wiedzy, jakie polecenia wydawał organizatorowi sędzia. Mówienie o tym, że w Grudziądzu nie było innego sprzętu do konserwacji toru, traktuję jako nadużycie.

Prezes Marek Grzyb napisał na Facebooku o kabarecie i drukarni. Teraz domaga się powtórki spotkania. Co pan na to?

Prywatnie mam ogromny żal do prezesa Grzyba, bo już któryś raz kompletnie nie zachowuje zimnej krwi. Oskarżenia i wrzutki z drukarnią są bardzo sugestywne i narażają szefa gorzowskiego klubu na odpowiedzialność dyscyplinarną przed Komisją Orzekającą Ligi. Myślę zresztą, że do tego dojdzie, bo wypowiedź była skandaliczna.

Czy odniesie się pan do tematu powtórki spotkania?

Oczywiście, że tak i odpowiem krótko. Prezes nie może porównywać deszczu z pożarem rozdzielni. To dwie zupełnie różne historie.

Dlaczego?

Za sprzęty na stadionie odpowiada gospodarz, a za deszcz nikt. Opady są i nikt nie ma na to wpływu.

Rozumiem, że powtórki nie będzie?

Sędzia zakończył zawody. GKM wygrał ze Stalą 29:25. Nie ma tematu.

A uważa pan, że te zawody można było kontynuować po rozegraniu dziewięciu wyścigów? Takie zdanie mają grudziądzanie.

Moim zdaniem to wyglądało tak, że gorzowianie po stracie zawodnika robili wszystko, żeby te zawody przerwać, zrzucając winę na tor. Z kolei GKM chciał jechać do końca, bo widział, że Anders Thomsen jest niezdolny do jazdy. Każdy patrzył wyłącznie na swój interes, a nie na interes dyscypliny, o którym dziś słyszę. Powiem więcej, mamy już dokumenty, z których wynika, że sędzia, komisarz ani goście nie składali przed zawodami żadnych zastrzeżeń do stanu nawierzchni przed meczem. Istotnie zastanawia mnie, dlaczego tor w Grudziądzu dosyć szybko pogorszył swój stan, ale to temat do wnikliwej analizy. Nie szukałbym w tym celowości ze strony klubu z Grudziądza, gdyż przypominam, że ten klub miał w składzie pobijanego Nickiego Pedersena i utrudnianie mu startu nie leżało na pewno w interesie GKM-u. Myślę, że można tu mówić o błędzie w sztuce.

Władysław Komarnicki powiedział, że tych zawodów nie należało w ogóle rozpoczynać, bo tor był od początku w kiepskim stanie.

Tak? To dlaczego goście nie zgłosili zastrzeżeń do toru jeszcze przed meczem? Niech pan wybaczy, ale ta wersja nie trzyma się kupy.

Prezes Marek Grzyb dodał również, że regulamin powinien równy i sprawiedliwy dla wszystkich. Czy pana zdaniem taki jest?

Regulamin jest równy i sprawiedliwy. Prezesowi Grzybowi zaczyna brakować konsekwencji. Kiedy wygrywał z Eltrox Włókniarzem, to chciał zaliczenia wyniku. Teraz przegrał mecz i ma zupełnie odwrotny postulat. Mam w związku z tym pewien dysonans i przestaję rozumieć, co dla prezesa Stali jest sprawiedliwe, a co nie. Myślę, że zupełnie niepotrzebnie puszczają mu nerwy. Trafił akurat na dosyć ciężki okres Stali: trudny kalendarz, bardzo słaba forma niektórych zawodników, pożar rozdzielni. Nie zazdroszczę, ale obwinianie dziś wszystkich dookoła za obecne miejsce Stali w tabeli jest, delikatnie mówiąc, nie na miejscu. Ja życzę mu dużo wytrwałości i stalowych nerwów w niedalekiej przyszłości, bo przed Stalą ważne mecze. Ten niedzielny to już historia. Chciałbym też podkreślić mój szacunek dla prezesa, bo w okresie od jesieni 2019 zrobił dużo dobrego dla Stali Gorzów, niejednokrotnie dokładając do budżetu swoje pieniądze.

Zobacz także:
Prezes Stali: Może wtedy będzie trzeba trzasnąć drzwiami
Działacz GKM-u: To my zostaliśmy skrzywdzeni!

Czy zgadzasz się z Wojciechem Stępniewskim?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Żużel na Facebooku
Zgłoś błąd
WP SportoweFakty

Komentarze (129):

  • Henryk Janusz Zarychta Zgłoś komentarz
    Do tego dochodzi jeszcze tzw. utrudnianie startu, u różnych sędziów inaczej - może wreszcie jakieś limitery czasowe na starcie, a nie mierzenie kto ile od taśmy. Dlatego cały czas prawie
    Czytaj całość
    sędziowie decydują o wyniku spotkania. Ja PRZYCHODZĘ NA ZAWODY ŻUŻLOWE OGLĄDAĆ ZAWODNIKÓW JAKO GŁÓWNYCH BOHATERÓW, A NIE SĘDZIEGO KTÓRY POPEŁNIA POMYŁKI BO NIE MA Z KIM SKONSULTOWAĆ. ŻUŻEL CHYBA JEST SZYBSZY OD PIŁKI NOŻNEJ I TAM WSPÓŁPRACUJĄ - SĘDZIA GŁÓWNY Z WAREM.
    • andre46 Zgłoś komentarz
      stal za bardzo kombinuje. samym zmazlikiem nie bedzie wygrywac meczow.trzeba wziasc sie za robote, a nie szukac winy u innych
      • Antoni Wasilewski Zgłoś komentarz
        A czym są blendne decyzje sedziego wypaczajace wynik. Układ korupcyjny ma sie dobrze wstyd
        • Electraa Zgłoś komentarz
          Karać Grzyba.
          • Zygiert Zgłoś komentarz
            Wszystko dobrze powiedziane gdyby Gorzów prowadził to Pan Grzyb by siedział cicho i miał 2pkt w kieszeni. W gorszej sytuacji jest Grudziądz bo myślę że by wygrał minimum 48:42 a tak to
            Czytaj całość
            Gorzowianie mają dużę szanse na bonus.
            • tomas68 Zgłoś komentarz
              Paplać sobie może a kary to niech oni sami na siebie nakładają.
              • michalj Zgłoś komentarz
                no i mamy temat zastępczy :) Teraz będą się pastwić na p.Grzybem a właściwy problem to znaczy jak to możliwe że w "najlepszej lidze świata" jak to twierdzą niektórzy od lat
                Czytaj całość
                są kombinacje z torem. Ile milionow zarabiaja zawodnicy a ile wydaje sie na kosmetyke toru od którego zależy zdrowie zawodników?
                • Stelmet_Falubaz Zgłoś komentarz
                  TRZEBA ZBOJKOTOWAĆ TĄ EXTRALIPĘ W OBECNEJ PISTACI. DZISIAJ TRAFIŁO NA GORZÓW JUTRO MOŻE TRAFIĆ NA TWÓJ KLUB.
                  • BINIOR Zgłoś komentarz
                    jak to Grzeniu Walasek powiedzial , lepiej nic nie mowic bo nie ma wolnosci slowa i cochwile jakies kary przychodza ! sepy z czegos musza zyc !
                    • StGforever To moja drużyna Zgłoś komentarz
                      ŻUŻLOWY (piłkarski) POKER... Stępniewski jesteś niekompetentny, myślis że jesteś bezkarny......?????na razie, ale przyjdzie taki czas że i ty niebo będziesz widział w kratkę kto
                      Czytaj całość
                      wyznacza taki skład???????????????????????????????????????????? GKM-klubik z kujawsko pomorskiego................. sędzia "Pomyłka" z Soleca kujawskiego.................... komisarz -Bydgoszczy -Woźniak .............a do tego super trenerzy Kosciecha i ten krzykacz kempes to koledzy z toru Wożniaka tego co podobno zna sie na torach........ Prezes Ligi Stępniewski ...z Trolunia, a do tego czlonek GKSZ niejaki Fijałkowski...
                      • DrawA Zgłoś komentarz
                        Stępniewski - dawno powinni Cię wypier....ć z tego stołka. Dla dobra żużla w Polsce. Gdybyś miał lustro w domu to może sam byś zrezygnował ...
                        • jawator Zgłoś komentarz
                          komisarz przygotowal tor czy gospodarze???bo to bardzo wazne
                          • jaca1 Zgłoś komentarz
                            Konsekwencji to brakuje prezesowi Stępniewskiemu a nie prezesowi Grzybowi. 1. Kto wyznaczył tego sędziego na arbitra spotkania? Prezes Grzyb? Dlaczego zatem prezes Stępniewski za
                            Czytaj całość
                            wyznaczenie takiego nieudacznika nie wini innych w tym siebie, tylko odwraca "kota ogonem" i szuka winnego w osobie prezesa Grzyba? A czy nie powiedział prawdy? Skąd ten sędzia był? Panie prezesie - skąd? Karać za prawdę? Brawo Ekstraliga! 2. Brak konsekwencji widzę w wypowiedzi prezesa Stępniewskiego: Prezes Grzyb apelował do KOL aby zaliczyć wynik spotkania z Częstochową ponieważ NIE MIAŁ ŻADNEGO WPŁYWU NA AWARIĘ ROZDZIELNI. Zatem mówimy tu o wystąpieniu siły wyższej. Wspólny mianownik Panie prezesie Stępniewski brzmi: w obu tych meczach wystąpiła SIŁA WYŻSZA!!! Wyjaśnię siła wyższa to zdarzenie losowe niezależne od woli człowieka, nie wynikające z jego błędu czy niedopatrzenia. Rozumie to Pan? Dlatego się domagał zaliczenia wyniku z Częstochową. Jeżeli KOL nie uznało tej argumentacji to poszedł dalej. Aha, KOL rozumie to inaczej. Skoro wystąpił czynnik niezależny od woli ludzkiej i każą mi mecz powtórzyć to dlaczego teraz przy wystąpieniu rownież siły wyższej mają ten wynik ZALICZYĆ? No niby dlaczego? Tutaj jest bardzo żelazna logika Panie prezesie Stępniewski - wspólny mianownik to siła wyższa, czynnik na który nikt nie miał wpływu. 3. Jeżeli praca sędziego podczas zawodów jest niepodważalna i Jego decyzje również, to proszę się zastanowić dlaczego podczas tego spotkania było tyle upadków? I dlaczego Pan Leszek Dembski powiedział, że jeżeli tor nie mógł być przygotowany w ciągu 30 minut do ponownej rywalizacji to należy się walkower i porażka gospodarza pod warunkiem uznania że tor był źle przygotowany do rywalizacji przez gospodarza i te drobne opady nie miały wpływu na jego stan. A miały? Nie miały czyli od samego początku coś w tym torze było co można by nazwać błędem w sztuce, a za to jest odpowiedzialny Kto - GOSPODARZ Panie prezesie Stępniewski. A Kto będzie ukarany? Prezes Grzyb i Stal Gorzów. 4. Pan prezes odnosi się do komentarzy komentatorów, argumentując brakiem obecności na torze. A Pan tam był, żeby arbitralnie stwierdzać, bez wysłuchania stron i analizy dokumentów, że sędzia nie panował nad wydarzeniami na torze? Odpowiem Pani: Pana tam nikt nie widział to znaczy że Pana tam nie było, a w ciągu kilkunastu minut odsunął Pan sędziego od sędziowania. Wytknął Pan komentatorom nierzetelność, a sam podjął decyzję emocjonalną, o znamionach niedojrzałości.
                            Zobacz więcej komentarzy (116)
                            Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
                            ×
                            Sport na ×