KokpitKibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Zimowe

Żużel. Antonio Lindbaeck powinien jeszcze wrócić do sportu. Działacz nie ma co do tego wątpliwości

Antonio Lindbaeck postanowił zakończyć karierę po sezonie 2020. Decyzja Szweda jest sporym zaskoczeniem dla środowiska żużlowego. Matt Ford, który współpracował z nim w Poole Pirates, liczy na zmianę zdania u żużlowca.

Łukasz Kuczera
Łukasz Kuczera
Antonio Lindbaeck WP SportoweFakty / Marek Bodusz / Na zdjęciu: Antonio Lindbaeck
Antonio Lindbaeck przed laty uważany był za ogromny talent. W karierze Szweda nie wszystko potoczyło się tak, jakby tego oczekiwano. W efekcie jego finalne osiągnięcia nie wyglądają oszałamiająco, ale należy przyznać, że zaliczał się on do światowej czołówki. Świadczyć mogą o tym liczne występy w cyklu Speedway Grand Prix.

Lindbaeck zapisał się w pamięci kibicom Poole Pirates, którego barw w Wielkiej Brytanii bronił w sezonach 2003-2006, a następnie wrócił na krótko do ekipy w roku 2016. W tym czasie Szwed dwukrotnie zdobywał z "Piratami" mistrzostwo Elite League.

Jak przypomina "Bournemouth Echo", Lindbaeck zszokował Wyspy Brytyjskie swoim debiutem, gdy mając ledwie 18 lat zdobył komplet 21 punktów w spotkaniu ligowym. Dlatego też w Poole są zaskoczeni decyzją żużlowca i liczą, że 35-latek ją ponownie przemyśli.

ZOBACZ WIDEO Żużel. PGE Ekstraliga 2020: jak przygotować sprzęgło

- Mam nadzieję, że to jest bardziej "do zobaczenia", niż definitywne "żegnam", bo to naprawdę utalentowany zawodnik. Czuję, że może to jest właściwy okres, by Antonio zrobił krok wstecz i nieco się odsunął od żużla. Chcę jednak wierzyć, że nie robi tego na dobre - powiedział brytyjskiej prasie Matt Ford, właściciel Poole Pirates.

- Język jego ciała mówił ostatnio wystarczająco wiele i było widać, że ściganie nie sprawiało mu frajdy. W przeciwieństwie do lat, gdy był młody i mieliśmy to szczęście, że należał do kadry naszego zespołu - dodał Ford.

Zdaniem działacza Poole Pirates, Lindbaeck ciągle jest zbyt młodym zawodnikiem, by definitywnie zjeżdżać z toru. - Ma tylko 35 lat. Wydaje mi się, że zostało mu jeszcze kilka sezonów w tej dyscyplinie. Ostatnio Jason Crump wrócił na tor, a ma 45 lat. Greg Hancock dopiero co zakończył ściganie, a ma 50 lat - ocenił Ford.

- Różnica wieku między Hancockiem a Lindbaeckiem jest tak duża, że tyle potrafi trwać kariera jednego zawodnika. Dlatego jako stary przyjaciel dam Antonio jedną radę. Niech na rok odpuści to środowisko, zapomni o presji i zobaczy co się stanie. Mógłby z łatwością być liderem w klubach w Wielkiej Brytanii czy Szwecji. Startując w tych ligach wciąż można zarobić na życie. Dlatego daj sobie trochę wolnego i zobacz, czy odzyskasz miłość do wyścigów - podsumował właściciel "Piratów".


Czytaj także:
Kto zyskał, kto stracił na transferach w PGE Ekstralidze?
Kacper Gomólski o transferze do ROW-u Rybnik

Czy Antonio Lindbaeck zmieni jeszcze zdanie ws. końca kariery?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Żużel na Facebooku
Zgłoś błąd
WP SportoweFakty
Komentarze (4)
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×
Sport na ×