KokpitKibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Zimowe

Nie zdążył pokazać pełni talentu. Jego koszmar rozegrał się podczas sparingu

Z roku na rok notował coraz lepsze rezultaty. Dysponował niemałym talentem, którego nie pokazał w pełni. Nie zdążył. Fatalny, niezawiniony przez Andrzeja Zarzeckiego wypadek, okazał się tragiczny w skutkach.
Mateusz Kozanecki
Mateusz Kozanecki
Andrzej Zarzecki Materiały prasowe / Stanisław Malas - "Tygodnik Żużlowy" nr 29(86), 1992 / wikipedia.org / Na zdjęciu: Andrzej Zarzecki

Dopiero wchodził do dorosłego żużla. Sezon 1993 miał być dla niego pierwszym w gronie seniorów. Z roku na rok się rozkręcał, a w Zielonej Górze wiązano z nim spore nadzieje.

Trudny początek

Jak podawał portal falubaz.com, Andrzej Zarzecki rozpoczął swoją przygodę z motocyklami od popularnej motorynki. To właśnie na niej miał wygrać konkurs, którego zwycięzca trafił do szkółki żużlowej.

W lidze zadebiutował niedługo później - w sezonie 1988. Rok później, wraz z zespołem, sięgnął po srebro Drużynowych Mistrzostw Polski. Jego wkład w sukces był jeszcze niewielki. W czterech biegach zdobył trzy punkty z bonusem.

ZOBACZ WIDEO Żużel. Który z Holderów był większym rozrabiaką? "Pozwalano mu na zbyt wiele"

Rok 1990 przyniósł przełom, póki co jeżeli chodzi o regularność jazdy. Wziął udział w 19 meczach, choć ponad połowę wyścigów ukończył na ostatniej pozycji. Indywidualnie dotarł do finału Srebrnego Kasku, gdzie zajął 10. miejsce.

Utalentowany junior

Niedługo przed 20. urodzinami wywalczył z zielonogórskim klubem mistrzostwo Polski. Zdobywał także medale Młodzieżowych Mistrzostw Polski Par Klubowych, a także zajął drugie miejsce w Srebrnym Kasku.

Bardzo dobrą jazdę kontynuował w swoim ostatnim sezonie w gronie juniorów. Regularnie wygrywał już wyścigi w lidze - przekraczał linię mety na pierwszej pozycji aż 20-krotnie i uzyskał średnią 1,759 pkt/bieg.

Koszmar na sparingu

21 marca 1993. Morawski Zielona Góra w ramach przygotowań do rozgrywek mierzył się w sparingu z Unią Leszno. Do piątego wyścigu wyjechali Paweł Jąder, Maciej Jaworek, Dariusz Łowicki oraz Andrzej Zarzecki.

Kamery telewizyjne zarejestrowały, że na drugim łuku kłopoty z opanowaniem motocykla miał Jaworek. Uderzył w niego Jąder, po czym wypuścił swój motocykl, który następnie wpadł w Zarzeckiego.

Walka o życie

"Gazeta Lubuska" podawała, że u zawodnika doszło do złamania kości łopatki, prawego obojczyka, pojawienia się krwiaka i odmy prawego płuca oraz obrażeń klatki piersiowej.

Dwa dni po wypadku stan 22-latka zaczął się pogarszać. Przetransportowano go na Oddział Intensywnej Opieki Medycznej, po tym jak postępowała niewydolność układu oddechowego.

24 marca żużlowe środowisko pogrążyło się w żałobie. Ogłoszono, że zawodnik przegrał walkę o życie.

- To był mój pupil, dokładnie go poznałem podczas wspólnych wyjazdów. Wielokrotnie podkreślał, że oddałby wszystko, żeby jeździć z najlepszymi, od których mógłby się jeszcze uczyć. Dla mnie osobiście był nadzieją na lepszą przyszłość polskiego żużla - mówił Stanisław Bazela, ówczesny kierownik młodzieżowej kadry, w rozmowie z "Gazetą Lubuską".

Uczestnik finałów IMP, MIMP, MMPPK, SK oraz MDMP, solidny ligowiec i utalentowany młodzieżowiec. Jego życie przerwał koszmarny wypadek podczas meczu towarzyskiego. Od tamtych wydarzeń w środę minęło już 28 lat.

W 1995 roku odbyła się pierwsza edycja Memoriału Andrzeja Zarzeckiego i Artura Pawlaka, w której zwyciężył Mariusz Staszewski. Zmagania odbywały się nieprzerwanie do 2003 roku. W 2004 połączono je z finałem Srebrnego Kasku, a w 2005 z finałem Brązowego Kasku. Obecnie impreza rozgrywana jest w formie Memoriału Rycerzy Speedwaya.

Czytaj także:
Mistrz świata wpadł przez amfetaminę. Czteroletnie zawieszenie odmieniło jego życie
Nigdy nie jest za późno na marzenia. Ma 45 lat, pochodzi z Portoryko i zaczął jeździć na żużlu

Polub Żużel na Facebooku
Zgłoś błąd
WP SportoweFakty
Komentarze (18)
  • obserwator SE Zgłoś komentarz
    Mógł żyć i jeździć. Błąd lekarski (brak właściwej diagnozy odnośnie wody, która zbierała się w płucach) zdecydował inaczej. Oczywiście oficjalnie tego nigdy nie potwierdzono.
    • thyrtvyska Zgłoś komentarz
      pamiętam jak Zarzecki przez parę ładnych sezonów, swoich pierwszych - niczym się nie wyróżniał, w młodzieżówkach nie imponował, gdzieś tam z rezerwy pojechał bieg czy dwa, nawet
      Czytaj całość
      dziwiłem się, że jeszcze nie zrezygnował, że jeszcze mu się chce, długo to trwało, ale w końcu jak wystrzelił to zadziwił wszystkich, to nie był brylant, to była sumienna praca, która zaprocentowała i osiągnął naprawdę przyzwoity pułap, wszystko było przed nim, no i nagle...
      • Kobyłka Zgłoś komentarz
        Upłynęło tyle lat, był czas do refleksji i analiz. Niestety dla kilku nawiedzonych nie wiele to dało, piszą farmazony wyssane z palca. Widocznie są wzorem nawiedzonego Antoniego szukając
        Czytaj całość
        winnych, lecz nie we własnym otoczeniu. Jedni obwiniają Maćka bo to mistrz choć nie uwzględniają, że brał udział w zawodach po wielu latach przerwy. Inni obwiniają zawodnika, który najechał na tylne koło Maćka. Lecz nikt z nich nie przeanalizował z jaka prędkością zawodnicy sie poruszali i jaki mieli czas na reakcję. Niestety, te dane choć są kluczowe do sprawy nie zostały uwzględnione przez internetowych "znawców". Lecz ich rozumiem, to tylko kibice. Ale mam żal do pewnych osób, gdzie Andrzej nie mógł być już żużlowcem, ale żyć mógł...
        • lukih Zgłoś komentarz
          No nie zgadzam się co do samego przebiegu wypadku. Może nie ma sensu po latach roztrząsać tej sprawy, ale w tym przypadku błąd Jaworka. Mógł się zdarzyć juniorowi ale nie Mistrzowi
          Czytaj całość
          Polski. Zrobił coś za co kiedyś karano zawodników upomnieniem. Nie bez racji. Na szczycie łuku zaczął się za siebie oglądać. Spróbuj jadąc choćby na rowerze (!) po łuku obejrzeć się za siebie przez ramię. Zgubisz tor jazdy. Tak zrobił jaworek, w rezultacie postawiło go na moment i w tej samej chwili w tylne koło wjechał mu jąder. Zarzecki miał podwójnego pecha, bo jak słyszałem w szpitalu nie spisali się również lekarze....
          • ACEG Zgłoś komentarz
            Ostatni mecz sezonu 1991, złoto DMP, Morawski - ROW. Andrzej Zarzecki 3,3,3,3,3 = 15
            • tylko stare tłumiki Zgłoś komentarz
              po- 1. Andrzej nie był żadnym żużlowym talentem. do wszystkiego dochodził ciężką, mozolną pracą i o dziwo był coraz lepszy. po- 2. to nie Jaworek miał kłopoty z opanowaniem
              Czytaj całość
              motocykla, tylko Jąder, który władował się na jego tylne koło od tyłu jak dziecko we mgle. no cóż, wówczas pismaka pewnie nie byo jeszcze na świecie.
              • Lukim81Pomorskie-Śląskie Zgłoś komentarz
                Z pewnością ten bieg by wygrał.. Miał niesamowite starty dobrze sobie radził w trudnych warunkach.Koszmarny wypadek motocykl Jądera dosłownie ściął Andrzeja tłumaczenia doktora
                Czytaj całość
                Filipczuka...Tłumy w rodzinnym Pomorsku nie tak miało to wyglądać.
                • Stogarr Zgłoś komentarz
                  Pamiętam Andrzeja cała Zielona Góra oszalała. To był wielki talent, niesamowity walczak, podobnie jak Kurmanek. Szkoda chłopaków.
                  Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
                  ×
                  Sport na ×