KokpitKibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Zimowe

Żużel. Mariusz Staszewski o taktyce w meczu w Łodzi. Mówi, kiedy będzie miał kompletny zespół

- Kto nie ryzykuje, nie pije szampana. W wyścigu 12. podjąłem ryzyko, ale tak mi podpowiadała intuicja. Nie chciałem sobie blokować Hansena. Opłaciło się, bo koniec końców wygraliśmy, ale mamy jeszcze rezerwy - mówi Mariusz Staszewski.
Maciej Kmiecik
Maciej Kmiecik
Mariusz Staszewski WP SportoweFakty / Arkadiusz Siwek / Na zdjęciu: Mariusz Staszewski

Arged Malesa Ostrów wygrała w Łodzi 46:44, odwracając losy rywalizacji w ostatnim wyścigu. To czwarty mecz w sezonie ostrowian, gdzie losy spotkania ważą się w 15. biegu. - Odrabiamy to, co straciliśmy na początku rozgrywek. Suma szczęścia wynosi ponoć zawsze zero - mówi Mariusz Staszewski.

Bohaterami ostrowian zostali Grzegorz Walasek i Tomasz Gapiński, którzy jadą najlepszy sezon w barwach tej drużyny. - Na razie bym jeszcze nie oceniał globalnie sezonu w ich wykonaniu. Jest dużo imprez przed nami do odjechania. W życiu różnie bywa. Ważne jest, żeby tą dyspozycję dotrzymać do końca i wtedy można oceniać sezon po nazwiskach - zaznacza trener.

- Tomek i Grzesiek faktycznie jadą nawet ponad to, co wszyscy się spodziewali. Cały czas duże rezerwy tkwią w naszych teoretycznych liderach, czyli obcokrajowcach. Kiedy oni poukładają swoje sprawy sprzętowe, to myślę, że będziemy drużyną kompletną - dodaje.

ZOBACZ WIDEO Apator ładnie przegrywa, ale nie ma z tego punktów. Przedpełski liczy teraz na bonusy

45-letni Grzegorz Walasek znakomicie walczył na dystansie i sporo punktów wyszarpał na trasie po gorszych startach. - Na trasie był faktycznie szybki, ale nie mogliśmy znaleźć momentu startowego. Na koniec doszliśmy do wniosku, że skoro startu nie ma, to trzeba się nastawić na walkę na trasie i jechać - tłumaczy Mariusz Staszewski.

Kolejny raz mecz w Łodzi nie wyszedł Nicolaiowi Klindtowi. Duńczyk nie przepada za tamtejszym owalem, ale mimo tego powinien zdobyć więcej niż jeden punkt. - To nie jest kwestia tego, że on nie umie jechać na tym torze. To jest na tyle dobry technicznie zawodnik, że powinien wszędzie jechać. Nie potrafił jednak dopasować motocykli do tej nawierzchni - tłumaczy.

Zdecydowanie więcej można wymagać także od szwedzkiego uczestnika cyklu Grand Prix, który w Łodzi zdobył tylko 5 punktów. - Oliver wrażenie robił dobre, ale za wrażenie punktów w żużlu nie dają. Berntzon nie ma cały czas startów. U nas na torze, gdzie jest bardzo szybki, te braki startowe nadrabia. Na torach krótszych jest o to ciężko i jego wynik jest taki, jaki jest - ocenia Olivera Berntzona Staszewski.

Wielu zaskoczył brak rezerwy w wyścigu 12. za Daniela Kaczmarka. Wcześniej zmieniał go rezerwowy Patrick Hansen. Trener Staszewski wyjaśnia, że zagrał nie pierwszy raz w tym sezonie va banque i to ryzyko się opłaciło. - Nie chciałem blokować sobie Patricka Hansena. To była ryzykowna decyzja, ale tak mi się zrodziło w głowie. Pewnie, że ryzykowałem, ale kto nie ryzykuje, szampana nie pije. W Gdańsku też ryzykowałem i mogłem zostać wyklęty. Tak mi podpowiedziała intuicja i tak zrobiłem - tłumaczy trener Arged Malesa Ostrów Wielkopolski.

Mimo wygranej w Łodzi, ostrowianie z dystansem podchodzą do kwestii ich udziału w fazie play-off. - Liczę punkty, które mam w kieszeni. Na razie wygraliśmy w Łodzi, a mecz z Orłem w Ostrowie wcale nie zapowiada się łatwiej niż ten na wyjeździe. Spokojnie do tego pochodzę. Czeka nas trudny mecz - zakończył Staszewski.

Zobacz także: Ważny krok Arged Malesy w stronę play-offów
Zobacz także: Witold Skrzydlewski po meczu z Arged Malesą

Czy Arged Malesa Ostrów po zwycięstwie w Łodzi może być spokojna udziału w play-offach?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Żużel na Facebooku
Zgłoś błąd
WP SportoweFakty
Komentarze (9)
  • hmm Zgłoś komentarz
    @Tramwajarz: to tak się pocieszacie w Łodzi , po zawalonych sezonach .... ? :)
    • Tramwajarz Zgłoś komentarz
      Pokażcie mi drużynę z pierwszej ligi która ma szansę utrzymać się ( po awansie ) w ekstralidze . Nawet Wilki z Krosna jadą " na bij zabij " po to by
      Czytaj całość
      urwać kasiorę z TV i ROW to samo jedzie bo poza tym to i jedna i druga drużyna będą tylko " workiem z punktami " dla starych ekstraligowców . Na rynku brak już teraz dobrych jeździców a co dopiero w przyszłym sezonie . Cała ta hucpa jest tylko obliczona na zgarnięcie kasy a potem - niech się dzieje wola nieba - i zurick do pierwszej ligi spadek na łeb na szyję ale z kasą , nie ?
      • hmm Zgłoś komentarz
        Klindt i Bertzon jadą poniżej normy a Ovia jednak tak wysoko ! Co by to było GDYBY :)
        • Tramwajarz Zgłoś komentarz
          Wydaje mi się iż Walasek jedzie dotąd dopóki " motorki " są dobre ale jak się lekko zedrą to będzie tak tak jak rok temu a Gapiński ? ten nie ma
          Czytaj całość
          wyboru musi coś ujechać bo jakoś po każdym sezonie kolejka się po niego nie ustawia więc nie mając wyboru " rzeźbi " jak może byleby go tylko nie wysiudali po sezonie . Poza tym obaj mają już sporo latek i choć metryka nie jedzie to raczej już muszą się rozglądać za niższą ligą bo nawet jakby Ostrów awansował ( w co wątpię ) to kim niby mieliby jechać w ekstralidze co ?
          • zulew Zgłoś komentarz
            Cieniuje Klindt. Jeżeli powróci do dawnej formy, to Ostrów będzie niesłychanie groźny w batalii o awans.
            • ORP Zgłoś komentarz
              brawo brawo brawo brawo
              Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
              ×
              Sport na ×