KokpitKibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Zimowe

Żużel. Grand Prix Polski. Fala krytyki po decyzjach arbitra. Były menedżer nie gryzł się w język!

Jacek Frątczak nie zostawia suchej nitki na arbitrze, który prowadził Grand Prix Polski we Wrocławiu. Craig Ackroyd podjął dwie kontrowersyjne decyzje - w półfinale i finale. - Najgorsze, że nie było w tym żadnej konsekwencji - mówi nasz ekspert.

Jarosław Galewski
Jarosław Galewski
Leon Madsen WP SportoweFakty / Michał Szmyd / Na zdjęciu: Leon Madsen
W pierwszym półfinale Leon Madsen zaatakował po wewnętrznej Emila Sajfutdinowa. Rosjanin upadł na tor, a sędzia wykluczył z powtórki Duńczyka. Jacek Frątczak nie ma wątpliwości, że arbiter popełnił poważny błąd i skrzywdził w ten sposób Madsena. - Na miejscu Duńczyka byłbym naprawdę wściekły - mówi nam były menedżer klubu z Torunia.

- Taki atak Leona Madsena na poziomie Grand Prix i taki kontakt z rywalem nie powinien spowodować upadku, a więc i wykluczenia zawodnika, który wyprzedzał. Gołym okiem było widać, że Emil jeszcze chwilę jechał, a później się przewrócił. Gdyby arbiter dokonał dokładnej analizy, to szybko doszedłby do wniosku, że Duńczyk miał gigantyczną przewagę prędkości. Proszę jednak tego nie odbierać negatywnie w stosunku do Emila, bo szanuję go za to, jakim jest człowiekiem i jak pracuje na swoje wyniki. Uważam jednak, że z tego biegu to on powinien być wykluczony. W mojej ocenie przepisy zostały naciągnięte - analizuje były menedżer klubu z Torunia.

Równie gorąco było po decyzji arbitra w wielkim finale. Wtedy Maciej Janowski zaatakował przy krawężniku Emila Sajfutdinowa. Kiedy wszyscy czekali na wykluczenie Polaka, okazało się, że w powtórce nie pojedzie Rosjanin.

- Dla mnie jest to totalny brak konsekwencji. Najgorsze, że można dojść do bardzo niepokojącego wniosku. Uważam, że być może sędzia chciał naprawić jedną decyzję kolejną. Trudno mi to skomentować inaczej. Moim zdaniem w żużlu do oceny sytuacji należy przykładać zawsze taką samą miarę, a tego niestety mi we Wrocławiu zabrakło. Nie może być tak, że jeden błędny wybór uruchamia kolejny, bo arbiter chce zrekompensować to, co zrobił wcześniej - podsumowuje Frątczak.

Przypomnijmy, że Grand Prix Polski we Wrocławiu zakończyło się zwycięstwem Bartosza Zmarzlika. Drugi był aktualny lider cyklu Maciej Janowski, a na najniższym stopniu podium stanął Artiom Łaguta.

Zobacz także:
Janowski liderem, a Zmarzlik czwarty
Szpital w Stali. Prezes komentuje

ZOBACZ WIDEO Lindgren wbija szpilę Madsenowi. Rozmowa ze Świderskim? Bez komentarza
Czy zgadzasz się z oceną Jacka Frątczaka?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Żużel na Facebooku
Zgłoś błąd
WP SportoweFakty
Komentarze (38)
  • sed18 Zgłoś komentarz
    Dyzma polskiego żużla niech ocenia Jabłońskiego - to jego poziom
    • Alibaba Zgłoś komentarz
      No najważniejsze, że tego faceta przestali już nazywać "ekspert" tylko przeszli na "były menedżer".
      • Druit Zgłoś komentarz
        nigdy więcej takich imprez arbiter brytol dorwał się do polish vodka i decyzje jego były suto zakrapiane ,komentatorka tv Majewskiego i tego od aczkolwiek skłonnego do dywagacji Mirka
        Czytaj całość
        poniżej poziomu płyty chodnikowej to jest żenujące jak można być takim pustakiem...
        • Całkiem obiektywny Zgłoś komentarz
          A może już nie patrzmy kto w kogo wjechał, gdyż sędzia ocenił i wydał odpowiednie decyzje. Jednak pan Frontczak, od lat skompromitowany ze względu na swoje błędy menadżerskie w
          Czytaj całość
          klubach żużlowych, nagle jest wielkim ekspertem? Jak można zaufać i popierać zdanie osoby, która doprowadziła do beznadziejnej sytuacji 2 klubów ekstraligowych! Na dodatek kogoś, przyznającego się na łamach prasowych do depresji i związanej z tym choroby? Proponuje poczytać, ale tak z przymrużeniem oka.
          • bigdady45 Zgłoś komentarz
            Akurat nie zgadzam sie z opinią Fratczaka. Dobrze, że wykluczył Madsena. Był kontakt i to było widać i dlatego dobrze zrobił a w następnym wyścigu też nie popełnił błędu Janowski
            Czytaj całość
            więc niech nie gada bzdur
            • MarekGorzów Zgłoś komentarz
              Jak komuś nie idzie to szuka usprawiedliwień. Tym różni się nasz Bartek. Nigdy nie szuka wymówek, tylko pracuje jeszcze ciężej. Wielki mistrz, niech reszta się uczy od niego!!!
              • janusz antoni z Poznania Zgłoś komentarz
                Ludzie, gdzie wy macie oczy. W przypadku półfinału ewidentnie należało wykluczyć Emila, natomiast w biegu finałowym Janowski niczemu nie zawinił, konsekwentnie jechał przy krawężniku,
                Czytaj całość
                a Emil po prostu się w niego wpakował, to on zmieniał tor jazdy. Upadek Emila wyglądał makabrycznie, ale winy Maćka tu nie było żadnej.
                • darek pe Zgłoś komentarz
                  Sędzia musiał podjąć dwie trudne decyzje i zgadzam się z Frątczakiem, że w drugim przypadku chciał trochę naprawić wykluczając Emila, ale uważam, że miał rację i jest to bardzo
                  Czytaj całość
                  ludzkie. W piłce jest sporo takich przypadków, że jak raz decyzja np. w sprawie karnego była za ostra, to przy następnej okazji sędzia wyrównuje rachunek i jest to bardzo dobrze odbierane w ligach zachodnich, częściowo jako przyznanie się do błędu i próba naprawienia go. Poza tym, wszystkim nigdy nie dogodzisz.
                  • Dumny z Krzyża Zgłoś komentarz
                    Przeciez Emil wjechał w Maćka, który jechał przednim kołem po trawie aby nie zmienić toru jazdy, tutaj błędu sędziego nie było wręcz przeciwnie, wielkie brawa za odwagę. Żużel
                    Czytaj całość
                    polega na wyprzedzaniu a nie kalkulowaniu, Maciek nie odsunął się od kredy do momentu wjechania w plecy ani na centymetr... Z Madsenem to był dramat, widać Rosjanin coś tym ugrał, coś stracił, sprawiedliwość go dopadła sędzia nie dał się dwa razy nabrać...
                    • Cezariusz Zgłoś komentarz
                      Absurdalne decyzje sędziego + skandowanie przez wrocławską tłuszczę "WTS!" zepsuły wielkie święto żużla.
                      • real_M Zgłoś komentarz
                        Janoś z takimi pomocnikami to nie zdobędzie IMŚ , zrobi się spółdzielnia i wszyscy będą jechać przeciwko niemu.
                        • MolonLabe Zgłoś komentarz
                          @night unia leszno: Wolałbyś, żeby faworyzował Ruskich? Gajewski bardzo dobrze to podsumował w PS, Emil spóźnił wejście tam, gdzie już swoim torem jechał Maciek.
                          • night unia leszno Zgłoś komentarz
                            Sędzia zdecydowanie faworyzuje Polaków a ta Wrocławska banda cieszyła się bo ich zawodnik mógł odskoczyć od Madsena.Od teraz kibicuję Piszczale .Proszę kibiców pokrzyczcie WTS,WTS,WTS
                            Zobacz więcej komentarzy (11)
                            Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
                            ×
                            Sport na ×