KokpitKibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Zimowe

Żużel. Ekspert mówi na czym polega technologiczna przewaga Zmarzlika i Łaguty nad rywalami

- Dwójka dominatorów w tym sezonie popełnia jak najmniej błędów w kwestii regulacji sprzętu. To jest właśnie przewaga technologiczna Zmarzlika i Łaguty nad resztą stawki. Oni reagują lepiej niż inni na zmieniające się warunki - uważa Jacek Frątczak.

Maciej Kmiecik
Maciej Kmiecik
Artiom Łaguta WP SportoweFakty / Arkadiusz Siwek / Na zdjęciu: Artiom Łaguta
Tegoroczna batalia w Grand Prix, a szczególnie w ostatnich turniejach sprowadza się do rywalizacji o zwycięstwo pomiędzy Bartoszem Zmarzlikiem i Artiomem Łagutą. Obaj korzystają z silników najlepszego obecnie tunera na świecie, Ryszarda Kowalskiego. Inni zawodnicy jeżdżą też przecież na silnikach przygotowywanych pod Toruniem, a nie są tak szybcy. Na czym zatem polega przewaga Rosjanina i Polaka?

- Ryszard Kowalski zawsze powtarza, że i tak na końcu kierowca na motocyklu z jego silnikiem musi wykonać swoją pracę. Obaj zawodnicy są z najwyższej półki. Oczywiście są jeszcze kwestie regulacji sprzętu. Obecnie panuje duża dyskrecja jeśli chodzi o setup. Nawet wydłużenie motocykla robi dużą różnicę. Dzisiaj korekta o jeden ząb w zębatce jest ogromną różnicą. Trzeba reagować na wszystkie czynniki. Spadek temperatury, zmieniająca się wilgotność powietrza. Chodzi o to, żeby te zmiany wyprzedzać. Kiedy team spóźni się z korektą, zawodnik gubi de facto dwa wyścigi - wyjaśnia Jacek Frątczak.

Były menedżer, a obecnie ceniony ekspert żużlowcy zwraca uwagę na ustawienia dyszy, które we współczesnym żużlu mają ogromne znaczenie. - Chodzi o to, że zawodnik będący w formie, który doskonale zna swój sprzęt, dokonuje właściwych korekt w odpowiednim czasie. Oczywiście, nie każdemu to się udaje, nawet mistrzom świata. Ta dwójka dominatorów w tym sezonie popełnia jak najmniej błędów. To jest właśnie przewaga technologiczna Zmarzlika i Łaguty nad resztą stawki. Oni reagują lepiej niż inni na zmieniające się warunki. To nie jest przypadek, bo to dzieje się praktycznie od początku sezonu. Zmarzlik miał przez połowę zawodów turbulencje w Malilii, ale poukładał to wszystko i wygrał finał - przypomina nasz rozmówca.

Jacek Frątczak jest przekonany, że rywalizacja o złoty medal rozstrzygnie się dopiero drugiego dnia w Toruniu podczas 23 wyścigu sobotnich zawodów. - Pójdę o zakład, że dopiero finał sobotniego turnieju na Motoarenie będzie decydował o tytule mistrza świata. Nie mam co do tego żadnych wątpliwości, bo zarówno Zmarzlik jak i Łaguta świetnie czują się na torze w Toruniu - dodaje.

O sukcesie jednego czy drugiego żużlowca mogą decydować niuanse, jak ten w finale Grand Prix w Vojens, gdzie minimalny błąd na starcie pozbawił szans na zwycięstwo Bartosza Zmarzlika. - Tylne koło jego motocykla zaczęło delikatnie tańczyć w prawo i lewo, a to powoduje stratę około pół metra. Był w tym momencie na przegranej pozycji, bo mając takiego startowca po prawej ręce, jadąc jeszcze z pierwszego pola, nie był w stanie nic zrobić. Artiom Łaguta, jak wystartuje perfekcyjnie jedzie prosto centralnie do wejścia i jest wtedy niedościgniony. Na takim poziomie rywalizacji nawet minimalny błąd ma kolosalne znaczenie - podkreśla Frątczaka.

Naszego rozmówcę cieszy fakt, że powoli inni zawodnicy mogą nawiązywać walkę ze Zmarzlikiem i Łagutą. Ma w tym momencie na myśli Emila Sajfutdinowa czy Taia Woffindena, finalistów z Vojens. - Widać, że coś z ich sprzętem zaczyna się dziać. Jest prędkość. Są godnymi rywalami dla tych dwóch tuzów. Myślę bowiem, że na dłuższą metę walka dwóch zawodników na świecie zrobiłaby się nudna. Pewnie chcielibyśmy, aby większa liczba żużlowców bija się o te najwyższe cele - mówi Frątczak.

Emil Sajfutdinow pokazał, że nie tylko na silnikach Ryszarda Kowalskiego można walczyć o zwycięstwa w Grand Prix. - Rozmawiałem z najlepszym tunerem i zwracał on uwagę, że dla niego ważna jest także konkurencja w Grand Prix. Dlatego reglamentuje choćby liczbę silników, które przygotowuje dla takiej, a nie większej grupy zawodników. Emil Sajfutdinow robi obecnie silniki u innych tunerów i widzimy efekty tej pracy. Walczy o brązowy medal i wcale aż tak bardzo nie odstaje od tej dwójki - kończy Jacek Frątczak.

Zobacz także:
Władysław Komarnicki mówi, kto będzie górą w Toruniu
Przerażająca kraksa w Grand Prix

Szukamy współpracowników! Dołącz do redakcji żużlowej WP SportoweFakty! ->

Czy żużlowcy korzystający z innych tunerów przerwą hegemonię zwycięstw Zmarzlika i Łaguty?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Żużel na Facebooku
Zgłoś błąd
WP SportoweFakty
Komentarze (9)
  • nazgul Zgłoś komentarz
    @JARASS Dokładnie o tym samym pomyślałem. Wiadomo, że każdy jest "kowalem swojego sprzętu". Jednak nie przypominam sobie, by Zmarzlik jakiś cały sezon miał słabszy sprzęt
    Czytaj całość
    (nie jest to żaden zarzut w jego kierunku) i mógł udowodnić swą wyższość nad innymi zawodnikami swymi umiejętnościami technicznymi. Jak mnie pamięć nie myli to początek sezonu 2020, był okresem gdy sprzęt nie był kosmiczny - nie spisywał się jeszcze kosmicznie - i genialne umiejętności jakoś nie wystarczały, a średnia biegopunktowa oscylowała na poziomie 1.8pkt/b. Tak naprawdę choćby bez bardzo dobrego sprzętu, nawet z kosmicznymi umiejętnościami w dzisiejszym sporcie nie da się osiągać super wyników. Przykładem jest Emil Sajfutdinow w sezonie 2020 w lidze jeździł kosmicznie, w tym sezonie sprzęt mu się posypał i jeździ co najwyżej dobrze, a chyba nikt nie powie, że ustępuje umiejętnościami czy to Zmarzlikowi czy Łagucie. Sprzęt w dzisiejszym żużlu to grubo ponad 50% wartości zawodnika, a to powoduje, że można pokazać pełnię swych umiejętności. Pozdrawiam
    • Plastnewman Zgłoś komentarz
      Nie jest ważnym tak naprawdę kto zostanie Mistrzem Świata - najważniejsze żeby Janowski wyleciał z SGP - trzymamy kciuki!!!
      • JARASS Zgłoś komentarz
        @CKM_ A kiedyż to Zmarzlik nie miał cyt:"wyjątkowego sprzętu "?
        • ART Rubik Zgłoś komentarz
          No nie. Ja się nie zgadzam. Choćby po wczorajszym gp Artiom od 1 biegu kosmos, potem zmiana pół, temperatury itp i już to nie wyglądało tak dobrze. Zgodziłbym się jakby w 1 biegu słabo
          Czytaj całość
          poszło i w drugim odpowiednią reakcją załatwia sprawę A tu było na odwrót. Jest w formie i ma kosmiczny sprzęt. Tyle.
          • gorzowianin z Mazowsza Zgłoś komentarz
            Nie trzeba patrzeć na to kto się wypowiada, a co mówi. I w tym wypadku z wywodami Jacka Frątczaka trzeba się zgodzić.
            • Angrift Zgłoś komentarz
              Ekspert Fratczak? Ekspert od opowiadania bajek skakania po bandzie i skladania druzyny ktora spadnie z ligi.Falubaz go nie zatrudnia?Bo nie chce spasc do 2 ligi.Fratczak to gosc co na zuzlu sie
              Czytaj całość
              zna.Wspaniale pustaki robi.Bo budowlanka teraz dobrze daje zarobic.
              • CKM_ Zgłoś komentarz
                Lubię Artioma, sympatyczny gość, ale jeśli zdobędzie mistrzostwo to będzie to niestety przede wszystkim złoto jego sprzętu/mechanika. Sportowo, umiejętnościami nie jest on żużlowcem
                Czytaj całość
                aż takiego formatu. Co innego Zmarzlik, jego umiejętności jazdy nawet bez wyjątkowego sprzętu stoją na wybitnym poziomie. A ogólnie szkoda, że poszło to wszystko w taką stronę. Sprzęt zawsze był ważny, ale teraz już jest warunkiem zdobycia mistrzostwa świata, chęci i umiejętności nie wystarczą.
                • ZAKON KRZYŻACKI Zgłoś komentarz
                  JF obecnie ceniony ekspert żużlowy:)) juz jeden klub skorzystal z jego ogromnej wiedzy:))
                  Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
                  ×
                  Sport na ×