KokpitKibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Zimowe

Żużel. Sprawa Kowalskiego nie powinna doprowadzić do zmiany regulaminu. Ekspert wskazuje, co należy zrobić

Bartłomiej Kowalski przeszedł do Betard Sparty Wrocław, a Eltrox Włókniarz Częstochowa, który inwestował w niego przez ostatnie trzy lata został z niczym. Były prezes Lwów ma prostą radę, jak uniknąć takich sytuacji w przyszłości.

Mateusz Makuch
Mateusz Makuch
Bartłomiej Kowalski WP SportoweFakty / Marek Bodusz / Na zdjęciu: Bartłomiej Kowalski
Temat Bartłomieja Kowalskiego cały czas trafia na tapet, bo wokół zmiany barw klubowych przez młodzieżowca nie brakowało kontrowersji. Jedna z nich dotyczy ekwiwalentu za wyszkolenie, który, wedle przepisów, nie należał się Eltrox Włókniarzowi Częstochowa.

To w tym klubie przez trzy lata zainwestowano w Kowalskiego największe środki i de facto to właśnie Włókniarz miał rzeczywisty wpływ na jego rozwój. Częstochowski klub liczył na 240 tysięcy złotych z tytułu ekwiwalentu, ale został z niczym. Bartłomiej Kowalski oficjalnie jest bowiem wychowankiem krakowskiej Wandy, a w ogóle przygodę z żużlem zaczynał w UKS Jaskółki Tarnów, a później był w szkółce Janusza Kołodzieja.

We Włókniarzu byli rozgoryczeni faktem, iż nawet część naprawdę sporych pieniędzy zainwestowanych w młodzieżowca się nie zwróci. Swoje spojrzenie na sprawę ma Marian Maślanka, były prezes częstochowskiego klubu.

- Przepisy mówią jasno, jak wygląda kwestia ekwiwalentu. Tu trzeba się zabezpieczyć w momencie podpisywania kontraktu. Życie różne warunki dyktuje i młodzieżowiec w pewnym momencie może chcieć zmienić klub. Ten dotychczasowy, który w niego inwestował, powinien otrzymać pieniądze z tytułu szkolenia, ale to trzeba wpisać w kontrakt - powiedział w rozmowie z WP SportoweFakty Maślanka.

Z jego wypowiedzi można wywnioskować, iż nie skłaniałby się on do ogólnych zmian przepisów. To rolą klubu powinno być zadbanie o własny interes. - Myślę, że to musi być zawarte w kontraktach przez te kluby, które rzeczywiście szkolą danego zawodnika. Od razu, zaraz na początku kariery juniora. To wtedy należy określić długość kontraktu i ekwiwalent za wyszkolenie. Jeżeli obie strony się pod tym podpiszą, wówczas nie będzie żadnych niedomówień - podkreślił stanowczo były szef Włókniarza.

Zobacz również:
-> Najman drwi z prezesów PGE Ekstraligi. "Jakim prawem robią nagonkę?"
-> Abramczyk Polonia mogła być nawet mocniejsza! Prezes chciał jeszcze jednego zawodnika z PGE Ekstraligi

ZOBACZ WIDEO Żużel. Rafał Dobrucki kręci nosem! Poszło o zagranicznego juniora


Szukamy współpracowników! Dołącz do redakcji żużlowej WP SportoweFakty! ->
Polub Żużel na Facebooku
Zgłoś błąd
WP SportoweFakty
Komentarze (2)
  • Poldi Zgłoś komentarz
    Maślanka ty się lepiej nic nie odzywaj. Twój sposób na szkolenie był najgorszy w historii Włókniarza. Kogo ty wychowałeś? Może bardziej spytam, ilu młodym chłopakom nie dałeś się
    Czytaj całość
    rozwinąć. I ty wypowiadasz się jak powinno wyglądać szkolenie ? Śmieszny jesteś :)
    • Kacper.U.L Zgłoś komentarz
      Jak nie trzeba zmieniać kiedy trzeba!Kompletnie tego zielonego pojęcia nie macie można odnieść wrażenie.Czy wiecie ile kosztuje życie zużlowca?Takiego Emila czy Doyla?Nie widzicie
      Czytaj całość
      tego?A,widzicie.Zaraz was Cegielski sprowadzi na ziemię tymi kosztami.Po tej niezrozumiałej decyzji Kowalskiego zdaniem Emila i Doyla,iż wybrał tańszą opcję z Wuueteesa wciąż wyglądają jak kwity na węgiel i się zastawiają czy to jest normalne i czy to nowy trend w lidze?Jeśli tak to liga nasza za 5,6 lat będzie jak ta z UK a za rok Ratajczak zażąda od Rusieckiego 800 tyś za podpis,8 tyś za pkt i koniec końców po tym oszukaniu prezesów przez te tourne de Pologne po klubach kto da więcej wyląduje w Pacanowie mówiąc,że wybrał tańszą opcję.Ale jaja.
      Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
      ×
      Sport na ×